wtorek, 30 lipca 2013

Uwodzić spojrzeniem...



Macie swój ideał pośród mnóstwa dostępnych na rynku maskar? Ja lubię odkrywać coraz to nowe kosmetyki i dzięki temu mam kilku swoich ulubieńców :)
Ostatnio tuszowałam rzęsy maskarą Volume Million Lashes od L'Oreal. Co z tego wynikło? Zapraszam do zapoznania się z moją oceną.


L'Oreal Volume Million Lashes 
Excess Noir


Eleganckie, przyciągające wzrok opakowanie to wizytówka tuszu do rzęs Volume Million Lashes Excess Noir. Wewnątrz znajduje się 10 ml kosmetyku w kolorze intensywnej czerni. Maskara posiada sylikonową, bardzo wygodną i precyzyjną szczoteczkę. Po rzęsach przeciągam nią bardzo delikatnie, ponieważ znajduje się na niej spora ilość maskary.  Może to powodować sklejenie włosków. Aplikując tusz do rzęs delikatnie, unikniemy tego, a nasze włoski idealnie pokryją się czarnym kolorem. Konsystencja kosmetyku jest idealna, dzięki temu wysycha on szybko po nałożeniu. Powracając jeszcze na chwilę do szczoteczki, muszę stwierdzić, iż malując rzęsy, nie ubrudziłam ani razu swojej powieki. 





 Taki efekt uzyskałam aplikując jedną warstwę tuszu. 





Jaki efekt uzyskałam stosując Volume Million Lashes Excess Noir? 

Na pewno mocne podkreślenie oka, ponieważ maskara ma intensywnie czarny kolor; wydłużenie  rzęs, podkręcenie ich oraz pogrubienie. Kosmetyk nie skleja rzęs, nie tworzy nieestetycznych grudek na końcach włosków. 

Używając tej maskary, mam pewność, że nie będzie przykrych niespodzianek w postaci rozmazanego tuszu, czy jego pokruszonych kawałeczków lub odbitych na powiece rzęs. Przetestowałam jego wytrzymałość nawet w czasie deszczu, nie posiadając parasola :) I wiecie co? Nie rozmazał się. Identycznie zachowuje się podczas upałów.

Tusz nie obciąża moich rzęs. Nie spowodował żadnej niepożądanej reakcji, mimo tego, iż mam wrażliwe oczy i noszę soczewki kontaktowe. Szybko i bez najmniejszych przeszkód zmywa się mleczkiem do demakijażu lub płynem micelarnym.

Czy to jest najlepszy tusz do rzęs jakiego używałam do tej pory? Przyznam, że zasilił grono moich ulubieńców ze względu na efekt, jaki tworzy na rzęsach oraz trwałość. Po niektórych maskarach, po pewnym czasie, rzęsy lubią lekko opadać i znika powoli efekt podkręcenia. W tym przypadku nie muszę się o to obawiać :)


Podsumowując... 

  • Tusz ma intensywnie czarny odcień.
  • Sylikonowa szczoteczka sprawia, iż wygodnie się go aplikuje.
  • Pogrubia, wydłuża, podkręca rzęsy.
  • Podkreśla spojrzenie.
  • Nie skleja rzęs.
  • Jest trwały. Nie rozmazuje się, nie kruszy, nie osypuje.
  • Nie powoduje reakcji alergicznych.
  • Jest wydajny. 


Jak Wam się podoba Volume Million Lashes Excess Noir na moich rzęsach?
Lubicie maskary L'Oreal? 







poniedziałek, 29 lipca 2013

Tropikalnie...


Pozostając przy klimatach tropikalnych, zaprezentuję Wam makijaż w innej kolorystyce niż wczoraj. Połączenie kilku odcieni niebieskiego oraz zieleni. Miał powstać makijaż o intensywnej kolorystyce i chyba się udało ;)




Do wykonania makijażu użyłam:

- delikatnego fluidu intensywnie kryjącego Pharmaceris Sand 02
- pudru 2 in 1 Perfect Teint Manhattan Peach 20
- bazy pod cienie Kryolan 
- palety cieni Sleek Ultra Matts V1 
- eyelinera Pierre Rene 
- maskary False Lash Wings L'Oreal 
- korektora do brwi Eveline Art Scenic czarnego
- pudru brązującego Kobo Professional Egyptian Sand 306
- błyszczyka do ust Rimmel Vinyl Gloss Take a chance 130 




Miłego dnia :)




niedziela, 28 lipca 2013

Makijaż letni


 Ufff... upalny dzień dzisiaj mamy. Nawiązując do klimatów wakacyjnych, przygotowałam makijaż w barwach typowo letnich.



