wtorek, 8 stycznia 2013

GlySkinCare Hydrotone Krem nawilżający.


Jakiś czas temu dostałam do testów krem nawilżający Hydrotone marki GlySkinCare. 
Niesamowicie się ucieszyłam, ponieważ moja skóra zaczęła się strasznie przesuszać, a problem potęgowało suche powietrze w pomieszczeniach, w których przebywałam. Stosuję go sumiennie ponad 20 dni, więc jestem gotowa na napisanie o nim recenzji.   





GlySkinCare Hydrotone - krem nawilżający


Producent na opakowaniu pisze o nim tak:
Intensywnie nawilżający krem do twarzy i szyi na dzień i na noc. Przeznaczony do cery suchej lub dojrzałej. Działanie substancji zawartych w kremie poprawia kondycję skóry twarzy i szyi oraz zapewnia optymalny efekt nawilżania. 
Skóra staje się miękka i wygładzona. pH kremu dopasowane jest do naturalnego pH skóry. Krem doskonale łagodzi uczucie przesuszenia skóry, również po zabiegach złuszczających. Hydrotone stanowi 3 etap programu pielęgnacyjnego GlySkinCare: 3 Hydrostep.
Sposób użycia: Przemyj twarz Gentle Cleanser, a następnie nanieś krem na skórę twarzy i szyi. Delikatnie rozsmaruj. Produkt nie zawiera substancji zapachowych. Przeznaczony do sprzedaży przez specjalistów.
pojemność 30 ml
  




Skład kremu:
 


Moja opinia: Zacznę od opakowania, ponieważ jest bardzo estetyczne i zasługuje na uwagę. Co mi się w nim podoba? Otóż to, że ma atomizer, dzięki czemu za każdym razem wydobywa się taka ilość kremu, jakiej potrzebuję. Kosmetyk zawiera także przykrywkę, dzięki temu zachowane są odpowiednie środki higieniczne. Konsystencja kremu jest dość gęsta, jednak nie stanowi to żadnego problemu przy nakładaniu go na twarz. Rozprowadza się delikatnie i swobodnie, natychmiastowo i w widoczny sposób nawilżając moją skórę. 

Krem ma lekki zapach, który po nałożeniu jest zupełnie niewyczuwalny. Pozostawia na twarzy wspaniałe uczucie dogłębnego nawilżenia oraz odżywienia skóry. Szybko wnika w skórę, nie pozostawiając tłustej warstwy.

Moja skóra po Hydrotone zmieniła się... Jestem bardzo mile zaskoczona, ponieważ stała się  gładka, odżywiona, nawilżona (miałam straszny problem z przesuszeniem i skórkami), nie jest już taka szara (zmienił się jej koloryt). Nawilżający krem GlySlinCare dodał jej energii witalnej :)

Swobodnie można używać kremiku pod makijaż. Nie powoduje on przetłuszczania się skóry, ani mniejszej trwałości makijażu. Dodatkowym atutem kremu jest jego wydajność.  

Jestem zachwycona działaniem kremu Hydrotone. Moja skóra dzięki niemu znów odżyła :) 
Szkoda tylko, że produkty GlySkinCare są trudno dostępne. 
 

  
 

Zainteresowanych kosmetykami GlySkinCare zapraszam na stronę:


http://glyskincare.eu

Znajdziecie tam naprawdę ciekawe informacje i przydatne informacje, chociażby na temat 3-etapowego programu prowadzącego do optymalnej odnowy oraz poprawy wyglądu skóry.

 


16 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy krem :) Cieszę się że kondycja twojej skóry poprawiła się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tym kremie,ale pudełeczko ma świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam firmy, aż wstyd się przyznać :) Mam EcoBeauty od Oriflame w tej samej formie, również z atomizerem. Niestety lubi się on zapychać co jakiś czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam wstyd. Marka jest dość trudno dostępna. Ten nie zapycha, przynajmniej w moim przypadku :)

      Usuń
  4. Nie znam, ale widzę, że powinnam poznać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Glyskincare to w ogóle wydaje się być fajna marka... ja testuję krem pod oczy od nich i również bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem pod oczy też by mi się przydał, jeszcze jak ma takie fajne działanie jak Hydrotone nawilżający :)

      Usuń
  6. Lubię uczucie gładkiej, mięciutkiej skóry na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka skóra kojarzy się z pełnią zdrowia ;)

      Usuń
  7. mamy podobne zdania na temat tego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Również nie słyszałam wcześniej o tej firmie, patrząc na skład, wnioskuję, że proste rozwiązana - to skuteczne rozwiązania ;)
    a i opakowanko bardzo eleganckie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu trafiłam na bloga, który pokazał SKŁAD :) Dzięki :)
    Kurde, zawiodłam się :( O ile krem pod oczy ma fantastyczny skład tak ten mnie odrzuca przez swoją niezbyt przyjemną bazę :(

    OdpowiedzUsuń