Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nacomi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nacomi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Arganowe trio od Nacomi


Dziś przychodzę z recenzją 3 kremów Nacomi, przeznaczonych dla skóry po 30 roku życia -  na dzień, na noc i pod oczy. Używam ich już wystarczająco długo (od połowy sierpnia), by móc podzielić się z Wami moją opinią. 
Zanim zaczęłam stosować to trio, moja cera była kapryśna - przesuszona, szara, widoczne były na niej oznaki zmęczenia. Czy kremy Nacomi poradziły sobie z tymi problemami?


niedziela, 11 października 2015

Ciasteczkowy umilacz jesiennych wieczorów


Jesienią, kiedy na dworze robi się coraz chłodniej, mam ochotę zaszyć się pod ciepłym kocem, popijając gorącą herbatę z cytryną. Długie wieczory sprzyjają paleniu świec, wosków, a także skłaniają do zabiegów pielęgnacyjnych. W moich domowych rytuałach nie brakuje też ciasteczka i nie mam wcale na myśli smakołyku do schrupania :) To o ciasteczku jest dzisiejszy wpis, zapraszam :)



 Nacomi - Mus do ciała nawilżający
ciasteczko 

Według producenta jest to kosmetyk, który posiada smaczny zapach ciasteczkowo-orzechowy. Działa jak delikatny, mocno nawilżający balsam do ciała, pozostawiając na skórze zapach świeżych, orzechowych ciasteczek. 

W miękkiej musowej konsystencji znajduje się:


  • Masło shea - wygładza i nawilża, nadaje skórze miękkości.  
  • Olej z pestek winogron - zmiękcza skórę i działając lekko ściągająco, wygładza ją i nadaje sprężystości.
  • Olej arganowy - intensywnie nawilża i odżywia skórę. Zwany jest eliksirem młodości.
  • Olej słonecznikowy - wzmacnia barierę skórną, zmiękcza, nawilża.
  • Ekstrakt z kakaowca - działa silnie nawilżająco i przeciwutleniająco.
  • Alkohol cetylowy - pomaga dostać się cennym składnikom w głąb skóry.
  • Witamina E - chroni przed wysuszeniem oraz osłabieniem elastyczności naskórka.

pojemność 150 ml
cena 25,50 
dostępność - sklep Nacomi 




Produkt zamknięty jest w plastikowym słoiczku z odkręcanym wieczkiem. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie niezbędne informacje o nim: przeznaczenie, sposób używania, skład, pojemność, datę ważności. Wszystko jest czytelne i przejrzyste. 

Konsystencja kosmetyku jest lekka i puszysta, piankowa, jak przystało na mus.  Przypomina mi dobrze ubitą śmietankę. Podoba mi się taka forma produktu. Jest on wygodny w użyciu, przyjemnie się nabiera ze słoiczka. Przed nałożeniem na skórę, należy rozetrzeć go w dłoniach, wtedy zmienia konsystencję. 

Zapach musu zapewnia mi za każdym razem niezapomniane wrażenia. Cudowne, orzechowe ciasteczka, aż trudno się powstrzymać, by ich nie skosztować ;) Nie są za słodkie, absolutnie nie mdłe. Idealnie trafiają w mój gust.



W związku z tym, że kosmetyk zawiera w swoim składzie oleje, pozostawia na skórze delikatnie tłustą powłokę. Należy chwilę odczekać, by mus wchłonął się. 
Świetnie nawilża, wygładza i zmiękcza naskórek, widocznie go odżywiając. Przywraca komfort nawet mocno przesuszonej skórze. Pozostawia ją sprężystą i delikatnie pachnącą. 

Produkt jest wydajny i niesamowicie przyjemny w używaniu. Dzięki niemu mogę stworzyć domowe spa i zrelaksować się za sprawą jego przyjemnemu zapachu oraz zapewnić skórze idealną pielęgnację. 

Na uwagę zasługuje na pewno skład musu, z którym możecie zapoznać się poniżej. Produkty Nacomi są bardzo przyjazne dla skóry :)



Zapraszam również na stronę Nacomi na Facebooku, gdzie znajduje się mnóstwo ciekawych informacji, recenzji oraz konkursów :)


Znacie "ciasteczko" od Nacomi?


poniedziałek, 21 września 2015

Glinka Ghassoul w walce o czystą cerę!