Tak prezentują się moje oczęta z bliska...




Do wykonania makijażu użyłam:

- fluidu intensywnie kryjącego Pharmaceris Sand 02
- pudru Golden Rose Silky Touch 08
- bazy pod cienie Kryolan 
- paletki cieni Sleek Ultra Matts V1 (kolor żółty, pomarańczowy, różowy i fioletowy)
- eyelinera Mineral Vipera 01
-  maskary Wibo XXL Lash Volume
- pudru brązującego Kobo Professional Egyptian Sand 306
- perłowej pomadki Celia kolor 053



U Was też tak gorąco dzisiaj? 






sobota, 27 lipca 2013

Flodomax + zapowiedź testów



Pamiętacie krem Sudomax, o którym pisałam TUTAJ? Jakiś czas temu zmienił swoją nazwę na FLODOMAX. Dalej jednak pozostaje ten sam skład oraz pojemność. Jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności się z nim zapoznać, gorąco polecam. Jest świetny nie tylko dla dzieci, ale i dorosłych.





Tołpa mnie rozpieszcza :)  Dostałam drugą paczuszkę z cudownymi kosmetykami do testowania. Co się w niej znalazło? Sami zobaczcie :)











Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.






Za jakiś czas pojawią się recenzje.
Ciekawa jestem jakie efekty przyniesie stosowanie tych kosmetyków... 







piątek, 26 lipca 2013

Wielki Festiwal Piękna w perfumeriach Douglas!


Douglas Polska to największa sieć perfumerii w Polsce, posiadająca ponad 100 sklepów, które kuszą swoim asortymentem.

W dniach 16 lipca-12 sierpnia w perfumerii odbywa się Festiwal Piękna. Douglas przygotował dla swoich klientów atrakcje w postaci miniatur kosmetycznych, próbek, atrakcyjnych upominków oraz rabatów. Będzie również możliwość skorzystania z bezpłatnych porad konsultantów, którzy doradzą w temacie makijażu, pielęgnacji oraz wyboru zapachów.

Strefa Letnich Cen - znajdziesz w niej wybrane produkty luksusowych marek, dostępne w atrakcyjnych, niskich cenach.  Szukaj specjalnych ofert cenowych na perfumy, kremy pielęgnacyjne i kosmetyki z  segmentu make-up, takich marek jak: Collistar, Mont Blanc, Isadora, Valentino czy Rouge Bunny Rouge.

W ramach Wakacyjnego Festiwalu Prezentów przy zakupie wybranych produktów do pielęgnacji takich marek jak Sensai Kanebo, Elie Saab, Dr Irena Eris, Tom Ford, a także perfum m.in. Balenciaga czy Lanvin, otrzymasz wyjątkowe prezenty w postaci miniatur produktów, atrakcyjnych upominków i rabatów na kolejne zakupy.








Wpadło Wam coś w oko z kosmetyków przecenionych lub prezentów, jakie oferuje perfumeria Douglas? ;)









Co skrywa kuferek? :)



Przed chwilą odwiedził mnie kurier z wyczekiwaną przeze mnie przesyłką :) Jeśli jesteście ciekawi, co skrywa wewnątrz ten oto kuferek, zapraszam do oglądania.










Zawartość kuferka:
  • podkład Match Perfection soft beige 200
  • puder Match Perfection Ultra Creamy Compact Powder 
  • korektor Match Perfection
  • BB Cream 9-in-1 medium
  • Glam'eyes paletka 4 cieni
  • kredka Scandaleyes 007
  • maskara Scandaleyes flex
  • błyszczyk Vinyl Gloss 130
  • błyszczyk Apocalips 501
  • 27 sztuk lakierów do paznokci (w tym 9 sztuk podwójnych)



Jak Wam się podoba taki zestaw? :)







czwartek, 25 lipca 2013

Moja maleńka błyszczykowa kraina część 1.


