Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 marca 2014

Desert Gold, czyli paletka cieni Maybelline.



Posiada piękne kolory, idealne do makijażu dziennego. Mowa o paletce potrójnych cieni Maybelline. Jeśli chcecie dowiedzieć się o niej czegoś więcej, zapraszam na krótką recenzję. 


Maybelline Expert Wear Trio
paletka Desert Gold

Cienie Desert Gold zauroczyły mnie w jednej chwili. Ich kolorystyka odpowiednio współgra ze sobą. Idealnie nadaje się do makijażu dziennego. Kolory delikatnie połyskują, a jeden z nich jest metaliczny. Widać to szczególnie przy sztucznym oświetleniu. Nie zawierają dużych brokatowych drobinek, przez co nie osypują się. 

Opakowanie jest plastikowe, solidnie wykonane. Znajduje się w nim również dwustronna pacynka do aplikowania cieni. Sprawdziłam - swobodnie można nią nałożyć cienie i ładnie rozetrzeć ;)
Aplikacja kolorów na powieki jest niesłychanie łatwa i przyjemna. Cienie, jak już wcześniej wspomniałam, nie osypują się, są delikatnie kremowe. Wygodnie nakłada się je na powieki. Ja zawsze stosuję bazę i wtedy jestem pewna, że kolory utrzymają się na moich oczach cały dzień.
Przez 14 godzin kolory nie blakną, nie zbierają się w załamaniach powiek. Cienie są przyjazne dla skóry i oczu. Nie spowodowały u mnie żadnych podrażnień.




Jestem bardzo zadowolona z paletki Maybelline. Kolory niesamowicie mi się podobają i z chęcią "noszę je" na swoich powiekach :)



 

Można je kupić już za 8,99 zł w sklepie Epiekna24.pl 
Polecam :)






poniedziałek, 25 listopada 2013

Colorama wiele kolorów ma ;)


Te lakiery na pewno są Wam dobrze znane. Przepiękne odcienie kuszą, spoglądając na nas ze sklepowych półek. Moja skromna kolekcja to zaledwie 3 kolory. Jeden z nich chcę Wam dzisiaj pokazać na swoich paznokciach. Zdjęcie czekało na publikację od września, a ja nadal oczekuję na obiektyw... 


 Maybelline Colorama






Prezentowany odcień to nr 80 - intensywny granat, chaber z połyskującymi, maleńkimi drobinkami. Lakier ma idealny pędzelek, którym nie pomalujemy przy okazji skórek wokół płytek. Jedna warstwa nie pokrywa idealnie paznokcia, choć nie robi najmniejszych smug. Druga aplikacja nadaje lakierowi wyrazistego koloru i świetnie pokrywa płytkę. Kolor wysycha na paznokciach szybko. 

Mieniące się drobinki świetnie prezentują się w świetle dziennym, jak i przy sztucznym oświetleniu. Nie wiem dlaczego, ale tak umalowane paznokcie kojarzą mi się z lodową taflą ;)


Trwałość produktu jest zadowalająca i wynosi ok.3 dni. Na początki ścierają się końcówki, więc nie ujrzymy drastycznych widoków, nieestetycznie obdrapanego lakieru.


Lubicie lakiery z serii Colorama Maybelline? 
Jakie odcienie macie w swojej kolekcji?







poniedziałek, 21 października 2013

Color Tattoo - moc koloru?



Na początku tego roku były hitem. Ja również sięgnęłam po nie, kiedy tylko się pojawiły. Mieszane uczucia nie pozwoliły mi jednak na wcześniejsze napisanie recenzji, więc przychodzę z nią dopiero teraz :) 


Maybelline Color Tattoo 

Według producenta cienie Color Tattoo przeznaczone są dla kobiet, które oczekują długotrwałego efektu intensywnego koloru na swoich powiekach. Mają kremowo-żelową konsystencję i nasycają spojrzenie do 24 godzin. Można je łatwo zaaplikować nanosząc punktowo cie na powiekę, a następnie rozcierając po zewnętrznej oraz wewnętrznej stronie kącika oka.




W ofercie znajdziemy 10 kolorów cieni. Są one różnorodne - od naturalnych, aż po odważne odcienie. Maybelline oferuje nam maty i cienie połyskujące. 

Cienie znajdują się w szklanych słoiczkach z odkręcanym wieczkiem. Po odklejeniu naklejki z opakowania, możemy sprawdzić ich skład. 
Konsystencja kosmetyku jest faktycznie kremowo-żelowa. Cienie są bezwonne, bardzo mocno napigmentowane kolorem. Można je aplikować na powiekę palcami lub przy pomocy pędzla, czy pacynki. Istnieje możliwość dobierania intensywności odcienia, jaki chcemy uzyskać, poprzez nabranie odpowiedniej ilości produktu lub zaaplikowanie drugiej warstwy. Cienie dosyć szybko zasychają na powiekach. Dobrze się rozcierają, kolor na skórze pozostaje jednolity. Nie jest potrzebne stosowanie przed ich nałożeniem bazy, chyba że skóra ma tendencje do przetłuszczania. 