Ostatnio mało mnie na blogu, rzadko włączam komputer. Wszystko przez ogromny remont w domu, który zdezorganizował mi dosłownie wszystko. Do tego doszły choroby i leżenie w łóżku. Jak tylko dojdę do siebie, postaram się nadrobić zaległości na Waszych blogach. To tak w kwestii wyjaśnień. 

Teraz zapraszam na wpis o kosmetyku, który stał się nieodłącznym elementem pielęgnacji mojej cery. Choć wygląda niepozornie, wiele dobrego może zdziałać, jeśli zależy nam na dokładnym oczyszczeniu twarzy.


Nacomi - Glinka Ghassoul 
maska oczyszczająca do twarzy

Glinka ghassoul produkowana jest w Maroku. Bogata jest w magnez, krzem, potas, wapń, żelazo, glin, miedź, lit, cynk. Posiada właściwości myjące i odtłuszczające. Zapobiega wysuszaniu i łuszczeniu skóry, poprawia jej elastyczność i strukturę. Działa matująco i odświeżająco.


Produkt znajduje się w plastikowym słoiczku. Posiada dodatkową osłonkę, która chroni przed wysypaniem się kosmetyku, a co za tym idzie, dba o czystość wieczka. Szata graficzna bardzo mi się podoba, zdecydowanie przyciąga wzrok, choć wcale nie jest krzykliwa. 

Wewnątrz opakowania znajduje się proszek, czyli glinka, która z wyglądu przypomina mi kawę zbożową sypaną. Jest mocno zmielona, nie posiada grudek. Jej zapach jest naturalny, neutralny. W słoiczku jest 100% glinka ghassoul.



Do sporządzenia glinki potrzeba oddzielnego pojemniczka, w którym ją rozmieszamy. Można wymieszać ją z wodą lub wzbogacić olejem, jogurtem, czy maślanką. Ja stosuję sposób pierwszy, czyli glinka plus woda. Trochę się obawiałam przed pierwszym zastosowaniem, że kosmetyk może wysuszyć mi skórę, jednak nic takiego nie miało miejsca. Podczas "noszenia" maski na twarzy, nie odczuwam żadnych nieprzyjemnych skutków. Kiedy glinka już zasycha, czuć delikatne ściąganie. 
Aby zmyć z twarzy ten produkt, należy uzbroić się w chwilę cierpliwości ;) Nie, nie trwa to najdłużej, jednak zlew jest zawsze bardzo brudny po maseczce. Cały w błotku ;)



Warto go jednak wybrudzić i posprzątać! Kiedy już wszystko zostaje zmyte z buźki, czuć pod palcami wyjątkową miękkość, delikatność i gładkość cery. Po osuszeniu twarzy i spojrzeniu w lustro widać, że skóra została pięknie oczyszczona i odświeżona. 
Moja cera lubi się nadmiernie przesuszać i łuszczyć w niektórych partiach twarzy. Glinka z tym problemem świetnie sobie radzi. Nie ma mowy o wysuszaniu skóry, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienienia, czy szczypania skóry.
Jest niesamowicie wydajna. Opakowanie, które posiadam ma 100 g, jednak dostępna jest także wersja 200 g. Za mniejszy słoiczek zapłacimy 13, 28 zł.

Glinkę ghassoul można kupić tutaj.

Zapraszam również na stronę Nacomi na Facebooku, gdzie znajduje się mnóstwo ciekawych informacji, recenzji oraz konkursów :)



Znacie glinki Nacomi?


środa, 26 sierpnia 2015

Mój hit - Nacomi - peeling do twarzy wygładzający.



Lubię opowiadać Wam o moich kosmetycznych ulubieńcach, a w szczególności o produktach, które okazały się hitami. Czasem uda mi się trafić na takie perełki. Ostatnio miałam szczęście, bo w moje ręce wpadł jeden z nowych peelingów do twarzy Nacomi. Już po pierwszym użyciu było ogromne "wow!". Marka jest mi znana, ma bogaty asortyment produktów, które aż się proszą, by po nie sięgnąć. Kilka z nich miałam i byłam bardzo zadowolona (tutaj możecie przeczytać recenzje). 