Zapraszam Was dzisiaj do błyszczącej krainy, a dokładniej do mojego skromnego królestwa błyszczykowego :) Nie szaleję za błyszczykami, więc moja kolekcja nie jest imponująca.

Błyszczyki są idealne na tę porę roku ze względu na swoją delikatną konsystencję, dlatego postanowiłam dzisiaj napisać o nich kilka słów. Na "ruszt" biorę na początek markę Bell.




Bell Air Flow Colour Boom 
Lip Gloss

Błyszczyki Air Flow Colour Boom o lekkiej niczym owocowy nektar konsystencji. Błyszczyki nie kleją się i nie obciążają ust, a przy tym pozostawiają na nich trwały, intensywny kolor. Szklista formuła ubiera wargi w mokry, lśniący efekt, optycznie je powiększając i uwypuklając. Błyszczyki urzekają zapachem tropikalnych owoców a ich specjalnie wykrojony aplikator jest dopełnieniem komfortowej aplikacji kosmetyku. 

 

Odcień na ustach może różnie się prezentować (w zależności od naszego naturalnego koloru ust), dlatego pokazuję wszystkie odcienie na ręce.



Tak Bell Air Flow prezentują się na moich ustach.



Moja opinia o błyszczykach:

- Mają wspaniały zapach, przypominający świeże poziomki.
- Wygodny w użyciu aplikator.
- Bogatą kolorystykę.
- Intensywne, soczyste kolory.
- Po aplikacji sprawiają wrażenie wilgotnych ust.
- Nie kleją się.
- Mają lekką konsystencję.
- Uwydatniają usta, optycznie je powiększając.
- Pielęgnują usta.
- Utrzymują się na ustach do pierwszego jedzenia lub picia. 
- Wydajne.
- Mają atrakcyjną cenę. 




Lubicie błyszczyki czy wolicie szminki?
Któryś z kolorów przypadł Wam do gustu? 





środa, 24 lipca 2013

Malinowy suflet do ciała dobrym nawilżaczem?


Ostatnio miałam mnóstwo zajęć i doba była dla mnie zbyt krótka, dlatego kilka dni nic nie pisałam. Teraz nadrabiam zaległości i przychodzę z nową recenzją bardzo ciekawego kosmetyku, a mianowicie malinowego sufletu do ciała. Ten oraz inne ciekawe kosmetyki możecie kupić w kalina-sklep.pl


Love 2 Mix  Organic 
 Malinowy suflet do ciała nawilżający


Informacje o kosmetyku:  Dzięki wchodzącym w skład sufletu organicznym ekstraktom maliny oraz liczi zapewnia on skórze dzienną dawkę witamin, minerałów oraz nawilżenia.

Suflet chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry. Skóra staje się świeża, jedwabista i sprężysta.

SKŁAD/ INCI: Aqua with infusion of Organic Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Extract, Organic Litchi Chinensis Fruit Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Sodium Polyacrylate,  Glycerin, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Beta Vulgaris, Maltodextrin, Parfum.




Producent: OOO „ORGANIC SHOP RUS”, ROSJA

Pojemność - 250 ml





Moja opinia: Kosmetyk znajduje się w plastikowym, solidnie wykonanym opakowaniu z odkręcanym wieczkiem. Taka opcja zamykania całkowicie mi odpowiada. Ma zbitą, bogatą konsystencję, jednak podczas aplikacji staje się ona delikatna i świetnie się rozprowadza. Zapach sufletu jest bardzo subtelny i przyjemny. Na skórze wyczuwam go jeszcze przez dłuższy czas. 

Moja skóra potrzebuje intensywnego nawilżania, ponieważ ma skłonności do przesuszania. I tu niespodzianka! Malinowy kosmetyk natychmiast nawilża moją skórę, przynosząc jej ukojenie na wiele godzin.Nie spotkałam równie dobrego produktu, który posiadałby tak silne właściwości nawilżające. Dodatkowo wygładza, zmiękcza oraz uelastycznia skórę. Wchłania się szybko, nie pozostawiając lepkiej, ani tłustej warstwy na powierzchni skóry.

Malinowy suflet do ciała jest wydajnym kosmetykiem, ponieważ już niewielka jego ilość wystarczy na rozprowadzenie go na dużej powierzchni ciała. 
Nie uczulił mnie, nie spowodował podrażnień. Jest niesamowicie delikatny. 

