piątek, 30 stycznia 2015

Kolorowe nowości w Drogeriach Natura!



 W Drogeriach Natura pojawi się trochę kosmetycznych nowości, o czym informuje najnowsza gazetka, która ważna będzie od 5-14 lutego 2015 r. lub do wyczerpania zapasów.
Standardowo są też przeceny np. na mój ulubiony podkład Astor Match Perfection. Drogeria robi również przecenę zapachów na Walentynki do minus 40%.

 
A teraz mały przegląd nowości z kolorówki:
 
 
https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-05-02-2015,11428/2/
 
Nowe kolory cieni Sensique. Pamiętacie jaki był szał na letnie kolory? :) Ja z  poprzedniej kolekcji mam tylko jeden odcień, który niedawno kupiłam na promocji.

 
 
 
 
https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-05-02-2015,11428/2/
 
Pudry prasowane od Kobo Professional - brązujący oraz transparentny. Mam jeden brązujący puder od nich, który posiada drobinki rozświetlające. Ciekawe czy ten będzie w wersji matowej?  
 
 
 
 
https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-05-02-2015,11428/2/ 
 
Tusz do rzęs również od Kobo. Przyznaję, że nie miałam żadnej maskary tej firmy. 
 
 
 
 
 
https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-05-02-2015,11428/2/ 
 
Lakiery do paznokci Sensique z brokatem. Mogą być całkiem interesujące. Zwrócę na nie uwagę przy wizycie w Naturze.   
 
 
 
 
 
 
 
https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-05-02-2015,11428/2/ 
Lakiery do paznokci My Secret z wykończeniem matowym i brokatowym.  
 
 
 
 
  
https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-05-02-2015,11428/2/ 
 
L'Oreal Revitalift, czyli liftingujący podkład do twarzy. Zupełnie mnie nie kusi, bo znalazłam swój ideał, przynajmniej w okresie zimowym spisuje się idealnie. 
 
 
 





Całą gazetkę możecie obejrzeć TUTAJ.

Zainteresowało Was coś z nowości, niekoniecznie z kolorówki?


czwartek, 29 stycznia 2015

Bio Argan Oil dobry na wszystko?


Oleje już od dłuższego czasu cieszą się niesłabnącą popularnością. Mają wiele zastosowań, dlatego nie sposób przejść obok nich obojętnie. Zapraszam Was na mojego olejowego posta. Mam nadzieję, że komuś te informacje się jeszcze przydadzą :)


BIOTANIC - BIO ARGAN OIL


Informacje ze strony producenta: Czysty, tłoczony na zimno olej arganowy pozyskiwany jest z owoców rzadkiego drzewa (arganii żelaznej), rosnącego tylko w najczystszych rejonach Maroka. Wysoko skoncentrowany olej zawiera prawie 100 aktywnych składników o działaniu nawilżającym, regenerującym i ochronnym – m.in. niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), izoflawony, skwalan, witaminy E i F oraz wiele innych aktywnych biologicznie składników. O niezwykłych właściwościach oleju może świadczyć fakt, że aby pozyskać jeden litr tego cennego surowca, trzeba zużyć aż 30kg owoców!
 

Olej arganowy ma szerokie działanie pielęgnacyjne, a nawet lecznicze. Doskonale sprawdza się w przypadku:
  • cery suchej – głęboko nawilża, dzięki zawartości cennych kwasów tłuszczowych omega, regeneruje naturalne bariery skóry ograniczające ucieczkę wody, zmiękcza, wygładza i uelastycznia skórę,
  • cery dojrzałej – chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami środowiskowymi, redukuje istniejące zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych , zawiera duże ilości witaminy E, nazywanej również witaminą młodości,
  • cery wrażliwej, alergicznej – olej arganowy ma sine działanie łagodzące podrażnienia, antyalergiczne i przeciwzapalne,
  • cery trądzikowej, mieszanej i tłustej – dzięki uzupełnieniu naturalnych barier zatrzymujących wodę w naskórku, kosmetyk ogranicza pracę nadmiernie aktywnych gruczołów łojowych, zmniejsza ilość zaskórników, zmian zapalnych i błyszczenie skóry twarzy,
  • skóry uszkodzonej – np. w wyniku poparzeń słonecznych – olej arganowy przyspiesza podziały komórek, usprawniając tym samym proces gojenia, ogranicza stan zapalny.