W sklepie Nacomi pojawiły się 4 rodzaje peelingów do twarzy: nawilżający, przeciwtrądzikowy, przeciwzmarszczkowy i wygładzający. Zdecydowałam się na ten ostatni i to on zostanie bohaterem dzisiejszego wpisu :)



 Nacomi - peeling do twarzy wygładzający

Informacje z opakowania: Peeling z naturalnymi ekstraktami roślinnymi o właściwościach zabiegu mikrodermabrazji z salonu kosmetycznego. Żel po spotkaniu z wodą zmienia się w krem. Dzięki temu, cenne olejki pozostają na skórze, nie pozostawiając tłustej warstwy! Skóra po peelingu jest wyraźnie wygładzona. Peeling wygładza skórę twarzy, rozjaśnia przebarwienia i zmniejsza zaczerwienienia. 


pojemność 75 ml
cena 25 zł 
dostępność - tutaj




Moja opinia: Produkt otrzymujemy w przezroczystej tubie, dzięki temu możemy kontrolować poziom zużycia. Szata graficzna jest idealnie dopasowana, nie zawiera zbędnych elementów, zachęca do wypróbowania kosmetyku. Na opakowaniu znajdują się wszystkie niezbędne informacje, sposób użycia, skład oraz data ważności na zgrzewie.

Po uchyleniu wieczka, mój nos oszalał! Mogłabym niemal cały czas wąchać ten cudownie pachnący peeling :) To kompozycja oleju z dzikiej róży oraz borówki. Ja wyczuwam słodką nutę borówki i winogrona (nie wiedzieć czemu :) ). Ten kosmetyk dostarcza przyjemnych doznań dla zmysłów, przenosząc nas do zapachowego raju.

Konsystencja produktu jest specyficzna, taka żelowo - kremowa. Przed zastosowaniem go należy wstrząsnąć opakowaniem, by wymieszać zawartość. W tubie oddzielają się dwie warstwy - ta żelowa oraz olejek. 
Aplikując peeling na twarz, nie sposób nie wyczuć mnóstwa mikro - drobinek, takich jak w korundzie. Są one naprawdę drobniutkie, za to dosyć ostre. Choć nie tak, by zrobić sobie nimi krzywdę. Kosmetyk przyjemnie sunie po twarzy. Jego konsystencja ulega zmianie na bardziej kremową i wytwarza się subtelna pianka. 

Łatwo się zmywa. Pozostawia uczucie głębokiego nawilżenia, zapewne dzięki zawartości olei. Nie jest to chwilowe nawilżenie. Mam wrażenie, że substancje wnikają głęboko w skórę i zostają w niej na długi czas. Kosmetyk wygładza, odżywia, usuwa martwy naskórek. Podoba mi się efekt dokładnego oczyszczenia cery. Idealnie przygotowuje twarz do przyjęcia kremu. Nie pozostawia uczucia lepkiej skóry, nie ściąga jej, nie sprawia, że staje się przesuszona i natychmiast trzeba sięgać po krem. Przy systematycznym stosowaniu zauważyłam, że koloryt mojej skóry został lekko wyrównany, przebarwienia stały się mniej widoczne. Może nie jest to jakaś ogromna zmiana, ale na pewno dobry początek dla zabiegów rozjaśniających, jakie mam zamiar przeprowadzić. 
Jednorazowo zużywam średniej wielkości kroplę produktu, która wystarcza mi z powodzeniem na całą twarz. Peeling jest zdecydowanie wydajny. Poza tym ma bardzo przyjemny skład.

Kiedy skończę to opakowanie, na pewno sięgnę po następne :) Peeling wygładzający Nacomi ma na moją cerę dobroczynny wpływ. Po nim skóra odzyskała blask i nawilżenie. Mam też ochotę wypróbować inne dostępne warianty. Ciekawe czy tak samo bosko pachną i dobrze działają na skórę?



Znacie nowe peelingi Nacomi? :)


niedziela, 15 lutego 2015

Nacomi olej sezamowy


 Lubicie sezam? Nie, nie o jedzeniu będzie dzisiejszy post, choć z chęcią schrupałabym smaczne sezamki :) Chyba już większość z nas próbowała różnych rodzajów olei, używając ich na wszelkie możliwe sposoby. Ciekawe czy mój dzisiejszy bohater jest Wam znany?



Nacomi - Olej sezamowy

Z informacji na opakowaniu dowiadujemy się, że jest to olej tłoczony na zimno, nierafinowany. 

Jakie ma działanie?

- poprawia ukrwienie skóry
- zmniejsza naczynka
- oczyszcza skórę z toksyn
- zmiękcza skórę i nawilża

Poszukując o nim szerszych informacji dowiedziałam się, że olej sezamowy ma zapobiegać powstawaniu wyprysków oraz trądziku. Stosowany jest w preparatach przeznaczonych dla skóry suchej, mieszanej, dojrzałej, źle ukrwionej i wrażliwej. Używany jest również w kosmetykach przeciwsłonecznych, przeciwzmarszczkowych, preparatach do pielęgnacji suchych włosów i suchej skóry głowy. 



Wygląd / opakowanie: Produkt ulokowany jest w ciemnej buteleczce. Na etykiecie posiada wypisany skład oraz podstawowe zastosowanie. Data ważności znajduje się na spodzie butelki. Nie posiada pipetki, a szkoda. Ma spory otwór, dlatego należy uważać, by nie wylać go zbyt wiele. Nie wiem, czy do większych opakowań dołączona jest pipetka.

Konsystencja / zapach: Jak na olej przystało, jego konsystencja jest oczywiście oleista, średniej gęstości. Dobrze rozprowadza się po skórze. Jeśli nie przesadzimy z ilością, olej dosyć szybko wniknie w skórę i nie pozostawi na niej lepiącej warstwy. Produkt posiada intensywny, naturalny zapach sezamu, który bardzo lubię. Na skórze utrzymuje się on bardzo długo, co już nie do końca mi pasuje. 

Działanie: Niewątpliwie dobrze radzi sobie z nawilżeniem skóry. Zmiękcza, wygładza i uelastycznia ją. Zaobserwowałam efekt odżywienia cery. Oleju solo używam do smarowania buzi, kiedy mogę sobie na to pozwolić. Na noc łączę go z kremem, w ilości według uznania. 
Liczyłam na poprawę kondycji cery, czyli zmniejszenie częstotliwości pojawiania się wyprysków. Niestety nie widzę żadnej poprawy w tej kwestii. Szkoda, bo szalałabym ze szczęścia. Ale ogólne efekty są jak najbardziej na plus. 

Pojemność / cena: Posiadam pojemność 30 ml, choć dostępne są również większe opakowania. Ten jest w cenie ok. 10 zł.  

Wydajność: Stosowany jako dodatek do kosmetyków lub do samej twarzy, wystarcza na bardzo długi okres użytkowania (na wiele miesięcy).

Dostępność: Na pewno online, na stronie producenta i nie tylko.



 Znacie, używaliście oleju sezamowego? 
A może szczególnie polecacie jakiś inny olej, który warto wypróbować?



sobota, 4 października 2014

Nacomi - Natural Body Butter



Moja skóra nie jest perfekcyjna. Mam sporo piegów, blizn czy przebarwień, choć jeszcze niedawno mogłam śmiało nie używać podkładu, a odrobinę pudru, a nawet i nie. Nie chcę jednak mówić dziś o przyczynach takiej sytuacji, a o tym jak radzę sobie z 
Nacomi - Balsam z masłem shea i olejem arganowym 
zielona herbata


Informacje z opakowania: Balsam działa silnie nawilżająco i odżywczo na skórę. Masło Shea uzupełnia wszelkie niedobory skóry. Z czasem skóra staje się bardziej nawilżona, elastyczna i miękka. Kosmetyk przeznaczony jest do każdego typu skóry. Nie zawiera konserwantów, sztucznych barwników, parabenów.




Moja opinia
: Pisałam Wam już o produktach Nacomi. Jestem nimi oczarowana i nie inaczej jest z balsamem, o którym dzisiaj mowa. Małe cudeńko, które zauroczyło mnie natychmiast, kiedy znalazło się w moich dłoniach :) Czymże zostałam tak mocno zauroczona? 
 
Niewielkie opakowanie skrywa w sobie cudownie pachnący produkt. Jestem wielbicielką takich aromatów! Mój nos mógłby zamieszkać w takim słoiczku ;) 

Konsystencja masełka jest zbita i twarda, dlatego należy nabrać na palec kawałek produktu i rozsmarować w dłoniach. Pod wpływem ciepła balsamik roztapia się do postaci oleju (co przedstawiłam Wam na zdjęciu powyżej). Wtedy nie ma już problemu z rozsmarowaniem na skórze. A zapach zielonej herbaty pozostaje na ciele bardzo długo...
 