Podsumowując...
  • świetnie nawilża
  • wygładza, zmiękcza, uelastycznia skórę
  • ma przyjemny, delikatny zapach
  • dobrze się wchłania
  • nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy
  • przyjazny dla skóry
  • wydajny.






Zapraszam do sklepu, gdzie można go nabyć: 

http://kalina-sklep.pl



A jakie są Wasze ulubione nawilżacze do ciała? 


Miłego wieczoru :)





czwartek, 18 lipca 2013

SOS po opalaniu / przesyłki.

Chyba każdemu zdarzyło zbytnio przypiec na słońcu, co spowodowało zaczerwienienie i pieczenie skóry... W tym roku raczej unikałam słońca, jednak w końcu miałam tę "przyjemność" i lekko się przysmażyłam, chociaż moja skóra ładnie się zawsze opalała... Na ratunek przyszedł mi FlosLek ze swoją emulsją kojącą po opalaniu. 


FlosLek - Emulsja kojąca po opalaniu
SOS po opalaniu

Wskazania: skóra reagująca zaczerwienieniem i pieczeniem na opalanie na słońcu i w solarium.


Działanie: przynosi ulgę, delikatnie chłodzi. Łagodzi podrażnienia i uspokaja skórę. Zdecydowanie zmniejsza zaczerwienienie oraz uczucie nadmiernego rozgrzania. Intensywnie i długotrwale nawilża. Silnie regeneruje komórki skóry. Działa przez wiele godzin. 

Efekty: nawilżona i zregenerowana skóra, przygotowana do  następnych kąpieli słonecznych oraz wizyt w solarium.

Substancje aktywne: 

* Wyciąg z lilii wodnej - działa kojąco, łagodząco, obniża temperaturę skóry.
* Pantenol - regeneruje, nawilża i wygładza skórę.
* Alantoina - działa kojąco, wygładza skórę.
* Masło Shea - regeneruje płaszcz hydrolipidowy naskorka.
* Witamina E - opóźnia proces starzenia skóry, neutralizuje wolne rodniki.
* Filtr UVB - zabezpiecza skórę przed działaniem promieni słonecznych.  


Moja opinia: Opakowanie z wieczkiem zamykanym na zatrzask, skrywa w sobie 200 ml kosmetyku o białej barwie oraz lekkiej konsystencji. Moja wina - emulsja wypadła mi z rąk i uszkodziłam zamknięcie. Jej zapach jest piękny! Taki delikatny i przyjemny. Kosmetyk łatwo rozprowadza się po skórze, praktycznie natychmiast wnikając w podrażnioną skórę. Jak działa? Mocno nawilża, zmniejsza pieczenie oraz uczucie płonącej skóry. Użyłam balsamu na noc i rano miałam znacznie mniej zaczerwienioną skórę. Kosmetyk nie likwiduje oczywiście natychmiast wszystkich objawów poparzenia słonecznego skóry, ale przynosi znaczną ulgę i ukojenie. Można go również używać dla przyjemności, by dobrze nawilżyć skórę. Zdecydowanie ten kosmetyk przypadł mi do gustu :)



A teraz przesyłki z dnia dzisiejszego :)

Od Magdy z bloga http://immenseness.blogspot.com



oraz moje niezbędne zamówienie: Kryolan baza pod cienie, fixer oraz bibułki matujące
(miałam ochotę na więcej, ale ograniczyłam się do najpotrzebniejszych kosmetyków, które mi się kończą)



A jak Wasze opalanie? Zawsze opalacie się na piękny brąz? 









środa, 17 lipca 2013

Płatki do peelingu / efekt dermabrazji.


Dzisiaj miałam bardzo pracowity dzień, dlatego też dopiero teraz znalazłam dłuższą chwilę na napisanie posta. Zdecydowanie dłuższą, bo nawet nie mam siły, żeby się ruszyć z miejsca ;) Jakiś czas temu miałam napisać o Cleanicowych płatkach do peelingu i coś innego musiało mnie zająć, dlatego dzisiaj przyszła na nie pora ;)


Cleanic Professional - płatki do peelingu
efekt mikrodermabrazji 

Informacje z opakowania: Płatki do peelingu Professional to nowoczesny produkt do głębokiego oczyszczania skóry twarzy, szyi i dekoltu. Specjalna powierzchnia płatka pokryta niebieskimi mikrogranulkami pozwala wykonać peeling niezwykle szybko i wygodnie, bez potrzeby używania tradycyjnych kosmetyków do peelingu i ich uciążliwego zmywania. Mikrogranulki na płatku, oczyszczają skórę, jednocześnie usuwając martwe komórki naskórka i pobudzają mikrokrążenie. Dzięki temu skóra staje się gładka i bardzo dobrze wchłania składniki odżywcze zawarte w kremach i maseczkach.

