Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 stycznia 2016

Bielenda - brzoskwiniowe masełko


Jak często sięgacie po produkty do ciała? Ja każdego dnia po kąpieli używam balsamu, musu czy masła do ciała. Od dłuższego czasu goszczą u mnie te ostatnie, ponieważ są najbardziej treściwe. Dziś zapraszam na recenzję masła od Bielendy w brzoskwiniowej wersji zapachowej (mam chyba wszystkie dostępne opcje).



wtorek, 27 listopada 2012

Zakupy Rossmann + Biedronka / Wygrana


Cześć! 
Pokażę Wam moje wczorajsze zakupy, które do mnie dotarły, choć nie wychodziłam z domu ;) Masełka z Biedronki, tak jak wczoraj wspominałam za 8,99 zł oraz małe co nieco z Rossmanna - lakier do paznokci Rimmel, pomadka Kate oraz maskara Wibo. 
Na recenzje produktów zapraszam niedługo, kiedy tylko zdołam przetestować nowości.




A ten zestawik, wygrany w rozdaniu, dostałam przed chwilą od Marty , dziękuję :)





Miłego dnia :)



poniedziałek, 26 listopada 2012

I znowu promocja na kosmetyki :)


 Witam Was w słoneczny poniedziałek :)

Przychodzę do Was z kolejną informacją promocyjną :) Może to nie minus 40% na kosmetyki, tak jak w Rossmannie,  jednak uważam, że  promocja warta jest uwagi :)
Wszystkie masła do ciała Bielenda dostaniecie w cenie 8,99 za sztukę w Biedronce :) Żebyście miały porównanie cenowe-  w Rossmannie kupimy je za 15,39. 


 
Możemy wybrać spośród zapachów: awokado, czarna oliwka, orzech i bursztyn, bawełna, olejek arganowy. 
   
Jeśli lubicie kosmetyki Bielendy, tak jak ja, warto skorzystać z tej promocji :)

Co Wy na to? 



piątek, 19 października 2012

Bielendowe zakupy :)


Cukrowy peeling, który miałam okazję przetestować dzięki marce Bielenda zdecydowanie przypadł mi do gustu, wiec udałam się po następne opakowanie kosmetyku :) Oczywiście przechodząc obok półek nie mogłam się nie skusić na coś innego. A że mam przyjemne doświadczenia z kosmetykami Bielenda, wybór padł na Żeń Szeń krem do pielęgnacji całego ciała. Już go kiedyś miałam, dlatego dziś Wam go zrecenzuję :)




Mam takie kosmetyki, do których powracam i nigdy mi się nie nudzą, ponieważ odpowiadają na potrzeby mojej skóry. Do nich właśnie należy Bielenda Żeń Szeń krem do pielęgnacji całego ciała. 


Bielenda Żeń Szeń krem do pielęgnacji całego ciała

Kosmetyk przeznaczony jest do skóry suchej i normalnej, szarej, zmęczonej, o obniżonej jędrności i elastyczności, skłonnej do podrażnień. 

Krem polecany do całorocznej intensywnej pielęgnacji całego ciała. Działa jak balsam odżywczy - głęboko regeneruje, wzmacnia i nawilża skórę już w momencie aplikacji i skutecznie pomaga dbać o jej młody wygląd i świetną kondycję. Delikatnie natłuszcza i efektywnie regeneruje naskórek, widocznie wzmacnia, ujędrnia i wygładza skórę. Błyskawicznie likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia skóry. Ujednolica koloryt, koi, łagodzi podrażnienia, opóźnia efekty starzenia.

Efekt: promienna, zregenerowana i jędrna skóra, doskonale nawilżona i ukojona, o jednolitym kolorycie. 



Moja recenzja:

Opakowanie - bardzo schludne i zabezpieczone podwójnie przed otwieraniem przez niepowołane osoby w sklepie, skrywa delikatnie pachnący krem o lekkiej konsystencji. Podczas aplikacji skóra staje się natychmiast mocno nawilżona. Zmienia się również jej koloryt - staje się wyraźnie odżywiona. Jest gładka i miękka w dotyku. Nie trudno również zaobserwować, iż staje się bardziej elastyczna i napięta. Krem zapobiega wysuszaniu skóry, z czym mam zawsze duży problem. Zapach kosmetyku utrzymuje się na skórze przez długi czas mimo tego, że jego woń jest subtelna. Produkt sprawdza się o każdej porze roku, delikatnie natłuszczając skórę i tworząc na jej powierzchni film. Dodatkowo nie zawiera sztucznych barwników. Opakowanie zawiera 180ml kosmetyku, który jest bardzo wydajny. 