Dzięki wysokiej zawartości przeciwutleniaczy olej arganowy należy do najskuteczniejszych kosmetyków o działaniu ochronnym! Codzienne stosowanie kosmetyku broni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, które powstają na skutek działania promieni słonecznych, zanieczyszczeń i niezdrowego trybu życia.


 


Olej arganowy doskonale sprawdza się w codziennej pielęgnacji skóry ciała, a także włosów i paznokci:
  • ciało – kosmetyk wygładza, ujędrnia i napina skórę, pomaga walczyć z rozstępami i cellulitem, może być stosowany do masażu,
  • włosy – wzmacnia włosy i przywraca im naturalny blask, ogranicza łamliwość i rozdwajanie się końcówek,
  • paznokcie – sprawia, że paznokcie są zdrowe i mniej łamliwe, szybciej rosną, a skórki nie zadzierają się.

Jak stosować olej arganowy?

Skóra
: niewielką ilość oleju wmasować w obszary wymagające regeneracji. Stosować przynajmniej raz dziennie.
Paznokcie: nanieść olej bezpośrednio na paznokcie lub moczyć je w oleju wymieszanym z sokiem cytrynowym.
Włosy: wetrzeć we włosy, a następnie okryć głowę ręcznikiem lub czepkiem. Po godzinie zmyć szamponem. Olej można również stosować na zniszczone końcówki włosów.

Olej jest w 100% naturalny - nie zawiera konserwantów oraz innych dodatków!

Skład INCI: Argania spinosa kernel oil* (100%)
*pochodzi z ekologicznych upraw, posiada certyfikat Ecocert 


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Moja opinia: Produkt znajduje się w szklanej butelce, dodatkowo posiada bardzo wygodną pipetkę, połączoną z korkiem. Bardzo praktyczne i higieniczne rozwiązanie. Na etykiecie znajdziemy wszystkie niezbędne informacje, a pod spodem butelki datę ważności. Kupując olej, dostajemy go w kartoniku. 

Konsystencja oleju nie może być inna, niż oleista. Jednak nie jest to jakaś strasznie tłusta, kleista i gęsta maź. Produkt jest dosyć lekki, jednak treściwy. Pachnie naturalnie, nie ma bowiem w składzie substancji zapachowych. Jego woń jest według mnie delikatna i nieuciążliwa dla nosa. Po aplikacji zapach całkowicie zanika. 

Wygodę stosowania zapewnia pipetka oraz odpowiednia konsystencja. Dzięki nim nie ma problemu z nałożeniem produktu na skórę, paznokcie czy włosy. 

W ostatnim zdaniu uchyliłam rąbka tajemnicy, do czego używam Argan Oil :) Skoro już wiecie to muszę Wam napisać, czy zaobserwowałam jakieś pozytywne lub negatywne efekty stosowania oleju. 

Najbardziej zależy mi na doprowadzeniu do normy mojej cery, która strasznie się zbuntowała... Robią mi się jakieś paskudztwa, które strasznie puchną, a w gratisie jeszcze zmiany ropne. Moja skóra ma tendencje do powstawania blizn i jest przesuszona (ale to nic nowego). Czy zastosowanie oleju przyniosło jakiś rezultat? Tak, w postaci lepszego nawilżenia skóry. Wspomaga też gojenie się wszelkich zmian, podrażnień. Olej nie zapchał mi porów skóry. Jeśli chcę złagodzić zmiany zapalne, wsmarowuję olejek w skórę. Do kremu również dodaję jego 2 krople.

Olejku dodaję również do kosmetyków do ciała. Obowiązkowo klika kropel ląduje w kremie do szyi i dekoltu, oraz w masełku, którym smaruję ramiona i ręce. Efekt - widoczne wygładzenie, dobre nawilżenie i odżywienie skóry.

Moje paznokcie to "małe koszmarki", więc wciąż walczę o ich wzmocnienie. I tu trudno mi jednoznacznie określić działanie produktu Biotanic. Płytki są odrobinę mocniejsze, ale i tak po pewnym czasie się łamią. Myślę, że paznokcie wymagają wielu miesięcy smarowania. Na pewno wpływ na skórki olejek ma bardzo dobry.  

No i zostały włosy, które specjalnych wymagań nie mają, choć czasem trzeba podciąć im końcówki. Arganowy kosmetyk sprawdza się przy włosach, stosowany na same końce. Nie używam go od nasady, bo i tak mam strasznie ciężkie włosy, a poza tym chyba zabrakłoby mi olejku już po jednym użyciu ;) Zauważam poprawę kondycji moich końcówek po systematycznym stosowaniu, czyli 2-3 razy w tygodniu. 