Sposób użycia: Na powierzchnię płatka nanieś swój ulubiony kosmetyk do oczyszczania twarzy. Kolistymi ruchami masuj skórę twarzy i dekoltu omijając okolice ust i oczu.
Uwaga: Nie należy używać na skórę podrażnioną lub z problemami trądzikowymi. 

* Efekt dermabrazji w 30 sekund. 
* Wygładzona, rozjaśniona skóra.
* Lepsze przyswajanie składników odżywczych.
* Dokładnie oczyszczają.
* Pobudzają mikrokrążenie.



Moja opinia: Płatki do peelingu to bardzo praktyczny produkt. Na swojej powierzchni posiadają niewielkie mikrogranulki, dzięki którym z łatwością wykonamy peeling. Przed zabiegiem należy nanieść na płatek swój ulubiony żel/ mleczko/ płyn micelarny, czyli kosmetyk, którego używamy do oczyszczania twarzy. W zależności od nacisku, możemy wykonać lżejszy lub mocniejszy peeling, wykonując koliste ruchy płatkiem. Nie zdarzyło mi się, byt produkt spowodował u mnie podrażnienie skóry. Oczywiście wykonując peeling nie możemy robić tego zbyt mocno, bo wtedy skóra nam się zaczerwieni. 

Efekty stosowania takiego zabiegu są bardzo zadowalające. Po pierwsze oszczędzamy czas, nie musimy zmywać peelingu z twarzy. Kolejnymi powodami, dla których warto spróbować płatków jest: świetne oczyszczenie twarzy z zanieczyszczeń, nadmiaru sebum, odświeżenie, odżywienie, wyrównanie kolorytu skóry, wygładzenie jej.

 Bardzo się cieszę, że odkryłam ten produkt, ponieważ znacznie ułatwia oczyszczanie twarzy. Stosuję go naprzemiennie ze standardowymi peelingami.


Znacie te płatki do peelingu?
Miłego wieczoru Wam życzę :)





wtorek, 16 lipca 2013

Złagodzi podrażnioną skórę po goleniu i depilacji?


Moja skóra jest wrażliwa, często podrażniona po depilacji. Używałam już nie jednego produktu, który miał temu zapobiegać, ale ideału nie znalazłam. Może balsam Venus okazał się moim faworytem? 

Venus - łagodzący balsam po goleniu i depilacji



Informacje z opakowania: Łagodzący balsam do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej, w szczególności miejsc podrażnionych goleniem i depilacją. Skutecznie łagodzi wszelkie podrażnienia,m przynosząc natychmiastowe ukojenie. Balsam ma wyjątkowo lekką konsystencję, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.


Składniki aktywne: 
olej kokosowy - głęboko nawilża i wygładza skórę, łagodzi podrażnienia
masło pomarańczowe - odżywia, skutecznie zapobiega wysuszaniu naskórka
witamina E - regeneruje naskórek i łagodzi stany zapalne.




Moja opinia: Przezroczyste, zgrabne, z nutą różu opakowanie charakteryzuje nowy balsam po goleniu i depilacji Venus. Jego konsystencja jest na pozór gęsta, jednak po aplikacji na skórę przekonujemy się, iż wyróżnia się delikatnością. Jego zapach jest niesamowity! Olej kokosowy + pomarańcza = nieziemski zapach, który mnie zahipnotyzował :) Kosmetyk, zważywszy na swoją lekką konsystencję, łatwo i przyjemnie rozprowadza się na skórze, a zapach długo się na niej utrzymuje. Odkąd stosuję go po depilacji, moja skóra przestała być podrażniona oraz zaczerwieniona. Według mnie produkt świetnie radzi sobie z nawilżeniem skóry, co uważam za podstawę pielęgnacji. Zauważyłam również poprawę w kolorycie skóry. Stała się ona bardziej odżywiona. Jeśli chodzi o wchłanianie kosmetyku to nie musimy długo czekać, by po balsamie pozostała nam tylko gładka skóra, bez jakiejkolwiek lepkiej warstwy. Kosmetyk się nie klei, nie jest tłusty, więc reasumując - to mój ideał :) Na koniec muszę jeszcze dodać, że nie spodziewałam się, iż będzie tak wydajny. Wystarczy na pewno na wiele aplikacji :)