Kosmetyk nie zbiera się w załamaniach oczu, nie rozmazuje, nie blaknie. Wg mnie jest to cień idealny dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z makijażem lub nie poświęcają zbyt wiele czasu na jego wykonanie.  Słoiczek cienia jest bardzo wydajny i wystarcza na bardzo wiele makijaży. Poza tym nie tak trudno się zmywa, jakby się mogło wydawać, biorąc pod uwagę jego wytrzymałość.


Kolory ładnie komponują się ze sobą. Dobrze dobrana kolorystyka pasuje do makijażu dziennego oraz wieczorowego. 
Kremowo-żelowa konsystencja nie daje tak dużego pola manewru, jak cienie o innej konsystencji, ale widać taki ich urok ;)


Przykładowe makijaże oka zrobione przy użyciu cieni Color Tattoo :)





cena ok. 25 zł/ szt. (często można kupić na promocji)
Moja ocena 5/5 



Czy cienie Color Tattoo goszczą w Waszej kosmetyczce? :)





wtorek, 15 października 2013

Kolorowe usta :)



Na przekór pogodzie, by wprowadzić trochę radości, prezentuję kolorowe pomadki. Na pewno większa część z Was je dobrze zna. Ja w swojej kolekcjo mam 3 odcienie.


Maybelline Color Whisper 

Informacje ze strony producenta: Color Whisper to seksowna przezroczystość koloru na Twoich ustach. Dzięki lekkiej, żelowej formule, światło swobodnie przepływa krawędzią ust nadając im kuszącego blasku.  Kolor frywolny, delikatny i zrazem intensywny, jak tajemnica szeptana na ucho. Odważ się, czasami szept znaczy więcej niż krzyk.



 



Gama kolorystyczna pomadek Color Whisper jest bogata. Znajdziemy w niej 12 soczystych odcieni. Wybór nie jest prosty ;) Ja mam 3 kolorki z tej serii. Każdy z nich ma swój urok. 

Kiedy otworzyłam po raz pierwszy opakowanie pomadki sądziłam, że kolor będzie tak intensywny na jaki wyglądał. Jednak po nałożeniu na usta szminka zupełnie się zmienia. Jest półprzezroczysta, nie kryje mocno ust, ma formułę żelową, delikatną i sprawia wrażenie mokrej. Pomadka  o takim efekcie wygląda ciekawie na ustach. Przyjemnie się ją nakłada. Na ustach podczas "noszenia" nie rozmazuje się, nie spływa. Schodzi równomiernie. Oczywiście jej trwałość pozostawia wiele do życzenia, ale wybaczam jej to, bo kolorki ma piękne. 

Na załączonych zdjęciach pełnia koloru nie została uchwycona. O wiele atrakcyjniej prezentują się na żywo. Lubię te pomadki i chętnie używam :)



Macie jakiś kolorek w swojej kosmetyczce? :)
Jak się u Was sprawują? 




środa, 7 sierpnia 2013

Pomadki trwałe - test porównawczy.


Dzisiaj zapraszam Was na post, w którym porównuję pomadki trwałe, jakie miałam okazję ostatnio testować. Każda z nich ma swój niepowtarzalny urok. Jak wypadły i na którym miejscu ulokowały się w rankingu? Sprawdźcie :)





Miejsce 5 Avon Extra Lasting
pink peach

 

Uwodzicielski kolor, lekki połysk... Tym charakteryzuje się pomadka Extra Lasting. 

Eleganckie czerwone opakowanie zwraca na siebie uwagę. Bardzo lekka konsystencja sprawia, że kosmetyk łatwo aplikuje się na usta. 

Pomadka nie podkreśla suchych skórek,  dobrze radzi sobie z nawilżaniem ust.

Pod względem trwałości niestety mnie nie zachwyciła. Utrzymuje się na ustach 1-2 godziny maksymalnie. Na szczęście schodzi dosyć równomiernie.



Podoba mi się kolor pomadki, dlatego wybaczam jej słabą trwałość i z przyjemnością używam :)







Miejsce 4 - Maybelline Super Stay 
ultimate blush 180


Z tą pomadką wiązałam spore nadzieje, jednak spotkało mnie rozczarowanie. Jej konsystencja jest mocno zbita i sucha, dlatego ciężko nakłada się ją na usta. Pigmentację ma dobrą i równomiernie pokrywa usta kolorem. Nie podkreśla suchych skórek. 

