Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 marca 2016

Pierre Rene - Silk Peach na paznokciach



Bardzo lubię naturalne odcienie lakierów do paznokci, dlatego produkt o którym dzisiaj mowa, urzekł mnie od pierwszego wejrzenia. Takiego koloru brakowało mi w mojej kolekcji :) Zapraszam do zapoznania się z recenzją :)



piątek, 5 lutego 2016

Wodoodporna konturówka do ust Pierre Rene Lip Matic


Zanim zdecydowałam się na ich zakup, obejrzałam sporo zdjęć i czytałam mnóstwo pochlebnych opinii o nich. Czemu by nie wypróbować skoro są takie idealne? W końcu w moje ręce wpadły 3 odcienie konturówek Lip Matic. To im poświęcę dzisiejszego posta ;)




sobota, 17 stycznia 2015

Kolorowo z cieniami Pierre Rene!


W moich zbiorach znalazły się w listopadzie, kiedy to w Naturze była akcja promocyjna na wybrane marki kosmetyczne. Jako wielbicielka kolorówki, w szczególności cieni do powiek, nie mogłam nie odwiedzić drogerii i nie dokonać drobnych zakupów :) Przedstawiam Wam cienie...


Pierre Rene - Chic Shadow


Producent na swojej stronie nazywa je "szykownymi", oferując wybór cieni matowych, satynowych, metalicznych, silikonowo-mineralnych oraz szafirowych. Mają być łatwe i komfortowe w aplikacji, o ultradelikatnej konsystencji gwarantującej długotrwały gładki makijaż. Produkt jest hypoalergiczny. 




 Swatche Chic Shadow Pierre Rene





Makijaże oczu przy użyciu cieni. 


Każdy kolor znajduje się w małym, plastikowym opakowaniu, które zamykane jest na "klik". Nie trzeba obawiać się, że produkt się wysypie. Konsystencja cieni jest różna, w zależności od odcienia. Tak samo jest z aplikacją i rozcieraniem. Maty są miękkie, rozcierają się lekko. Kolory metaliczne zdecydowanie trudniej rozetrzeć, szczególnie chodzi o odcień nr 65, który jest wyjątkowo oporny. Ale i z tym można sobie spokojnie poradzić. Przy aplikacji praktycznie się nie osypują., a nawet jeśli to łatwo je zdmuchnąć z policzka.
Kolory są mocno nasycone, intensywne i według mnie ładnie prezentują się na powiekach. Ich trwałość jest bardzo dobra, szczególnie odcieni metalicznych. Z bazą są prawie nie do zdarcia ;) Bardzo je polubiłam. Świetnie sprawdzają się w makijażu wieczorowym, cudownie połyskując na powiekach. 

Chic Shadow dostępne są na stronie Pierre Rene oraz w drogeriach. Ich cena regularna to ok. 9 zł za 1,5 g. Są niesamowicie wydajne, a paletka kolorów jest bardzo bogata.

Znacie te cienie? :)

niedziela, 4 stycznia 2015

Pierre Rene - puder matujący w kompakcie.


Nie bez powodu znalazł się w ulubieńcach 2014 roku - mowa o pudrze, który idealnie sprawdza się na mojej twarzy. Używam go już od wielu miesięcy, a poznałam dzięki jednemu ze spotkań blogerek. Od tamtej pory jest niezastąpiony i kupuję go regularnie :)


Pierre Rene - puder matujący w kompakcie
odcień 03 transparentny


Informacje ze strony producenta: Idealnie utrwala podkład, wyrównuje koloryt skóry, zapewnia nieskazitelny wygląd przez cały dzień. Formuła oparta na bazie olejków z oliwek, jojoby oraz minerałach. Gwarantuje utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry, pielęgnację, ochronę oraz aksamitne wykończenie makijażu. 

Moja opinia: Puder znajduje się w plastikowym opakowaniu, do którego dołączone jest lusterko oraz gąbeczka. Ułatwia to ewentualne poprawki w ciągu dni. Śmiało wkładam go do torebki bez obaw, że się otworzy i zrobi mi w niej bałagan. Gąbeczka prana wiele razy nie odkształca się, jest cały czas tak samo miękka i delikatna, jak na początku użytkowania. 