 Znacie ten kosmetyk a może macie jakieś inne sprawdzone, które łagodzą podrażnioną skórę po goleniu i depilacji?






poniedziałek, 15 lipca 2013

Srebrzysty makijaż z paletą Virtual.

Przygotowałam dla Was recenzję cieni marki Virtual. Jak widzicie są one bardzo stonowane kolorystycznie i przy ich pomocy łatwo jest rozświetlić spojrzenie. Całej reszty dowiecie się czytając moją opinię. Zapraszam :)
 
Virtual Eye Shadows 
night madness 204

Informacje ze strony producenta: Paletka cieni prasowanych do powiek to praktyczny zestaw trzech trwałych, głębokich odcieni mocno nasyconych pigmentami umożliwiający wykonanie profesjonalnego i hipnotyzującego makijażu oczu na każdą okazję. Piękne, współgrające ze sobą barwy o różnym stopniu nasycenia perłą w poszczególnych odcieniach pozwalają na stworzenie wielu kolorystycznych kombinacji i modnych kreacji oka. Luksusowa paletka kryje w sobie nie tylko aksamitne  cienie z dodatkiem jedwabiu, ale również lusterko oraz dwustronny aplikator. Produkt zawiera naturalny filtr ochronny przeciw promieniowaniu UVA i UVB, nie osypuje się i utrzymuje na dłużej. Bezparabenowa formuła wzbogacona o wysokiej jakości komponenty łączy w sobie zmysłowość oraz połysk prasowanych cieni o głębokiej i intensywnej barwie.






Moja opinia: Kosmetyk znajduje się w plastikowym, porządnie wykonanym opakowaniu, zamykanym na zatrzask. Wewnątrz mamy dwustronną pacynkę do nakładania cieni. Ja jednak nie przepadam za tego typu akcesoriami i aplikuję cienie pędzlem. Ich konsystencja jest lekka, łatwo się je nakłada. Podczas aplikacji cienie nie osypują się. Jak zachowują się na powiekach? Bez użycia bazy trzymają się dosyć długo, jednak polecam zastosowanie jej, wtedy trwałość znacznie się wydłuży. Przy pomocy cieni możemy skutecznie rozświetlić spojrzenie, gdyż każdy kolor posiada niewielkie drobinki. Wolałabym, aby kosmetyk ten był w wersji matowej, ponieważ bardziej taka mi odpowiada... Nie na każdą okazję można użyć tej paletki. Pigmentacja cieni nie jest zła w porównaniu z kosmetykami tego typu dostępnymi w drogeriach. Nie do końca ten kosmetyk mnie przekonuje, chyba ze względu na połysk.

Tak prezentują się cienie na ręce (bez użycia bazy).



A tak w makijażu... (również bez użycia bazy)





Wybierając tę paletkę na stronie internetowej, sprawiała wrażenie matowej... Ciekawe czy inne odcienie również są połyskujące...?


Macie jakieś cienie marki Virtual? 
Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?








piątek, 12 lipca 2013

Makijaż na wesele.


Chcę Wam dzisiaj pokazać makijaż weselny Mai, który wykonałam w ubiegłym tygodniu. W tym przypadku postawiłam na rozjaśnienie powieki oraz optyczne powiększenie oczu. Rzęsy miały być dosyć mocno podkreślone. Usta w kolorze nude.  Zdjęcia pyknęłam na szybkości, ale myślę, że uchwyciłam co nieco ;)


Zbliżenie na hipnotyzujące oczy :)


  Buzia  została odpowiednio oczyszczona i wypielęgnowana przed rozpoczęciem makijażu.