Odcień ultimate blush nie jest niestety w moim guście i w rzeczywistości o wiele bardziej połyskuje. 

Jej trwałość jest słaba, w przeciwieństwie do innych odcieni pomadki (mam na myśli nr 430 oraz 510, które również posiadam). 

Nie jest zbyt wydajna, a to za sprawą kremowej i gęstej konsystencji. Łatwo ją złamać podczas aplikacji. 






  Miejsce 3 - Astor Color Last Vip
nude kiss 313




Pomadka o bardzo wdzięcznym, delikatnym kolorze, idealna na każdą okazję. Świetna współgra z każdym makijażem. Czarne, elegiackie opakowanie, ze złotą obwódką oraz napisami w takim samym kolorze, wykonane jest solidnie. Lekka konsystencja sprawia, iż szminkę łatwo się aplikuje. 

Pomadka lekko połyskuje, dzięki temu usta wydają się optycznie większe. Nie podkreśla również suchych skórek i nie wysusza ust.

Trwałość pomadki pozostawia wiele do życzenia. Zmywa się ona po pierwszym posiłku. Odbite usta pozostawimy także na kubku z herbatą czy napojem. Na szczęście schodzi równomiernie, dzięki temu usta nie wyglądają nieestetycznie. Odcień również jest w tej kwestii nie bez znaczenia, gdyż jest zbliżony do koloru ust i braki pomadki nie rzuca się strasznie w oczy. 

Bardzo polubiłam tę pomadkę i nie przeszkadza mi jej kiepska trwałość. Ze względu na ładny kolor, mogę sięgać po nią kilka razy i malować usta :)



Miejsce 2 Max Factor Lipfinity Color&Gloss
glazed caramel
Jest bliska ideału... Ma świetną trwałość i na ustach utrzymuje się nawet cały dzień. Jej opakowanie jest praktyczne i łączy w sobie płynną pomadkę, która szybko wysycha oraz błyszczyk, nadający połysk.

Należy uważać, by zaaplikować bardzo cienką warstwę kosmetyku, ponieważ lubi się on kleić oraz zbierać w załamaniach ust. Wygląda to nieestetycznie.Wychodząc za linię ust należy sie liczyć z tym, że będziemy miały problem z usunięciem kosmetyku ze skóry.

Błyszczyk natomiast jest nietrwały i wielokrotnie trzeba go nakładać na usta. 

W czasie jedzenia / picia na ustach pozostaje warstwa matowa. 

Kosmetyk nie wysusza ust, nie podkreśla też suchych skórek. Niestety schodzi dosyć nierównomiernie, a usunięcie go z ust jest trudne. 

Wydajność Lipfinity Color&Gloss jest wysoka.

Bardzo fajny kosmetyk, godny uwagi. 





Miejsce 1 - Rimmel Lasting Finish by Kate
nr 103


Zostałam wielbicielka pomadki Kate! Jej pigmentacja jest niesamowita, a konsystencja kremowa ale lekka. Kosmetyk nie klei się na ustach, dobrze rozprowadza, nie podkreślając suchych skórek oraz nie powodując przesuszenia ust. 

Wykończenie pomadki jest bardzo eleganckie, matowe, podobnie jak opakowanie - proste, schludne i kobiece. 

Usta umalowane tą szminką są pełne i kuszące ;) Jest ona idealna jako dopełnienie makijażu dziennego, jak i wieczorowego. 

Trwałość - 5 godzin. Schodzi równomiernie z ust. Podczas jedzenia / picia trochę pomadki ubywa z ust, ale dla mnie ogromną przyjemnością jest aplikowanie jej.








Kosmetyki do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.


Ten fakt nie wpłynął na moje opinie.


Która pomadka jest Waszą faworytką, a która podoba Wam się najbardziej na zdjęciach? 






wtorek, 2 lipca 2013

Chwalipiętnie / przesyłkowo.


Nowy miesiąc, więc trzeba się wziąć w garść i zostawić pewne sprawy za sobą.
Wracam do  formy i notki będą pojawiać się systematycznie. Powoli będę nadrabiała również zaległości na Waszych blogach :)

Powracając do tematów kosmetycznych...  Dzisiaj luźny post, zapraszam!

Jakiś czas temu listonosz dostarczył mi wygraną w rozdaniu u agathevanilla :) 
W kopercie znalazłam kosmetyki wdzięcznie zawiązane wstążeczką. Ten zestaw jest dla mojej skóry idealny! Dziękuję :)



Maybelline zaskoczyło mnie niesamowicie swoją nowością - pomadką w pięknym odcieniu.
Recenzja wkrótce :)




Zrobiłam także spore zamówienie na BingoSpa :) Mam nadzieję, że się nie wystraszyliście.
Wszystkiego oczywiście sama nie zużyję i podzielę się częścią z tych rzeczy. Recenzje również pojawią się w odpowiednim czasie na moim blogu.