Według mnie jest to kosmetyk, który dobrze sprawdzi się przy problemach z przesuszoną skórą. Systematycznie stosowany, poprawia jej stan i normalizuje poziom nawilżenia. Nie używam go na całe ciało lecz na partie, które wymagają szczególnej troski. Sprawdza się znakomicie. Nawilża, poprawia elastyczność skóry, zapobiega utracie wody, wygładza i zmiękcza naskórek na wiele godzin. Idealnie sprawdzi się jesienną i zimową porą.
 
Wiecie do czego można jeszcze stosować naturalny balsam Nacomi? Do włosów, a dokładniej na ich końcówki. Sprawdza się znakomicie :) Według informacji, które znalazłam, znajduje on swoje zastosowanie również w pielęgnacji twarzy (zastrzeżenie - przy skórze bardzo przesuszonej) oraz jako produkt do masażu (w końcu podgrzany ma oleistą konsystencję). 
 
Skład produktu jest godny uwagi - są w nim tylko cztery składniki (skład na zdjęciu).
 
Dzięki temu, że zmienia swój stan skupienia, kosmetyk jest niesamowicie wydajny. A wydawało mi się, że tak mały słoiczek nie wystarczy na długo. 

Posiadam wersję 100 g, którą można kupić za 17 zł.
Dostępne jest też większe opakowanie 200 g za 34 zł.


Balsamy kupić można tutaj.
(i nie tylko w wersji zapachowej z zieloną herbatą)


Znacie produkty Nacomi? 
Jak u Was się sprawdziły? :)



środa, 13 sierpnia 2014

Nacomi - Naturalny peeling antycellulitowy z kawą i olejem macadamia



Ma cudowny zapach, dlatego rozkochał mnie w sobie w ciągu sekundy :) Czy sprawdził się również jako kosmetyk peelingujący i antycellulitowy? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do zapoznania się z treścią dzisiejszego posta.

Nacomi - Naturalny peeling antycellulitowy
 z kawą i olejem macadamia

Informacje o produkcie: Olej macadamia jest znany ze swoich antycellulitowych właściwości. Idealnie również nawilża skórę. Drobinki kawy złuszczają naskórek i przyśpieszają przepływ limfy w skórze, dzięki czemu skórę staje się bardziej elastyczna i miękka. Olej kokosowy oraz masło shea zawarte w peelingu pielęgnują skórę. Zawiera witaminę E, olej macadamia, olej kokosowy, masło shea oraz kawę.

Nie zawiera konserwantów, alergenów oraz barwników. Skład całkowicie naturalny. Składniki pochodzą z Hiszpanii i Burkna Faso.

Wyraźnie zmniejsza cellulit. Regularne stosowanie peelingu wraz z dieta i ćwiczeniami może całkowicie zniwelować cellulit.


INCI: Sucrose, Butyrospermum Parkii Butter, Macadamia Ternifolia Oil, Cocos Nucifera Seed Oil, Tocopherol Acetate, parfum.








Moja opinia: Kosmetyk idealny dla miłośniczek aromatu kawy. Jego zapach jest wykwintny i nie mogę porównać go do żadnego znanego mi produktu z kawą. Zauroczył mnie tak mocno już od pierwszego powąchania, że nie mogłam mu się oprzeć! 

Peeling znajduje się w plastikowym, okrągłym opakowaniu z odkręcanym wieczkiem. Uważam, że jest to najlepsza forma dla takiego typu kosmetyku, ponieważ można na bieżąco "śledzić" zużycie oraz co do ziarenka opróżnić opakowanie. Pod przykrywką posiada plastikowe zabezpieczenie. 

Jego konsystencja jest zbita i dosyć sucha. Dopiero w kontakcie ze zwilżonym wodą ciałem, kosmetyk "uwalnia" zawarte w nim inne składniki. Nie ma mowy o robieniu peelingu "na sucho" w celu uzyskania mocniejszego efektu zdzierania. Drobinki łatwo rozprowadzają się po skórze, delikatnie masując ciało. Nie ma mowy o podrażnieniach. 