Jeśli ktoś z Was dobrnął do końca, to na podsumowanie mogę tylko dodać, że polubiłam ten olejek. Szczególnie jestem zadowolona z jego wpływu na cerę, bo z nią mam największy problem w chwili obecnej. Produkt jest wydajny, mimo tego, że jego pojemność może wydawać się niewielka. Warto w niego zainwestować. Wiem, że kupię kolejne opakowanie, kiedy skończy mi się obecne. 


  pojemność 50 ml 
cena 46 zł
dostępny tutaj 



Używacie olejów? 
Znacie produkty Biotanic? 



środa, 28 stycznia 2015

♥♥♥ Biedronkowe zakupy! ♥♥♥


Lubię mieć porządek w domu, a co za tym idzie, poukładane i posegregowane kosmetyki. Część z nich ma już swój stały domek, inne czekają na lepszy. Teraz nadarza się okazja na zakup fajnych organizerów na kosmetyki i na pewno z niej skorzystam. Cena takich "domków" to 9,99.


https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-29-01-2015,11350/3/

Biedronka kusi, oj kusi :) Wpadły mi w oko dywaniki łazienkowe. Muszę przyjrzeć im się z bliska. 3 - częściowy komplet ma kosztować 29,99.


https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-29-01-2015,11350/3/


Całą gazetkę Biedronki możecie obejrzeć TUTAJ
Oferta obowiązuje od 29 stycznia - 4 lutego 2015 r. lub do wyczerpania zapasów.


https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-29-01-2015,11350/1/

Jak mieszkają Wasze kosmetyki? 
Wybieracie się do Biedry? :)




wtorek, 27 stycznia 2015

Papaya Shake - makijaż krok po kroku.


Tym razem przygotowałam dla Was makijaż w bardziej intensywnych kolorach. Na taki miałam dziś ochotę pewnie dlatego, że do południa świeciło słońce i już zamarzyłam o wiośnie :) Nie przedłużając zapraszam na kolorowe oczko ;)


Jak wykonałam ten makijaż krok po kroku?

  • Na całą powiekę nałożyłam bazę Kryolan.
  • Pod oczy zaaplikowałam korektor rozświetlający Match Perfection.
  • Całość delikatnie przypudrowałam, by uzyskać jednolity kolor skóry.
  • Na nieruchomą powiekę nałożyłam cień Papaya Shake, wychodząc delikatnie poza jej granicę.
  • Z palety The Original wybrałam połyskujący fioletowy kolor i zaznaczyłam nim zewnętrzny kącik oka, stopniowo rozcierając cień na załamaniu, ku wewnętrznemu kącikowi oka. 
  • Aby lekko przytłumić połysk, z paletki Curacao, zaaplikowałam matowy fiolet w zewnętrznym kąciku. 
  • Roztarłam kolory, by łączyły się ze sobą.
  • Aby nadać powiece większej wyrazistości, nałożyłam odrobinę czerni w zewnętrznym kąciku. Przy okazji zaznaczyłam część dolnej powiek, ok. 1/3 tym samym odcieniem, pochodzącym z paletki The Original. 
  • Pozostałą część dolnej powieki obrysowałam matowym oraz następnie połyskującym fioletem, wszystko dokładnie rozcierając.
  • Kreskę na górnej powiece oraz na linii rzęs narysowałam cieniem Color Tattoo.
  • Wytuszowałam rzęsy, podkreśliłam brwi również cieniem z paletki The Original, w kolorze czarnym. 






Do wykonania makijażu oka użyłam:

- bazy pod cienie Kryolan
- - korektora Rimmel Match Perfection 030 classic beige
- transparentnego pudru w kompakcie Pierre Rene nr 3
- cienia Kobo Papaya Shake nr 106
- paletki Sleek The Original i Curacao
- cienia Maybelline Color Tattoo czarnego
- maskary L'Oreal False Wings


Wy też z utęsknieniem czekacie na wiosnę? :)


poniedziałek, 26 stycznia 2015

LIDL "Kolorowa łazienka" oferta od 2 lutego 2015!



Nowa oferta sieci obfituje w ręczniki frotte w dwóch wielkościach. Kolorki bardzo ładne, wybór naprawdę duży. Dostaniemy również szlafroki - damski i męski - w dwóch kolorach i różnych rozmiarach. Nowy szlafrok muszę sobie kupić, ale czy akurat tutaj? Zobaczymy. W ofercie znajdziemy dresy damskie oraz męskie. Poza tym mnóstwo innych akcesoriów do łazienki...