Kosmetyk łatwo nabiera się na gąbeczkę lub pędzel, ponieważ jest miękki. Nakładany na twarz rozprowadza się równomiernie, nie tworzy smug czy plam, nawet po treściwym kremie. Nie ciemnieje na twarzy, idealnie się do niej dopasowuje. Ma bardzo dobre krycie. Nałożony z podkładem działa cuda na mojej twarzy. Ładnie maskuje niedoskonałości cery, wyrównując jej koloryt. Nie zapycha porów skóry i nie wysusza. Mam tendencję do bardzo silnego przesuszania cery, szczególnie na nosie i w jego okolicach i tam nie brakuje skórek, które łatwo podkreślić. I z tym nie jest najgorzej. Skórki nie zostają mocno podkreślone, jak w przypadku wielu innych matujących pudrów. 

Trwałość pudru jest naprawdę dobra. Matuje moją cerę na wiele godzin. Teraz jest to ok. 8 godzin, w zależności od użytego wcześniej kremu czy podkładu. Wystarcza na długi okres używania przy codziennym stosowaniu. 

Podoba mi się jak wygląda na mojej twarzy. To mój "photoshop" zamknięty w niewielkim opakowaniu ;) Jeszcze żaden puder mnie tak nie zauroczył, a możecie mi wierzyć, że przetestowałam ich nie mało do tej pory :) 

Jego waga to 8 g, a cena 16,99. Można go czasem kupić w promocji. Ja skorzystałam z ostatniej przeceny w Naturze i zakupiłam go za ok. 11 zł :)

Wiele razy używałam go w publikowanych na blogu makijażach, więc jeśli macie ochotę, możecie zobaczyć efekty na mojej twarzy.



Znacie mojego ulubieńca od Pierre Rene?


sobota, 3 stycznia 2015

Grudniowe nowości kosmetyczne.


Wszyscy zapewne pamiętacie, że na początku grudnia był Dzień Darmowej Dostawy. Skusiłam się wtedy na małe co nieco, czyli zakupy z Tołpy, Hean i w sklepie e-zebra. Do stacjonarnych drogerii nie było mi na szczęście po drodze :) Do kosmetyczki wpadło mi jeszcze kilka innych rzeczy. 

Uwielbiam produkty Tołpy i miałam ochotę wypróbować kilka nieznanych mi dotychczas kosmetyków. W obecnej chwili używam kremu na dzień i na noc z serii Biotanic czarna róża i mogę powiedzieć Wam, że warto po nie sięgnąć. 
 

Wzięłam też kilka próbek mikrozłuszczającego  żelu peelingującego do mycia twarzy z serii Sebio. Tak mi się spodobało oczyszczenie buźki po jego użyciu, że kupiłam produkty pełnowymiarowe. I tu lekko się zawiodłam, bo niby ten sam produkt, a zdecydowanie różni się jeden od drugiego. O tym niebawem napiszę Wam w oddzielnym poście.

  
Niewielkie zamówienie z e-zebra szło do mnie najdłużej, choć z odległości 50 km. Same potrzebne produkty - rzęski, klej do nich i pędzle :)



Na wypróbowanie kosmetyków Hean miałam ochotę już od dawna. Skusiły mnie cienie i próbki pomadek. Na zdjęciu widzicie też pomadkę Pierre Rene i błyszczyk Miyo, które dostałam.


 Masełko z Biedronki - cudeńko po prostu ♥ 



Serum do rzęs i rzęsy w butelce MagicLash obecnie testuję i czekam na efekty pierwszego z wymienionych kosmetyków.


A tu już paczuszka od Rimmel. Firma zdecydowanie ma wyczucie dobrego smaku - piękna czerwona, świąteczna koperta a wewnątrz oprócz kosmetyków wycięte gwiazdki oraz postacie Mikołaja :)



 To tyle. Dobrnęliście do końca? :)
Znacie któreś z pokazanych przeze mnie kosmetyków?  


piątek, 25 lipca 2014

Pierre Rene Eyebrow Set - zestaw do modelowania brwi.



Ostatnio zrobiło się o nim głośno na blogach, dlatego i ja postanowiłam dorzucić swoje pięć groszy na temat zestawu do modelowania brwi. Mam go i stosuję od ok. 2 miesięcy. Już po pierwszym użyciu wiedziałam czy się polubię z tym kosmetykiem, czy też nie.