Do wykonania makijażu użyłam:

- Make up base smoothing cashmere Pierre Rene
- Magic Corrector mix Kobo Professional 
- SVR 50 Ecran Mineral Teinte Haute Protection 
- Fixing powder Gler (sypki puder utrwalający)
- bazy pod cienie Colour Arts Essence 
- cieni z paletki High Definition Hean Hot Chocolate 405
- wodoodpornego tuszu do kresek w żelu Rimmel  
- maskary Estee Lauder Sumptuous
- Art Scenic Eveline korektor do brwi brązowy
- Maybelline Luminous Beige 742
- pudru brązującego Egyptian sand Kobo Professional

Całość została utrwalona Fixerem w sprayu Kryolan.


 
Jak Wam się podoba taka kolorystyka?
 





wtorek, 9 lipca 2013

Paznokciowy mix


Czasem lubię się pobawić i zamiast jednolitego koloru na moich paznokciach, pojawiają się inne kombinacje. Wielkiego pola do popisu nie mam, tak jak już kiedyś wypominałam, ze względu na niewielkie płytki. No cóż, taki urok moich paznokci ;) Zobaczcie, co ostatnio gościło na moich paznokciach.





Miłego dnia :)





sobota, 6 lipca 2013

Wczesna brzoskwinka :)



Tym razem już bez wzorków, jednolity kolor. Przyznaję, że jeden z moich ulubionych odcieni :) Idealny na lato, więc trzeba korzystać póki czas ;)

Golden Rose With Protein
kolor 268

Informacje zaczerpnięte ze strony producenta: Nowoczesny lakier do paznokci cechuje przede wszystkim duża dbałość o ich kondycję, zdrowie, wygląd.
Linia lakierów Golden Rose dzięki zawartości odpowiedniej ilości protein jedwabiu sprawia, że wygląd paznokci po aplikacji jest idealny – są chronione i odżywione. Podkreślić w pierwszej kolejności należy także jakość lakierów Golden Rose.
Rozprowadzają się one bardzo równomiernie, nie powodują smug, nie rolują się i są bardzo trwałe po pełnym wyschnięciu. Producent zadbał także o jakość pędzelka. Jeśli połączymy doskonałe włosie, odpowiednie przycięcie z właściwą konsystencją lakieru to malowanie jest czynnością prostą i przyjemną. Mając jeszcze ogromny wybór kolorów pozostaje już tylko użyć w niewielkiej ilości wyobraźni, by efekt był naprawdę oszołamiający. 


Jestem posiadaczką kilku odcieni z tej serii i używam ich od kilku lat. Nie każdy kolor tak samo zachowuje się na paznokciach. Przestawiam Wam recenzję odcienia, którego mam na paznokciach, czyli 268. Wybór odcieni jest przeogromny :)


  • Ma sporą pojemność - 12,5 ml.
  • Pędzelek precyzyjny, łatwo nakłada się nim lakier.
  • Konsystencja lakieru mogła być odrobinę mniej wodnista, ale widać taki jego urok.
  • Jedna warstwa nie wystarczy, by pokryć jednolitym kolorem płytkę paznokcia.
  • Chcąc uzyskać efekt dokładnego krycia, musimy zaaplikować 3 warstwy.
  • Lakier szybko wysycha, co jest jego wielkim plusem, szczególnie przy takiej ilości warstw. 
  • Początkowo wydaje się, że lakier robi smugi (szczególnie przy pierwszej warstwie), jednak jak wyschnie, płytka jest jednolita.
  • Kolor dobrze zmywa się z paznokci.
  • Nie pozostawia przebarwionej, zniszczonej płytki. 
  • Trwałość to 2-3 dni w moim przypadku. 
  • Jest bardzo wydajny. 
  • Ładnie prezentuje się na paznokciach.
  • Najlepiej wygląda przy lekko opalonej skórze.



Jak Wam się podoba ten kolorek? 






piątek, 5 lipca 2013

Moje dzisiejsze pazurki.


Powoli przekonuję się i próbuję robić proste wzorki na paznokciach. Dlaczego dopiero teraz? Moje naturalne płytki są maleńkie i dopiero, gdy końcówki odrosną mi ponad pół centymetra, zaczynają jakoś wyglądać. Planuję zaopatrzyć się w przyszłości w akcesoria do zdobień pazurków, bo na razie żadnych nie mam... Oto moje dzisiejsze "dzieło" ;)



Na paznokciach mam Golden Rose z proteinami odcień 269 oraz Golden Rose Sweet Color 04 (biały).