Nowa gazetka LIDLa ważna od 2 -8 lutego 2015 roku.

Całość dostępna TUTAJ.

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-02-02-2015,11355/1/


Zachęcam do obejrzenia gazetki :)


niedziela, 25 stycznia 2015

Naturalnie - makijaż krok po kroku.


Pewnie każda z Was ma w swojej kosmetyczce brązowy lub beżowy cień do powiek. Przyznam, że lubię takie połączenie kolorów. Czuję się w nich dobrze. Makijaż oczu nie jest krzykliwy, więc idealnie sprawdzi się w każdej sytuacji. Oczywiście mając na powiekach brązy i beże, można poszaleć z mocniejszymi ustami ;) 



Jak wykonać delikatny makijaż przy użyciu dwóch cieni - beżu i brązu?




  • Na przygotowaną powiekę aplikuję beżowy kolor, wchodząc lekko na część ruchomą.
  • Zewnętrzny kącik oka (w miejscu, gdzie kończą się moje rzęsy) zaznaczam brązem, wyciągając go ku górze, a następnie w kierunku wewnętrznego kącika. Rozprowadzam go w załamaniu powieki oraz odrobinę powyżej tego miejsca. 
  • Przy okazji aplikowania brązowego cienia, zaznaczam linię poniżej dolnych rzęs na całej długości, rozcierając kolor. W ten sposób podkreślam kształt oka i dodaję mu wyrazistości.
  • Górną powiekę zaznaczam eyelinerem, wyciągając kreskę ku górze. 
  • Linię wodną maluję białą kredką, by spojrzenie było świeże, a moje oczy nie wyglądały na zbyt małe. 
  • Tuszuję rzęsy i podkreślam brwi.
 
Tak prezentuje się gotowy makijaż oka.

Do wykonania makijażu użyłam:

- podkładu Astor Perfect Stay 24h + Perfect Primer Ivory nr 100 
- korektora Rimmel Match Perfection 030 classic beige
- transparentnego pudru w kompakcie Pierre Rene nr 3

  -  cieni Kobo Caffe Latte 117 i Dark Chocolate 116
  - żelowego eyelinera Rimmel 001 
- białej kredki Rimmel  
  - maskary Bourjois Volume Glamour Max Definition   
- Miyo Sun Kissed Matt bronzing powder 
 - różu Softer 06
  - zestawu do modelowania brwi Pierre Rene Eyebrow Set 
-  pomadki Kobo Coral Chic nr 111



Dobrze czujecie się w brązach?
Lubicie u siebie takie kolory?

piątek, 23 stycznia 2015

LIDL oferta od 26.01. - 01.02.2015 r.


Kto wybiera się na zakupy do Lidla? Nowa oferta obowiązuje od 26 stycznia do 1 lutego 2015 roku. A w niej jak zawsze mnóstwo fajnych rzeczy, na które warto się skusić :) Tym razem może uda mi się upolować nakładki na schody. Szkoda tylko, że są dostępne w dwóch kolorach. Ciuchy pewnie będą przebrane, a rano nie sposób się dostać do półek przez dziki tłum ;) Jest jeszcze akcja "w wielopakach się opłaca", ale w tym temacie nic mnie nie zafascynowało.


Gazetkę obejrzycie TUTAJ.

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-26-01-2015,11349/1/

Zapraszam Was do obejrzenia gazetki :)


środa, 21 stycznia 2015

Mineral Terracotta Powder od Golden Rose


Część z Was na pewno go zna, choć nie jest zbyt popularny w blogosferze. Mowa o Mineral Terracotta Powder. Używam go dosyć długo, choć już po pierwszej aplikacji zrobił na mnie ogromne wrażenie. Czym zasłużył sobie na miano ulubieńca 2014 roku? 


Golden Rose - Mineral Terracotta Powder
kolor 05


Informacje ze strony producenta: Golden Rose Mineral Terracotta Powder zapewnia doskonałe krycie nadając jednocześnie naturalne i aksamitne wykończenie makijażu. Puder zawiera wysokiej jakości kompleks minerałów m.in tlenek cynku, mikę, krzemionkę, kaolin czy magnez. Składniki aktywne zawarte w pudrze tworzą barierę między skórą a szkodliwymi czynnikami środowiska chroniąc w ten sposób naszą cerę. Wyjątkowe połączenie minerałów nadaje skórze rozświetlony i młodzieńczy wygląd. Puder dostępny w czterech odcieniach naturalnych oraz dwóch odcieniach brązu. 

Aplikacja: w celu uzyskania naturalnego efektu zaleca się użycie pędzla, zaś gąbeczki dla bardziej kryjącego i długotrwałego efektu.




 Tak wygląda kosmetyk po kilku miesiącach użytkowania. 
Pod spodem efekt na skórze. 
Produkt dostajemy w czarnym, kartonowym pudełeczku. Wewnątrz niego znajduje się plastikowe opakowanie z 2-kolorowym kosmetykiem. Co do jakości opakowania nie mam zastrzeżeń, nic się z nim nie dzieje. Zamykane jest na "klik". Zarówno na jednym, jak i na drugim pudełeczku znajdziemy skład, gramaturę oraz oznaczenie odcienia. 

Kosmetyk jest praktycznie bezzapachowy, chyba że nasz nos znajdzie się prawie w pudrze, wtedy na pewno coś poczujemy ;) Jego konsystencja jest bardzo delikatna, miękka. Zawiera maleńkie drobinki, które tworzą całość z resztą kosmetyku. Nie są to z pewnością duże, nachalne brokaty.
Mój egzemplarz to połączenie dwóch kolorów - pięknego ciepłego brązu oraz delikatnego beżu. Aplikuję je na twarz przy pomocy pędzla. Kosmetyku nie nakładam na całą twarz, a na wybrane jej partie. Ciemniejszy odcień służy mi jako bronzer, a jaśniejszy jako rozświetlacz. Jest to dla mnie duet idealny. Puder lekko rozprowadza się po twarzy, nie pozostawiając żadnych smug. Według mnie jest produktem bardzo bezpiecznym. Niesamowicie łatwo go rozetrzeć, by wyglądał na buźce naturalnie i o to chyba chodzi? ;)

Skóra po użyciu Mineral Terracotta Powder wygląda olśniewająco, promiennie i zdrowo. Przyznaję, że za każdym razem jest efekt "wow". Potrafi w delikatny sposób rozświetlić każdą twarz. Idealnie sprawdza się, kiedy chcemy zamaskować swoje zmęczenie. Na wszystkie ważne okazje oraz do stosowania codziennie, niezastąpiony!
Ma świetną trwałość - utrzymuje się na skórze cały dzień bez poprawek. Nic się z nim nie dzieje, nie znika, drobinki pozostają na swoim miejscu. Dodatkowo jest bardzo wydajny. Posłuży mi na pewno jeszcze na długi czas, choć jak już wcześniej wspomniałam, używam go od kilku miesięcy. Po otwarciu można stosować go 18 miesięcy.

waga 12 g
cena ok. 25 zł
dostępność - stoiska Golden Rose, małe sklepiki, sklepy Internetowe


Znacie ten produkt? 
Jakich pudrów rozświetlających używacie? :)

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Super oferta LIDL od 26 stycznia 2015!


Kolejny raz Lidl przygotował bardzo atrakcyjną ofertę. Znalazłam w niej wiele produktów, które bardzo mi się spodobały. Ciekawe czy Wam też coś wpadnie w oko? ;)
 

Gazetka ważna od 26 stycznia - 1 lutego 2015 roku!

Całą gazetkę możecie obejrzeć TUTAJ.

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-26-01-2015,11238/1/

Zachęcam do obejrzenia nowej oferty :)


niedziela, 18 stycznia 2015

♥♥♥ Love Story ♥♥♥


Pomadka w płynie to w moim wyobrażeniu kosmetyk pomiędzy pomadką w sztyfcie, a błyszczykiem. Ciekawość i chęć wypróbowania takiego produktu sprawiła, że znalazł się w mojej kosmetyczce już dosyć dawno. 


Ingrid - Love Story Lip Gloss


Informacje o produkcie: Pomadka w płynie Love Story Ingrid zachwyca intensywnym i wyjątkowo długotrwałym kolorem w połączeniu z niepowtarzalnym blaskiem, który utrzymuje się na ustach przez wiele godzin. Unikalna formuła zapewnia doskonałą pielęgnację oraz nawilżenie. Produkt dostępny w 7 wyjątkowych odcieniach – ciemnej czerwieni, czerwieni, oranżu, koralu, fuksji, pudrowym różu i beżu. Love Story Ingrid to pomadka, którą pokochasz!



 pojemność 7 ml
cena ok. 7 zł
dostępność w swoim mieście możecie sprawdzić tutaj 
Kosmetyki Verona dostępne są również w tym sklepie

Zdecydowałam się na odcień nr 303 (paletę kolorów obejrzycie tutaj), choć nie ukrywam, że miałam niewielki dylemat. Oczyma wyobraźni widziałam usta w każdym z dostępnych kolorów.Oczywiście każdy z nich był intensywny, soczysty i wyjątkowy. Jak moje wyobrażenia mają się do rzeczywistości? Zacznijmy od początku...

Opakowanie kosmetyku utrzymane jest w dziewczęcym stylu - słodko ale bez przesady. Produkt posiada wygodny aplikator, który ma lekko skośną końcówkę, by łatwiej aplikowało się kolor na usta. 

Zapach pomadki jest przyjemny, delikatny i wyczuwalny dla mnie tylko podczas nakładania na usta. Później go nie wyczuwam, choć posmak na ustach jest miły. 

Konsystencja jest lekka, porównywalna do przeciętnego błyszczyka. Zdecydowanie spodziewałam się czegoś cięższego. 
Kolor ma delikatny, półprzezroczysty. Barwi usta, jednak nie pokrywa ich w 100% swoim odcieniem. Nadaje im również delikatnego połysku, przy czym nie zawiera drobinek.
Czy ładnie prezentuje się na ustach? Sami musicie ocenić. Mnie efekt nawet się podoba, choć i tak wolę klasyczne pomadki. Love Story łatwo aplikuje się na usta, jednak nie należy przesadzać z ilością / warstwami. Jeśli nałoży się zbyt dużo kosmetyku, zbiera się on w załamaniach i nieestetycznie wygląda. Nie podkreśla suchych skórek, nie lepi się. Schodzi w miarę równomiernie. Podoba mi się, że przy okazji pielęgnuje usta, dobrze nawilża.
Długotrwały kolor na ustach? Nie w tym przypadku. Kosmetyk zachowuje się jak błyszczyk i dosyć szybko znika. Co jakiś czas trzeba go nakładać na usta. W moim przypadku co 1-2 godziny. Na pewno lepiej sprawdzi się latem, niż zimową porą ;)


Podsumowując: Całkiem dobry kosmetyk, który łączy cechy pomadki i błyszczyka, bardziej w stronę tego drugiego. Ładny zapach, dobra pielęgnacja, ciekawe kolory. Cena również niewygórowana, a wydajność znakomita. 

Znacie kosmetyki z tej serii?

sobota, 17 stycznia 2015

Kolorowo z cieniami Pierre Rene!


W moich zbiorach znalazły się w listopadzie, kiedy to w Naturze była akcja promocyjna na wybrane marki kosmetyczne. Jako wielbicielka kolorówki, w szczególności cieni do powiek, nie mogłam nie odwiedzić drogerii i nie dokonać drobnych zakupów :) Przedstawiam Wam cienie...


Pierre Rene - Chic Shadow


Producent na swojej stronie nazywa je "szykownymi", oferując wybór cieni matowych, satynowych, metalicznych, silikonowo-mineralnych oraz szafirowych. Mają być łatwe i komfortowe w aplikacji, o ultradelikatnej konsystencji gwarantującej długotrwały gładki makijaż. Produkt jest hypoalergiczny. 




 Swatche Chic Shadow Pierre Rene





Makijaże oczu przy użyciu cieni. 


Każdy kolor znajduje się w małym, plastikowym opakowaniu, które zamykane jest na "klik". Nie trzeba obawiać się, że produkt się wysypie. Konsystencja cieni jest różna, w zależności od odcienia. Tak samo jest z aplikacją i rozcieraniem. Maty są miękkie, rozcierają się lekko. Kolory metaliczne zdecydowanie trudniej rozetrzeć, szczególnie chodzi o odcień nr 65, który jest wyjątkowo oporny. Ale i z tym można sobie spokojnie poradzić. Przy aplikacji praktycznie się nie osypują., a nawet jeśli to łatwo je zdmuchnąć z policzka.
Kolory są mocno nasycone, intensywne i według mnie ładnie prezentują się na powiekach. Ich trwałość jest bardzo dobra, szczególnie odcieni metalicznych. Z bazą są prawie nie do zdarcia ;) Bardzo je polubiłam. Świetnie sprawdzają się w makijażu wieczorowym, cudownie połyskując na powiekach. 

Chic Shadow dostępne są na stronie Pierre Rene oraz w drogeriach. Ich cena regularna to ok. 9 zł za 1,5 g. Są niesamowicie wydajne, a paletka kolorów jest bardzo bogata.

Znacie te cienie? :)

piątek, 16 stycznia 2015

LIDL - oferta ważna od 19 - 25 stycznia 2015 r.


Nowa oferta promocyjna Lidla dostępna będzie od 19 -25 stycznia 2015 roku. 
Od razu wpadły mi w oko komody, tylko gdzie ja bym je wstawiła? ;) No i jeszcze pościel, ciekawa jestem jej jakości.


Całą gazetkę obejrzycie TUTAJ.

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-19-01-2015,11221/1/

 

Zapraszam do obejrzenia :)


Dermaglin - maseczka do skóry głowy.


Po krótkiej przerwie zapraszam na posta o dosyć ciekawym produkcie, jakim jest maseczka do skóry głowy. Nie testowałam jej osobiście, a idealną kandydatką do tego celu okazała się moja mama, która miała poważny stan zapalny skóry głowy. Zaryzykowałyśmy i teraz możecie przeczytać o efektach.


Maseczka do skóry głowy 
Zielona Glinka Kambryjska +  proteina jedwabiu
 
Maseczka regeneracyjna do skóry głowy. Do włosów przetłuszczających się, skłonnych do wypadania.
Maseczka zawiera bogactwo bezcennych minerałów dla zdrowia skóry głowy. Działa regenerująco i odżywczo na cebulki włosowe. Głęboko oczyszcza skórę, absorbuje nadmiar sebum, niezdrową mikroflorę, toksyny i szkodliwe jony metali wszechobecne w zanieczyszczonym środowisku, przeciwdziała  stanom zapalnym skóry głowy również ze współistniejącym łojotokiem i łupieżem. Zawarta w maseczce proteina jedwabiu „włos w płynie” doskonale uzupełnia niedobór naturalnych składników budujących strukturę włosa, zapewnia efekt głębokiego nawilżania, jedwabisty połysk i zdrowy wygląd włosów.

  • zapobiega wypadaniu
  • pobudza porost włosów
  • regeneruje cebulki włosowe
  • likwiduje łupież i łojotok
waga 20 g
cena ok. 6 zł
dostępność: drogerie, online
 



Produkt dostajemy w saszetce. 20 g to dużo i mało biorąc pod uwagę konsystencję kosmetyku. Glinka, którą znajdziemy w opakowaniu jest dosyć gęsta. Ma "glinkowy" zapach, jaki posiadają tego typu produkty. Osobiście nakładałam na włosy mojej mamy tę maskę i przyznaję, że szło opornie mimo tego, że ma krótkie włosy. Na jednorazową aplikacje zużyłam 2 opakowania. Glinka bardzo szybko wysychała na włosach, pozostawiając je jakby "oszronione" (zdj. efekt na włosach blond). Zmywa się bez problemu. Włosy po rozczesały się normalnie, nie były splątane czy posklejane. 

Najważniejsze było oczywiście działanie. Jestem w stanie wypowiedzieć się na temat przeciwdziałania stanom zapalnym. W tym przypadku maska sprawdziła się świetnie - ukoiła w dużym stopniu podrażnienie i stan zapalny skóry głowy. Dzięki niej wszystko zaczęło się szybciej goić, zostało podsuszone. Włosy po zabiegu były delikatne, lśniące, nawilżone, wyglądały zdrowo i promiennie. 

W przypadku krótkich lub cienkich włosów maska Dermaglin powinna się sprawdzić pod względem wydajności. U siebie musiałabym zastosować kilka takich saszetek, przy czym nie wyobrażam sobie, jak doszłabym do każdego miejsca, by zaaplikować maskę, bo strasznie skleja ona włosy. 

Moim zdaniem warto wypróbować ten kosmetyk, szczególnie jeśli macie problemy ze skórą głowy. 


Kto z  Was już zna ten produkt? :)


poniedziałek, 12 stycznia 2015

LIDL & BIEDRONKA oferty ważne od 12 - 18 stycznia 2015!


Przychodzę do Was z nowymi gazetkami promocyjnymi. Może coś Was zainteresuje. Mnie ostatnio nie udaje się "upolować" wszystkiego tego, co chcę. Kupiłam natomiast dużą piłkę i matę do ćwiczeń z Lidla i to był strzał w 10-kę! :)


Gazetkę można obejrzeć TUTAJ.