Pierwszy zauważalny efekt po zmyciu kosmetyku Nacomi to intensywne nawilżenie skóry oraz jej natłuszczenie. Nie ma potrzeby stosowania po zabiegu jakiegokolwiek produktu, który miałby za zadanie nawilżyć skórę (balsamu, mleczka, masła, itd.). Wypielęgnowane ciało o odpowiednim poziomie natłuszczenia oraz nawilżenie, utrzymuje się przez wiele godzin. Skóra mimo działania natłuszczającego nie jest tłusta, nie lepi się, nie klei. 

Peeling działa również zmiękczająco i odżywczo na ciało. Usuwa martwy naskórek, pozostawiając skórę delikatną i promienną. 

Głównym zadaniem kosmetyku jest działanie antycellulitowe. Producent zaznacza jednak, iż należy połączyć ze sobą zdrowy tryb życia - odpowiednie odżywianie, ćwiczenia i peeling. U mnie tego zabrakło, choć gołym okiem widać, że wygląd skóry już po samym peelingu zmienia się na korzyść. Zaobserwować można delikatne wygładzenie i lekkie napięcie.

Kosmetyk jest niestety mało wydajny i szybko się kończy, a i tak używałam go na wybrane partie ciała. Miałam go w mniejszej wersji, jednak dostępny jest też w większym opakowaniu.

Wykonywanie peelingu tym produktem to uczta dla ciała i zmysłów :) Skład jest bardzo przyjazny i naturalny. Warto wypróbować ten produkt na własnej skórze. Mnie kuszą jeszcze inne warianty zapachowe :)

waga 100 g / 200 g
 cena 17 zł / 33,00 zł
dostępność maroko.skarby-swiata.com.pl


Znacie kosmetyki NACOMI? 
Co jest jeszcze warte wypróbowania? 
 




poniedziałek, 23 czerwca 2014

Orientalny zapach piżma...


Świeczka do ciała z masłem shea i olejem kokosowym o zapachu piżma - o tym kosmetyku będzie dzisiejsza notka. Zaskoczenie czy rozczarowanie? A może inne doznania, niż przy stosowaniu zwykłego balsamu do ciała? 


 Nacomi - Candle Shea
Natural Body Butter

Informacje ze strony producenta:  Balsam ma postać świeczki zapachowej. Po wytopieniu masła można nakładać na ciało. Spełnia dwie funkcje: balsamu oraz świeczki. Balsam jest w 100% naturalny. W składzie posiada tylko 4 składniki: Masło Shea (Karite), Olej kokosowy, Witaminę E oraz olejki eteryczne.

Masło karite intensywnie nawilża, zapobiega utracie wody przez skórę. Dzięki niemu skóra jest miękka i odżywiona. Przyśpiesza regenerację i zapobiega starzeniu się. Posiada niezwykłe właściwości odmładzające i kojące, które wykorzystywane były już od niepamiętnych czasów.
Goi rany i zmiękcza skórę, a poza tym posiada witaminy E i F. Potwierdzone naukowo zalety shea to wysoka skuteczność liftingująca, duża stabilność, szybkie wchłanianie.
Przywraca elastyczność i jest dobrym składnikiem na rozstępy, cellulit i wysuszenie skóry. Masło jest naturalnym filtrem słonecznym UVA i UVB, chroni przed czynnikami atmosferycznymi oraz zanieczyszczeniami powietrza i wody.
Olej kokosowy intensywnie nawilża skórę i ją regeneruje. 

Polecany do:
  • pielęgnacji skóry ciała- każdy typ skóry, 
  • do masażu na ciepło- można podgrzewać balsam- zmienia konsystencję na klarowny olej, 
  • można stosować na końcówki włosów- następnie umyć włosy.





Moja opinia: Dobrego składu nie da się nie zauważyć. Genialny wprost zapach kusi od razu po odkręceniu wieczka opakowania. Jest delikatny, subtelny a zarazem wyrazisty i idealnie trafiony w mój gust. Co tu wiele pisać - uwielbiam zapach piżma :) 

Na produkt skusiłam się przede wszystkim ze względu na zapach. Ciekawość, jak sprawdzi się kosmetyk w postaci świeczki, nie była również bez znaczenia. 

Świeczkę zapala się przed wejściem pod prysznic / przed kąpielą. Kiedy wyjdziemy jest już roztopiona. Oczywiście w powietrzu unosi się delikatny, nienachalny zapach piżma, który towarzyszy mi już podczas brania prysznica. 

