czwartek, 3 stycznia 2013

Pielęgnacja zimowa.



Skóra zimą jest bardziej wymagająca. Moja lubi przesuszać się miejscami zarówno latem, jak i zimową porą. Sprzyja temu chociażby suche powietrze w pomieszczeniach.
 

Flos Lek Winter Care - krem ochronny zimowy

Polecany zimą, jako ochrona skóry twarzy, szyi i rąk przed zimnem, wiatrem i mrozem - nawet do minus 20 stopni. Może być stosowany na dzień i na noc. Zawarte w kremie: witamina E, olej ze słodkich migdałów i pantenol poprawiają natłuszczenie i nawilżenie skóry. 
Efekt: doskonała ochrona i pielęgnacja skóry zimą.  
 
Substancje bioaktywne zawarte w preparacie:
  • Witamina E - chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, a tym samym opóźnia proces starzenia. Nawilża i uelastycznia naskórek. 
  •  Pantenol (prowitamina B5) - regeneruje naskórek. Działa nawilżająco i zmiękczająco na skórę. 
  • Olej ze słodkich migdałów - uzupełnia niedobór lipidów w naskórku, łagodzi podrażnienia.
  • Filtr UV - chroni skórę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych, opóźnia proces starzenia się skóry.
Krem należy stosować przed każdym wyjściem na mróz. Nie należy stosować w przypadku nadwrażliwości na składniki i w ostrych stanach zapalnych wymagających leczenia farmakologicznego.
Pojemność 50ml




Moja opinia: Krem idealnie chroni skórę przed mrozem, wiatrem czy zimnem. Wystarczy używać go każdorazowo przed wyjściem na dwór i nasza skóra jest bezpieczna. 
Kosmetyk znajduje się w ładnym opakowaniu, które od razu kojarzy się z zimą, a to za sprawą chłodnej - niebieskiej kolorystyki. Ma dość gęstą konsystencję, jednak bezproblemowo rozsmarowuje się go na twarzy. Ma ładny, delikatny zapach. Po nałożeniu na skórę tworzy na niej film. Nie jest nadmiernie tłusty i ładnie wchłania się w skórę. Świetnie radzi sobie z nawilżeniem skóry oraz ochroną przed czynnikami atmosferycznymi. 
Bardzo go polubiłam. Dzięki niemu nie muszę martwić się wychodząc na dwór, że moja skóra zostanie podrażniona. Dodatkowym atutem kremu jest to, że można go stosować zarówno na twarz i szyję, jak i na dłonie (krem wielofunkcyjny). Jest wydajny i śmiało mogę go polecić wszystkim osobom, które chcą chronić i dbać o swoją skórę zimą. 


 Neutrogena lipcare - ochronny sztyft do suchych i spierzchniętych ust SPF 4

Natychmiastowa i długotrwała ulga dla suchych i spierzchniętych ust. Głęboko nawilżająca formuła koi oraz poprawia wygląd i przywraca miękkość ust, jednocześnie zapewniając im długotrwałą ochronę przed utratą wilgoci. Dla uzyskania natychmiastowej ulgi i ochrony często nakładać na usta. Stworzony we współpracy z dermatologami.  

Pojemność 4,8g 



Moja opinia: Przeciętne opakowanie skrywa w sobie nieprzeciętną zawartość - cudowną, bezbarwną pomadkę, która idealnie nawilża usta. Efekt nawilżenia i pielęgnacji ust jest długotrwały. Dzięki temu kosmetykowi usta są chronione, nawet podczas mrozu i wiatru. Sztyft ładnie prezentuje się na ustach - nie spływa z nich, tak jak to potrafią niektóre tego typu produkty. Stosując systematycznie kosmetyk mamy pewność, że nasze usta są pod idealną ochroną i na pewno nam nie popękają, ani nie spierzchną. Pomadka działa natychmiastowo, przynosząc ulgę. 
Jeśli szukacie pomadki, która będzie idealnie chroniła Wasze usta, polecam Neutrogenę.

 

A jak Wy dbacie o swoją skórę zimą?



15 komentarzy:

  1. nie miałam, choć wyglądają kusząco ;) może w końcu uda mi się kupić porządny krem na zimę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. piekne zdjecia masz w recenzjach ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. nadaje się pod makijaż? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jakiego rodzaju skóry jesteś posiadaczką :) Przy suchej skórze może być nakładany pod makijaż, inaczej chyba się nie sprawdzi, choć nie mogę tego zagwarantować :)

      Usuń
  4. Bez ochronnych pomadek nie wyobrażam sobie moich ust zimą...mam ich zawsze kilka w zapasie, porozkładanych po torebkach i kieszeniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i ja mam wszędzie porozrzucane - po wszystkich torebkach i kieszeniach kurtek :)

      Usuń
  5. ja zainwestowałam w krem nivea baby. też dawał radę. nawet tak bardzo tłusty pod makijażem nie był, a chronił mnie przed mrozem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam tego kremiku o którym piszesz. Też jest niczego sobie :)

      Usuń
  6. Skoro polecasz, rozejrze się za tym kremikiem na zimę.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta pomadka jest świetna! Z kremów zimowych podbieram krem dzieciom z FlosLek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze się zaopatrzyć w tą pomadkę ochronną bo ostatnio zupełnie nie radzę sobie z suchymi ustami, moja Nivea jest "do bani"

    Przydatny post :)

    Pozdrawiam koleżankę z Lublina i oczywiście obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń