sobota, 8 września 2018

Rosalind - brokatowe glitter lakiery hybrydowe (dużo zdjęć)




Lakiery hybrydowe Rosalind pojawiały się w moich wpisach niejednokrotnie. Mogliście oglądać je w konkretnych stylizacjach i na wzornikach, kiedy robiłam przegląd posiadanych odcieni (część 1 i część 2). Dzisiejszy wpis chcę poświęcić przede wszystkim lakierom brokatowym, które moim zdaniem zasługują na szczególną uwagę. Jestem szczęśliwą posiadaczką pełnej gamy kolorów lakierów glitter, która liczy 29 sztuk. Koniecznie chodźcie zobaczyć, jak prezentują się wszystkie kolory. 


rosalind glitter swatches


Rosalind - brokatowe /glitter/ lakiery hybrydowe 



  • Konsystencja odpowiednia, czyli taka, która pozwala na swobodne manewrowanie pędzelkiem po płytce paznokcia, bez obawy o ubrudzenie skórek. Jeśli przesadzimy z ilością, oczywiście da się narobić "bałaganu", jednak każda osoba, która ma styczność z hybrydami na pewno wie, że nie wolno przesadzać z ilością nanoszonego lakieru pod groźbą ubrudzenia skórek, jak i marszczenia się niektórych kolorów po utwardzeniu w lampie. 

  • Pigmentacja to bajka, bo wyraźne krycie pojawia się już po nałożeniu pierwszej warstwy glittera. Nie ma mowy o jakichkolwiek smugach czy przebłyskach. Nie jest to brokat, który ma pojedyncze drobinki, tylko lakier z kolorowym pigmentem, całkowicie kryjący. 

  • Kolorystyka jest bogata i myślę, że wielbicielkom błyskotek od razu wpadnie w oko jakiś kolor, może nawet nie jeden. Trzeba po prostu lubić błysk. Na zdjęciach starałam się oddać jak największy urok tych błyskotek, jednak w rzeczywistości prezentują się o wiele piękniej. Cudownie błyszczą  w promieniach słońca i przy sztucznym oświetleniu. Nie sposób tego opisać, trzeba zobaczyć na żywo. 

  • Trwałość bez zarzutów, idealna. Lakiery utwardzam w lampie Sun UV 5 48 W przez 30 sekund. Używam bazy proteinowej z Indigo i topu również tej marki. Wszystkie lakiery Rosalind współpracują idealnie z Indigo, nie było też problemu z bazą i topem Claresa oraz Semilac. Brokaty nie odpryskują, nie ścierają się z końcówek paznokci. 















Zdjęcia powstały w większości bez użycia lamy, w większości w świetle dziennym. Kolory mogą wyglądać u Was różnie, w zależności od ustawień wyświetlacza / monitora. U mnie oddają realne kolory. Na razie stylizacji nie będzie, bo mam jedną łapkę w gipsie. Jak nabiorę pełni sił i władzy w ręce, na pewno wrzucę tutaj nie jeden manicure. Tymczasem nagrałam też krótki filmik - w roli głównej oczywiście lakiery. 




Jak Wam się podobają te lakiery, może ich używacie? A może wcale nie lubicie mieniących się lakierów na paznokciach? ;) 

6 komentarzy:

  1. Mnóstwo pięknych kolorków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne kolory ! Masz pokaźną kolekcję 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę spora kolekcja :) Mam kilka lakierów z Rosalind ale kurczę powiem Ci, że jakoś szału na mnie nie zrobiły, moze trafiłam na takie słabe kolorki :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor 35 bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże jakie piękne! Kocham brokatowe lakiery,z hybrydek mam kilka dosłownie,ale te są mega!
    Podobają mi się czerwienie i róże,a koral R18 wymiata <3

    OdpowiedzUsuń