Roztopiony kosmetyk jest delikatnie ciepły, ale nie gorący. Zmienia konsystencję na miękką. Przyjemnie nakłada się go na skórę. Nie należy przesadzać z ilością, ponieważ odrobinka produktu wystarczy na dużą powierzchnię ciała. Chwilę należy zaczekać, by balsam się wchłonął. 

Przynosi on natychmiastowe ukojenie przesuszonej skórze, otula ją przyjemnym zapachem na wiele godzin. Wspaniale zmiękcza, wygładza i dogłębnie nawilża. Następnego dnia ciało jest nadal odżywione, gładkie, miękkie i elastyczne.

Kosmetyk Nacomi jest przyjazny dla skóry - nie podrażnia, nie uczula. Za regeneruje skórę i przyśpiesza regenerację naskórka. 

Gorąco Wam polecam wypróbowanie tej świeczki, naprawdę warto! Dostaniecie je w sklepie maroko.skarby-swiata.com również w innych wariantach zapachowych.


 

waga 150 g
cena 34 zł
dostępność - maroko.skarby-swiata.com.pl


Zachęcam do polubienia fanpage'a Nacomi, aby być na bieżąco z nowościami i atrakcyjnymi promocjami :)






sobota, 7 czerwca 2014

Co skrywa tajemnicza paczuszka? / 100% Naturalne Mydło Czarne Nacomi

 
Jakiś czas temu dostałam paczuszkę, której zawartość sama wybrałam. Po otworzeniu przesyłki, moim oczom ukazało się piękne pudełko z kokardą, a w środku oczywiście same wspaniałości :) Dziś chcę Wam przedstawić pierwszy z otrzymanych produktów od skarby-swiata.com.pl
Najpierw jednak zapraszam do obejrzenia zawartości paczuszki :)
 




Nacomi - 100% Naturalne Mydło Czarne 

  • działa jak peeling enzymatyczny
  • usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek
  • złuszcza i nawilża skórę podczas kąpieli
  • jest bogate w witaminę E
  • jest w 100% naturalne
  • może być stosowane codziennie do twarzy i ciała
  • przy użyciu rękawicy Kessa 3 razy w tygodniu.





Cenię sobie naturalne produkty, a moja skóra znakomicie na nie reaguje. Postanowiłam wypróbować czarne mydło, ponieważ mam wieczny problem z przesuszoną, łuszczącą się skórą na twarzy (taki 'urok" cery mieszanej ze skłonnością do nadmiernego przesuszania).

Powracając do bohatera dzisiejszego posta... Produkt znajduje się w plastikowym słoiczku z odkręcanym wieczkiem. Dodatkowo zabezpieczony jest plastikową "osłonką", którą należy zdjąć po odkręceniu opakowania. Jego zapach może dla niektórych wydać się mało przyjemny czy dziwny. Mnie nie przeszkadza absolutnie i kojarzy się z naturalnymi mydełkami, nieurozmaiconymi substancjami zapachowymi. Jego konsystencja jest gęsta, ciągnąca się. Kosmetyk jest jakby lekko rozpuszczonym mydłem z tym, że kleistym. 

Jak używać takiego produktu? Bardzo prosto i łatwo. Należy nanieść na suche dłonie odrobinę kosmetyku i rozmydlić w dłoniach. Następnie nałożyć na wybrane miejsce jego cienką warstwę. Odczekujemy  minut i zmywamy wodą. 

Mydło łatwo zmywa się ze skóry, a wraz z nim zostają usunięte suche skórki. Zdarza się, że nie wszystkie i w takim przypadku delikatnie usuwam je palcami. Schodzą łatwo, gdyż skóra jest dogłębnie zmiękczona. Oprócz tego nie da się nie zauważyć efektu wygładzenia, nawilżenia i odżywienia skóry.Zostaje ona również oczyszczona w sposób bardzo delikatny.

Kosmetyk Nacomi świetnie przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienienia skóry, jest przyjazny nawet dla wrażliwej cery. 
Wydajny. Wystarczy na wiele aplikacji, przynajmniej u mnie, poniewaz używam go tylko na twarz. 

Mydło czarne dostępne jest TUTAJ
Zajrzyjcie, bo jest tam mnóstwo interesujących produktów :)
Jego cena za 100 g to 13,50


Mieliście okazję używać naturalnego czarnego mydła?