Polecam do każdego rodzaju skóry, jeśli chcecie uzyskać na stałe promienną i nawilżoną skórę, pełną życia :)



Który kosmetyk marki Bielenda lubicie najbardziej? Wybór na półkach sklepowych jest duży i nie wiem na co jeszcze się skusić ;)



Zapraszam na rozdanie świetnych kosmetyków!
Klikając w zdjęcie poniżej zostaniecie przekierowane do bloga, na którym odbywa się rozdanie :)



czwartek, 20 września 2012



cukrowy peeling do ciała

Jakiś czas temu firma Bielenda obdarowała mnie jednym spośród ich świetnych produktów - cukrowym peelingiem do ciała. 

Kiedy już przetestowałam produkt i mam wyrobione zdanie o jego właściwościach oraz działaniu,  mogę napisać o nim recenzję.




Opakowanie peelingu uważam za bardzo estetyczne. Ogromny plus stanowi fakt, iż na zewnątrz opakowania nałożona jest tekturka,  która zabezpiecza kosmetyk przed otwieraniem w sklepie. Dodatkowe zabezpieczenie znajduje się po zdjęciu tektury, wewnątrz opakowania. To, że produkt znajduje się w pudełeczku jest dodatkowym atutem, ponieważ można go wziąć dowolną ilość i zużyć do samego końca. 

 Zapach - niezwykle intensywny i świeży - pobudza zmysły oraz odpręża w czasie wykonywania peelingu. W całej łazience przez długi czas unosi się wspaniały aromat.

Konsystencja peelingu jest idealna, czyli gęsta (takie właśnie lubię). Pozwala to na dobranie odpowiedniej ilości kosmetyku, który znajduje się tam, gdzie powinien czyli na skórze, a nie na kabinie prysznica ;)




Już po pierwszym zastosowaniu peelingu miałam bardzo pozytywne odczucia wobec niego. Wyraźnie widać było, że działa. Z czasem upewniłam się tylko, że tak jest. 

Kosmetyk głęboko nawilża skórę. Byłam zaskoczona, że moja skóra mająca skłonności do przesuszania, jest tak intensywnie nawilżona bez natychmiastowego smarowania jej balsamem! Peeling sprawia, że skóra staje się miękka, elastyczna, odżywiona. Widocznie ujędrnia skórę, poprawia jej wygląd i ujednolica koloryt. 
Martwy naskórek zostaje złuszczony i widać, że skóra zaczyna oddychać. 
Peeling jest bardzo przyjazny dla mojej skóry, nie powoduje jej podrażnienia, zaczerwienienia.

Aby zobaczyć efekt wyszczuplania należy na pewno stosować peeling systematycznie przez dłuższy okres czasu. Używanie go to sama przyjemność, więc uważam, że warto. Dodatkowo jest wydajny.



Wiem, że peeling cukrowy Bielenda na długi czas zagości w mojej łazience :)







środa, 12 września 2012



Dzisiejszy dzień przywitał mnie nie małą niespodzianką. Dostałam paczuszkę, w której znajdował się cukrowy peeling do ciała BIELENDA
 

Cukrowy peeling do ciała jest przeznaczony dla skóry z problemem szorstkości, cellulitu (nierówności i zagłębienia na skórze tzw. "skórka pomarańczowa"), nadmiernej tkanki tłuszczowej, obniżonej jędrności i elastyczności skóry.


 Niezwykle przyjemny w aplikacji peeling z kryształkami naturalnego cukru trzcinowego oraz olejkami roślinnymi przeznaczony do każdego typu skóry, również wrażliwej skutecznie złuszcza martwe komórki skóry, eliminuje szorstkość i zgrubienia naskórka, wygładza nie powodując podrażnień. 


Masaż peelingiem działa antycellulitowo i wyszczuplająco:

- pobudza ukrwienie skóry, poprawiając jej jędrność i sprężystość
- wygładza, zmiękcza, odświeża, nawilża naskórek. 


Skóra zaczyna "oddychać" i łatwiej wchłania składniki aktywne z pozostałych preparatów POMARAŃCZOWA SKÓRKA. 