Pierre Rene - Eyebrow Set
zestaw do modelowania brwi

Informacje ze strony producenta: Profesjonalna paleta do makijażu brwi gwarantująca trwały, utrzymujący się przez cały dzień efekt, bez konieczności dokonywania poprawek. Wyjątkowy zestaw dla kobiet o delikatnej, jak i wyrazistej urodzie. Opakowanie zawiera trzy pudrowe cienie w kolorach brązu, od jasnego, poprzez średni do ciemnego oraz wosk do nabłyszczania i stylizacji włosków. Dwustronny aplikator dostosowany do profesjonalnego użycia palety kosmetycznej (pacynka sugerowana do pracy z cieniem, pędzelek do aplikacji wosku).

 
Sposób użycia:
  1. Nałóż puder do brwi (wybierz kolor najbardziej odpowiedni lub zmieszaj je ze sobą) używając pacynki.
  2. Nałóż kremowy wosk do brwi używając pędzelka dla uzyskania perfekcyjnego kształtu brwi.
Testowany dermatologicznie. Hypoalergiczny.



INCI: Talc, Mica, Zinc Stearate, Titanium Dioxide, Caprylic/Capric Triglyceride
Lauroyl lysine, Polyethylene (and) Synthetic Paraffin (and) Polytetrafluoroethylene, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer (and) Silica, Theobroma Grandiflorum Seed Butter, Phenoxyethanol & Ethylhexylglycerin


waga 4,5 g
cena 15,49










A tutaj już porównanie: naturalne brwi po lewej, przy użyciu zestawu do modelowania brwi - po prawej. Chciałam Wam pokazać, jak sprawdza się w moim przypadku i u osoby, która ma delikatne, jasne brwi.


Do podkreślenia naturalnego koloru brwi dzielnie służył mi cień do powiek. Nie mam problemów z niesfornymi włoskami, które układałyby się nie tak jakbym chciała. Wystarczy mi niewielka ingerencja, by moje brwi wyglądały idealnie.

Przechodząc do konkretów... Kosmetyk znajduje się w porządnie wykonanym, plastikowym opakowaniu z dwustronnym aplikatorem (gąbeczka + pędzelek). Zawiera 3 odcienie brązu oraz wosk. Kolory można ze sobą mieszać, by uzyskać satysfakcjonującą nas barwę. Ja używam najciemniejszego z brązów. Wosk natomiast służy nam do ułożenia włosków i utrwalenia "fryzury". 

Używanie zestawu jest niesamowicie proste. Wystarczy chwila, by brwi zyskały na wyrazistości. A przecież tak wiele osób zapomina, że należy je podkreślać, by nadać wyrazu spojrzeniu i całej twarzy. 
 
Podkreślone kosmetykiem brwi nie zmieniają wyglądu podczas całego dnia. Przez 15 godzin są w stanie idealnym. Tyle godzin najdłużej miewam makijaż na twarzy ;) 


Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała paletki jako cieni do oczu :) I tu sprawdzają się również znakomicie. Wyjątkowo dobrze się rozprowadzają po powiekach, rozcierają i są trwałe. Jak się prezentują, możecie zobaczyć powyżej. 

Gorąco polecam Wam wypróbowanie zestawu do modelowania brwi od Pierre Rene. Naprawdę jest godny uwagi i polecenia. 




Czym podkreślacie swoje brwi? :)




sobota, 31 maja 2014

Chic Gloss od Pierre Rene



Prawdopodobnie nie sięgnęłabym po ten kosmetyk, gdybym nie została nim obdarowana na spotkaniu blogerek w Puławach. Dlaczego? Wolę pomadki od błyszczyków, choć w ostatnim czasie poznałam kilka naprawdę dobrych, które mnie do siebie przekonały. Czy błyszczyk, o którym będzie dzisiaj mowa dołączył do grona moich ulubieńców? 

Pierre Rene - Chic Gloss
nr 01 Antique Rose 

Informacje o produkcie: Nowej generacji formuła o konsystencji żelu gwarantująca głęboki kolor i bardzo intensywny blask. Długotrwały efekt makijażu - zapewnia półpermanentne krycie.Utrzymuje luksusowy poziom nawilżenia.





 Tak prezentuje się na moich ustach.
Moja opinia: Błyszczyk ma praktyczne opakowanie, z delikatnie zakrzywionym na końcu aplikatorem w taki sposób, by zapewnić łatwiejszą aplikację. Faktycznie nakłada się go na usta wygodnie i precyzyjnie. 
Chic Gloss jest praktycznie bezwonny. Producent nie wzbogacił go żadną nutą zapachową. Nie powinien więc drażnić żadnego nosa ;) Konsystencja błyszczyka jest gęsta, żelowa, jednak nie klei się na ustach.

Odcień, który posiadam - Antique Rose - świetnie pokrywa usta kolorem, zapewniając im nasycenie i połysk. Jak na pewno zauważyliście, kosmetyk posiada mieniące się w świetle (szczególnie sztucznym) drobinki, które nie są nachalne i prezentują się niezwykle estetycznie. Myślę, że to dzięki nim usta zostają uwydatnione, wydają się większe, zdecydowanie pełniejsze. 

Dla mnie wielkim zaskoczeniem jest fakt, że Chic Gloss, jako jeden z naprawdę niewielu kosmetyków, tak długo utrzymuje się na ustach! Noszę go przez wiele godzin i dopiero podczas jedzenia zaczyna "schodzić" z ust. Co jeszcze ważne - nie spływa, jak już wspomniałam powyżej, nie lepi się. Zapewnia długotrwałe nawilżenie ust. 

Błyszczyk prezentuje się bardzo ładnie, zarówno w makijażu dziennym, jak i wieczorowym. Noszę go zawsze w torebce :)

pojemność 7 ml
cena 11,99



Znacie błyszczyki z tej serii? 
Jak się u Was sprawdziły? 






niedziela, 22 września 2013

Perfekcyjny i trwały makijaż?


Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kosmetyku, który gości w moim kuferku już od bardzo dawna. Z jego pomocą wykonuję wiele makijaży. Jak się sprawdza? Zapraszam do zapoznania się z recenzją.

Pierre Rene Smoothing Cashmere Make Up Base


Informacje ze strony producenta: Silikonowa baza wygładzająca chroni i rozjaśnia skórę. Zawiera składniki anti - ageing, pomagające utrzymać skórze odpowiednią wilgotność.
Zapewnia utrzymanie naturalnej równowagi skóry. Zapobiega zaczerwienieniom, wysypkom i podrażnieniom. Hypoalergiczna. Siliconowa baza pod makijaż idealnie wygładza i przygotowuje skórę do wykonania pełnego makijażu oraz przedłuża jego trwałość.







Moja opinia: Kosmetyk ma przejrzyste, praktyczne opakowanie z pompką, dzięki której wydobycie dowolnej ilości produktu, nie stanowi problemu. Dzięki przyklejonej etykiecie, która łączy korek z pozostałą częścią opakowania, mamy pewność, iż baza nie była wcześniej otwierana. Podstawowe informacje oraz skład znajdziemy na buteleczce. 

Baza jest przezroczysta, a jej konsystencja lekka, jakby żelowa. Niewielka ilość produktu świetnie rozprowadza się po skórze, szybko wysycha, nie tworzy lepiącej warstwy, nie roluje się. Ma subtelny, przyjemny dla nosa zapach. Kosmetyk sprawia, że w kilka chwil skóra staje się delikatna oraz gładka. Na tak przygotowaną skórę twarzy, można nakładać już pozostałe kosmetyki do makijażu. Makijaż po uprzednim użyciu kosmetyku jest pięknie wykończony i zachowuje trwałość przez wiele godzin. Baza działa również matująco na skórę, mimo iż producent nie podaje na opakowaniu takiej informacji. 

Kosmetyk nie zapycha porów, nie podrażnia skóry, nie wysusza jej, świetnie współgra z każdym, nawet bardzo gęstym, podkładem.

Jak już wspomniałam na wstępnie, bazy od Pierre Rene używam nieustannie od dawna. Sprawdza się ona zarówno u mnie, jak i u kobiet, którym wykonuję makijaże. Nawet posiadaczki skóry skłonnej do przetłuszczania, są bardzo zadowolone z efektu końcowego oraz trwałości makijażu, jaką zapewnia Smoothing Cashmere. 

To nie jest moja jedyna baza, jakiej miałam okazję używać. Śmiem twierdzić, że jest ona tak samo dobra, jak tego typu kosmetyki innych marek, w znacznie wyższych cenach. 
Nie wyobrażam sobie wykonywania makijaży bez niej. Z powodzenie można jej zaufać :)

pojemność 30 ml
cena ok. 25
moja ocena 5/5



Znacie ten kosmetyk? 
Jakie są Wasze ulubione i sprawdzone bazy pod makijaż?







wtorek, 30 października 2012

Coś na paznokcie - Regenerum!


Kiedyś obiecałam Wam recenzję Regenerum - serum do paznokci. Długo zwlekałam z opisaniem tego kosmetyku, ponieważ jakiś czas musiałam poczekać na efekty, a może upewnić się, że faktycznie serum ma korzystny wpływ na moje paznokcie. Do jakich faktycznie doszłam wniosków, możecie zaraz przeczytać... 
Ale najpierw kilka słów o samym kosmetyku. 

Regenerum, regeneracyjne serum do paznokci to starannie dobrana kompozycja czterech składników naturalnego pochodzenia: olejku z orzeszków makadamia, oleju ze słodkich migdałów, oleju z pestek winogron oraz oleju cytrynowego, wzbogaconych witaminami A i E. Razem zapewniają intensywną, kompleksową pielęgnację płytki paznokcia oraz otaczającego go naskórka. 
Serum do paznokci wzmacnia, nawilża i regeneruje płytkę paznokcia. Dzięki wysokiej zawartości odżywczych olejków nawet kruche i łamliwe paznokcie odzyskują naturalną elastyczność, stają się mocne, zdrowe i odporne na uszkodzenia. Dodatkowo zastosowane w preparacie witaminy A i E chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a olejek cytrynowy wpływa na rozjaśnienie przebarwień, przywracając paznokciom naturalny i piękny wygląd. 
Regenerum może być używane okresowo jako kuracja lub przez cały rok, w zależności od indywidualnych potrzeb. Praktyczne opakowanie pozwala na precyzyjną aplikację produktu, a masaż delikatnym pędzelkiem przyśpiesza penetrację składników aktywnych, pobudzając macierz paznokcia i wpływając pozytywnie na jego wzrost. 





Dość sceptycznie podeszłam do tego kosmetyku zrażona innymi produktami, które miały pomóc moim paznokciom, a nie zrobiły nic. Regenerum stosuję od sierpnia, więc mogę stwierdzić kilka faktów na jego temat.

Moje paznokcie stały się mocniejsze.
Są mniej podatne na złamania i rozdwajanie.
Mają mniej przebarwień na płytce.
Skórki koło paznokci są bardziej wypielęgnowane.
Dzięki serum udało mi się w końcu zapuścić paznokcie.
Ma fajne opakowanie z pędzelkiem, który umożliwia szybką aplikacje. 

 
Serum nakładam na paznokcie na noc, ponieważ długo wysycha. To jest jego jedynym minusem. Cieszę się, że w końcu moje paznokcie nabierają ładnych kształtów i nie łamią mi się notorycznie :D Jego cena to ok. 20 zł za 5ml, przy czym serum jest bardzo wydajne.
Dziewczyny, jeśli macie problemy paznokciowe, polecam Wam Regenerum! 




Z Regenerum zapuszczenie takich pazurków to już nie problem :)

 

Wiem, że dla niektórych z Was to żadne wyzwanie mieć takie paznokcie, jednak ja mam malutkie płytki, przez co moje paznokcie wyglądają na krótkie.

A na zdjęciu Pierre Rene Top Flex Longlasting Warm Orange 200.

Lakier jest średniej jakości. Na pazurkach wytrzymuje max. 2 dni (kiedy to jeszcze możliwie wygląda). Jedna warstwa nie daje mocnego pokrycia paznokci, tworzą się wtedy mazy. Po nałożeniu 2 warstwy lakier wygląda już ładnie. Trudno nakłada mi się lakier pędzelkiem, ponieważ jest długi i trochę kiepsko wyprofilowany. Pojemność lakieru to 11 ml.


Zapraszam na rozdanie, w którym biorę udział. 


A oto nagroda:

- Sleek Sheer Cover Lipstick Pomadka do ust Silk
- W7 Fruity Lip Balm Owocowy Balsam do Ust Smak: Grape - Winogrono
- Saffron Kajal Eyeliner Genious Black - Czarny