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-12-01-2015,11088/1/

--------------------------------------------------------------------------------------
Gazetkę można obejrzeć TUTAJ.


https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-12-01-2015,11090/1/

Obie gazetki obowiązują od dnia dzisiejszego, czyli 12, do 18 stycznia.


Zachęcam do obejrzenia ofert :)

niedziela, 11 stycznia 2015

O mikrozłuszczającym żelu peelingującym do mycia twarzy Tołpa.


W ostatnim poście podsumowującym zakupy grudniowe, pokazałam Wam m.in. mikrozłuszczający żel peelingujący do mycia twarzy Tołpa. Do zakupów skłoniło mnie zaskakujące działanie próbek z tymże kosmetykiem. Miałam ich kilka sztuk, dlatego zdążyłam dobrze zapoznać się z efektami po systematycznym stosowaniu produktu. Nie mogłam odmówić sobie zakupu pełnowymiarowego opakowania. Co z tego wynikło? Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją.


Tołpa Sebio - Mikrozłuszczający żel peelingujący 
do mycia twarzy

Informacje o produkcie: Przeznaczony do skóry wrażliwej, mieszanej, tłustej i trądzikowej, z zanieczyszczeniami i niedoskonałościami. Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Delikatnie złuszcza zrogowaciały naskórek, działa antybakteryjnie i odblokowuje pory. Posiada fizjologiczne pH i nie wywołuje podrażnień. Wygładza i odświeża skórę. Może być stosowany codziennie.

Skład: Aqua, Betaine, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Alumina, Polysorbate 20, Caprylyl/Capryl Glucoside, Polyglyceryl-3 Caprate, Parfum, Acryla-tes/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Caprylyl Glycol, Salicylic Acid, Commiphora Myrrha Resin Extract, Cinnamomum Zeylanicum Bark Extract, Zinc PCA, Peat Extract, Capryloyl Glycine, Sarcosine, Propyle-ne Glycol, Xanthan Gum, Sodium Citrate, Alcohol Denat., Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA.



Moja opinia: Produkt znajduje się w miękkiej, półprzezroczystej tubie, dzięki temu jest wygodny i praktyczny w użytkowaniu. Na opakowaniu znajdziemy wszelkie informacje o nim. Ma żelową konsystencję i zawiera niewielkie granulki peelingujące.

Nie bez powodu wspomniałam na wstępie o próbkach tego kosmetyku. To, co znajduje się wewnątrz pełnowymiarowego opakowania, różni się od zawartości próbek... W dużej wersji znajduje się o wiele mniej drobinek, które odpowiedzialne są za złuszczanie i oczyszczanie cery. Śmiem twierdzić, że w saszetkach było dwa razy więcej granulek! 

Oczywiście przekłada się to na efekty kuracji. Po używaniu próbek moja skóra była tak mocno oczyszczona, jak nigdy. Wszystkie, nawet najdrobniejsze czarne paskudki zniknęły, a efekt "wow" był zauważalny już po pierwszym użyciu! Idealnie oczyszczona cera, wszystkie pory czyściutkie, bez suchych skórek, wygładzona, promienna... Pełnowymiarowe opakowanie, a właściwie jego zawartość mnie rozczarowała. Próbowałam wstrząsać, mieszać kosmetyk, jednak tych drobinek widocznie nie ma za wiele w tubie. Poza tym są jakieś mniejsze lub mniej ostro ścierające. To nie jest to samo... Fakt, że efekt oczyszczenia jest, ale nie do końca, bo część zanieczyszczeń pozostaje mimo regularnego stosowania. Saszetki żelu peelingującego działały na moją cerę tysiąc razy lepiej, niż pasta od Ziai. 

Przejdźmy zatem do wydajności. Jest to niesamowicie wydajny produkt, który delikatnie pieni się podczas mycia twarzy i bardzo ładnie pachnie. 

 pojemność 150 ml
cena regularna 27,99 
teraz w promocji za 19,99 jest tutaj

Moje odczucia co do tego kosmetyku są mieszane. Gdybym znalazła wewnątrz to samo co w próbkach, byłabym zachwycona. Nie jest źle, ale przeciętnie. Jeśli miałabym wystawić ocenę to byłoby 4/6.


Znacie ten kosmetyk od Tołpy?
Ciekawa jestem Waszych opinii.