Piękny aromat odpręża i relaksuje .

Brązowy cukier trzcinowy zawiera naturalny kwas AHA, skutecznie usuwa martwe komórki naskórka, oczyszcza i wygładza skórę. 

Garcina Cambogia hamuje odkładanie się tłuszczu w komórkach, wyszczupla i modeluje ciało. 
Olejek grejpfrutowy regeneruje, odżywia i napina skórę. 







EFEKT: redukcja cellulitu i tkanki tłuszczowej, idealnie gładkie, jędrne i sprężyste ciało, skóra odświeżona i pięknie pachnąca.

Cukrowy peeling do ciała należy stosować kilka razy w tygodniu na wilgotną skórę, kolistymi ruchami wykonać delikatny masaż, spłukać.



W serii POMARAŃCZOWA SKÓRKA dostępne są jeszcze 3 produkty:

- Intensywne serum Antycellulit przeciw rosztępom
- Termoaktywny koncentrat Antycellulit Wyszczuplający/Ujędrniający
- Bioaktywny koncentrat Antycellulit Wyszczuplający/Ujędrniający



Dzisiaj rozpoczynam testowanie produktu. Wkrótce recenzja cukrowego peelingu BIELENDA ZAPRASZAM!!!






poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Zakupowo, kosmetycznie, makijażowo.


Najpierw będzie trochę niekosmetycznie :) To moje nowe torebki wynalezione w Reserved, po dość okazyjnych cenach. Nie mogłam przejść obok obojętnie... tym bardziej, że zwróciłam na nie uwagę, jak nie były przecenione. 





torebka z lewej 39,99
torebka z prawej 45,99

















To już moje małe zakupy kosmetyczne - tylko niezbędne do funkcjonowania ;) Jako nowość, której wcześniej nie miałam, kupiłam żel pod prysznic Radox - kwiat lotosu i płatki pomarańczy. 


Zapraszam Was do przeczytania recenzji kosmetyków:


1. Efektima maseczka oczyszczająca z wyciągiem z nagietka.

Nowoczesna, skuteczna i szybko działająca maseczka oczyszczająca. Zastosowany w maseczce kaolin wchłania zanieczyszczenia i nadmiar tłuszczu pokrywającego skórę. Napina ją, wygładza oraz nadaje ładny, matowy wygląd. Formuła maski zawiera dodatkowo wyciąg z nagietka oraz rumianku, które działają kojąco, łagodzą podrażnienia i intensywnie pielęgnują cerę oraz zapobiegają powstawaniu nowych zmian na skórze.

Maseczka działa bardzo łagodnie oczyszczająco. Zaobserwowałam wygładzenie, rozświetlenie oraz ujednolicenie cery po jej zastosowaniu. Nie wysusza skóry, a na takim efekcie mi zależało. Ma ładny zapach, odpowiednią konsystencję, którą w łatwy sposób zaaplikujemy na twarz. Saszetka zawiera 10 ml, które wystarczają na 2-4 aplikacji, w zależności od tego ile preparatu nałożymy na skórę. Cena ok. 4 zł.



2. Bielenda wazelina kosmetyczna.


Pojemność 25 ml, cena 1,49. Jej konsystencja jest dość płynna. Wazelinę trzeba przechowywać w lodówce. Zdecydowanie wolę smakowe wersje tego specyfiku. Używam jej na usta w celu ich nawilżenia. Niestety szybko wchłania się w usta i za chwilę trzeba je znowu smarować. Polecam ją do innych celów, np. smarowania dłoni, skórek i paznokci na noc.









 3. Synergen puder w kompakcie antybakteryjny.

 

 Puder w kompakcie został stworzony specjalnie z myślą o skórze trądzikowej. Idealnie sprawdza się w drodze, pokrywa dokładnie niedoskonałości nie zamykając porów. Specjalne składniki zapobiegają tworzeniu się wyprysków i nieczystości. 




Miałam ten kosmetyk kilka lat temu i postanowiłam sprawdzić jego działanie teraz. Była na niego promocja w Rossmannie, jeżeli się nie mylę, kosztował ok. 7 zł za 9g. Mam odcień 02. 
Nakładając go mam wrażenie, jakbym posypywała twarz mąką. Średnio matuje i pokrywa jakiekolwiek niedoskonałości. Za to   idealnie wygładza skórę, która w dotyku jest aksamitna. Podkreśla niestety suche skórki, które inaczej wcale nie są widoczne. Jego trwałość również pozostawia sporo do życzenia. Odcień nie jest też dla mnie idealny, ewentualnie może sprawdzić się w zimie, kiedy będę miała bledszą skórę.
 

 4. Avene mleczko do demakijażu do skóry naczynkowej


Avene Antirougeurs  Dermo-nettoyant lacte.
Mleczko do demakijażu dla skóry naczynkowej. Bardzo wydajny kosmetyk dostępny w aptece. Ma dużą pojemność, bo aż 300ml i bardzo przyjazne opakowanie z pompką, która umożliwia kontrolowanie ilości kosmetyku, jaki chcemy wycisnąć. Jest bardzo delikatne i łagodne dla skóry. Jego zapach jest dość specyficzny, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Idealnie zmywa makijaż, nie podrażnia skóry oraz oczu. Jest wydajne. Ładnie się również prezentuje.Po skończeniu opakowanie można swobodnie rozciąć i wydobyć resztki kosmetyku, które wystarczą na 2-3 demakijaże.










Dziś makijaż w 3 odcieniach różu ;)



Do wykonania makijażu użyłam:

- podkładu Vichy Normaderm Teint opal 15
- pudru brązującego Golden Rose 104
- cieni z palety Lenka Kosmetik
- kredki do oczu Max Factor liquid effect pencil black
- kredki do brwi Kobo Professional brązowej
- maskary Max Factor 2000 Calorie
- pomadki Maybelline luminous beige 742
- różu Bell 2 Skin pocket





czwartek, 19 lipca 2012


Barwne jak ten motyl i kwiat na którym siedzi? Przekonajcie się same, czy takie są moje makijaże ;) 


Zapraszam także do przeczytania nowych recenzji kosmetyków. 

Czekam na ładną pogodę, może zainspiruje mnie do nowych działań :)




Do wykonania makijażu użyłam:

- podkładu w musie Manhattan beż,
- pudru Silky Touch Golden Rose 07,
- palety cieni Lenka Kosmetik,
- kredki do oczu Max Factor czarnej, 
- tuszu do rzęs Sumptuous Estee Lauder,
- pudru brązującego Kobo Professional,
- kredki do brwi czarnej Kobo,
- pomadki Maybelline beżowej.
















Dax Cosmetics  balsam po opalaniu 3 w 1

Polecany jest do stosowania po opalaniu lub kąpieli również dla osób o skórze bardzo wrażliwej oraz dzieci po 1 miesiącu życia. Utrwala opaleniznę. Daje przyjemne uczucie chłodu. Wspaniale relaksuje skórę po kąpieli słonecznej. Intensywnie nawilża i lekko natłuszcza. 

Ma wygodne opakowanie (korek, który należy przekręcić). Ładnie pachnie a przede wszystkim jest delikatny dla skóry. Przyjemnie chłodzi po opalaniu na słońcu. Dobrze radzi sobie z nawilżeniem, pozostawiając lekką warstwę na skórze. Nie klei się jednak, wchłania dość szybko. Opalenizna utrzymuje się na skórze dłużej po tym balsamie.



 





Eveline Sun Care Cooling after sun gel

Chłodzący żel po opalaniu łagodzi skórę, intensywnie ją nawilża, regeneruje. Chłodzi i koi skórę po dniu spędzonym na kąpielach słonecznych lub w solarium.Opóźnia również proces starzenia i chroni DNA skóry.

Dostałam go przy okazji zakupów w Drogerii Natura.  Żel działa bardzo szybko, łagodząc miejsca, które mieliśmy wyeksponowane na słońcu. Ma delikatną konsystencję, dość przyjemny zapach. Odczuwa się po nałożeniu go przyjemny chłód. Szybko wchłania się w skórę. Po użyciu preparatu skóra szybko odzyskuje wcześniejszy stan nawilżenia.









  Farmona masło do ciała

Gęste masło do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych oraz fascynującym zapachu. Głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie.  Bogata konsystencja pieści zmysły, czarne drobinki masują ciało, a zniewalająco słodki zapach egzotycznych owoców uwodzi i relaksuje.

Masło do ciała dostępne jest jeszcze w innych wersjach zapachowych. Tak jak opisuje producent masło ma gęstą konsystencję, jednak dobrze się rozsmarowuje na skórze. Jeśli chodzi o nawilżanie mojej suchej skóry to jest średnie. Natomiast skóra sprawia wrażenie odżywionej. Sam zapach pobudza zmysły i relaksuje. Masło jest wydajne i ma praktyczne opakowanie (słoiczek).


 Exclusive pielęgnacyjny krem do stóp

Doskonale pielęgnuje i dezodoruje skórę stóp. Regularnie stosowany  poprawia jej wygląd - zmiękcza i wygładza stwardniały, zrogowaciały naskórek, zapobiega pękaniu skóry. Skutecznie hamuje pocenie się stóp. Przynosi ulgę zmniejszając obrzęki i zapewniając uczucie świeżości.


Krem ten dla mnie jest średni. Miał niewygórowaną cenę i taką też ma jakość. Tworzy na skórze tłustą powłokę, bardzo wolno się wchłaniając. Możliwe jest jego stosowanie tylko na noc. Ma intensywny zapach, który mi akurat nie przeszkadza. 
Kończę już opakowanie 75 ml i nie mogę stwierdzić, że ten krem pozytywnie wpłynął na wygląd mojej skóry. Jest raczej neutralny. Po zastosowaniu jest przyjemne uczucie świeżości na stopach.

Bielenda mleczko łagodzące po depilacji

Stosowane po depilacji łagodzi podrażnienia skóry. Ma również za zadanie spowolnienie wzrostu włosów. Tego działania akurat nie zaobserwowałam, ale jako mleczko, które ma pomóc w złagodzeniu podrażnień, sprawdza się. Ma ładny, delikatny zapach, jego konsystencja nie jest tłusta, dobrze wchłania się w skórę pozostawiając na niej swój zapach. Dodatkowo zauważyłam, iż ma działanie nawilżające.











  Nivea Volume Sensation spray do włosów unoszący


Dodaje objętości włosom dokładnie tam, gdzie tego potrzebują - u nasady. Podwaja objętość włosów dzięki Style Infusion System. Zapewnia bardzo mocne utrwalenie bez sklejania włosów.  Stosuje się go na wilgotne włosy u nasady , następnie delikatnie masuje. 

- Spray ma niesamowicie piękny zapach.
- Aplikacja jest prosta.
- Równomiernie rozpyla się na włosy u nasady.
- Widocznie unosi włosy u nasady, przez co wyglądają na gęstsze. 
- Nie obciąża, nie skleja włosów.
- Jest bardzo wydajny.

Używam go raczej sporadycznie, ale faktycznie sprawdza się. Wypróbowywany był również na włosach cienkich i w tym przypadku również efekty są widoczne. Spray jest warty polecenia, jeśli zależy Wam na uniesieniu włosów u nasady na długi czas.

   Biosilk Silk Therapy

Jedwab do włosów. Można go stosować na suche lub mokre włosy, tak często jak jest to konieczne. Używamy go od nasady po końce włosów. 

 Jeśli go używam to tylko na końcówki włosów.

- Jego zapach jest neutralny.
- Ładnie wygładza włosy.
- Nabłyszcza je i odżywia.
- Po jedwabiu są mniej niesforne i łatwiejsze do ułożenia.
- Z łatwością nałożymy preparat na włosy.
- Jest wydajny.
- Cena dość wysoka.
- Opakowanie praktyczne, które uniemożliwia wyciśnięcie dużej
   ilości produktu na raz.




Nivea long repair szampon + odżywka


Szampon i odżywka przeznaczone są do regeneracji długich włosów (łamliwych, rozdwajających się). Mają zapewnić regenerację i ochronę od nasady po same końce.

Taki zestawik znalazłam w "Skarbie" Rossmanna. Nigdy nie przepadałam za szamponami Nivea, jednak wczoraj użyłam próbek i mam pozytywne odczucia, co do tych preparatów.



- Spodobał mi się ich ładny zapach.
- Konsystencja, która łatwo się rozprowadziła po moich długich włosach.
- Szampon ładnie się pieni.
- Po wysuszeniu można zauważyć, że moje włosy są głęboko nawilżone, gładkie.
- Odżywka nie obciąża włosów.
- Włosy bez problemu mogłam rozczesać po umyciu.
- Włosy nie puszą mi się, nie elektryzują.
- Lekko lśnią i dobrze się układają.