Zapraszam jutro na post z nowymi recenzjami :)






środa, 9 stycznia 2013

Moje pomadki część II.


W dzisiejszym poście zaprezentuję Wam kolejne pomadki, które posiadam i bardzo lubię :)
Wbrew pozorom, na każdych ustach dany odcień szminki, nie będzie wyglądał tak samo (sprawdzone i potwierdzone).


Maybelline Colour Sensational







Odcienie, które posiadam są w podobnej tonacji. Na zdjęciach tego nie widać, jednak w rzeczywistości ich kolory bardziej się różnią i każdy z nich ma coś w sobie. Jedne połyskują bardziej, inne mniej. Bardzo łatwo nakłada się je na usta. Idealnie pokrywają ich powierzchnię. Nie spływają, chociaż śmiem twierdzić, że to pomadki o dość lekkiej konsystencji. Mocno nawilżają usta, pielęgnują je. Niektóre odcienie posiadają niewielkie drobinki, które wyglądają elegancko, nie tandetnie. Ich zapach jest przyjemny, delikatny i niezwykle mało wyczuwalny, co mi odpowiada. Co do trwałości to zależy od koloru pomadki - jedne są mniej, drugie bardziej trwałe. Ogólnie rzecz biorąc nie mogę na nie narzekać. Lubię je i używam z miłą chęcią :)



A Wy macie jakiś pomadki z tej serii? 
Który kolor Wam najbardziej odpowiada?





sobota, 24 listopada 2012

Dream Touch Blush - Maybelline


Witajcie!

Dzisiaj będzie post na szybkości, bo jestem chora i zaraz wracam do łóżka. Przygotowałam recenzję Dream Touch Blush Maybelline

  Róż Dream Touch przeznaczony jest dla kobiet, które oczekują świeżego wykończenia makijażu z efektem naturalnego rumieńca. Lekka oraz delikatna konsystencja kremowej pianki gwarantuje doskonałe dopasowanie różu do skóry. 






Moja opinia: Mam odcień 04. Róż ma delikatną, kremową konsystencję. Zawiera rozświetlające drobinki, które nadają skórze promiennego wyglądu. Kosmetyk, jak widzicie, znajduje się w niewielkim odkręcanym  słoiczku. Dla mnie aplikacja jest mniej korzystna, niż w przypadku różu w kamieniu, ponieważ musimy sięgać po niego palcem lub patyczkiem. Rozprowadza się na skórze lekko i dobrze, pozostawiając naturalny rumieniec. To właśnie jest jego atutem - całkowicie naturalny wygląd. Więc jeśli zależy Wam na uzyskaniu takiego efektu, polecam. Kolor jest ładny. Do wyboru mamy kilka odcieni. Zapach różu jak dla mnie jest neutralny. Kosmetyk ładnie wygląda na twarzy, tworząc całość makijażu z innymi kosmetykami. Jeśli chodzi o trwałość kosmetyku to nie jest zła. Utrzymuje się przez kilka godzin na mojej twarzy. U osób z tłustą cerą może nadmiernie się świecić i szybko znikać. Potrzeba niewiele kosmetyku do rozprowadzenia na policzkach, dzięki temu róż jest wydajny.
Róż jest dość fajny, jednak minus daję mu za nieprzystępne opakowanie, które utrudnia aplikację.


Macie swoją opinię na temat tego różu?



niedziela, 15 lipca 2012

Lekko make up + recenzje.

 
W dzisiejszym makijażu stawiam na subtelność i delikatność :)



Do wykonania makijażu użyłam: 

- fluidu matującego Pharmaceris natural 03, 
- czarnej kredki Max Factor, 
- cieni Astor Eye Artist z palety Smokey Purple(615)
- palety cieni Infinity 404, 
- tuszu do rzęs Sumptuous Estee Lauder czarnego, 
- bronzera do policzków Kobo Professional
 - szminki Max Factor Pink Brandy (odcień 825).



****  Recenzje  **** Essence,


Infinity - paleta 7 cieni do powiek
nr. 404


 Paleta cieni jesiennych. Stonowane odcienie do makijażu wieczorowego. Długo utrzymują się na powiekach. W jakiej postaci zostały nałożone, tak prezentują się aż do demakijażu. Można je aplikować na sucho i mokro. Jedyny ich minus to taki, że się osypują, jednak można usunąć osypany cień z powodzeniem za pomocą pędzelka. Innych palet kolorystycznych nie próbowałam. Paleta była niedroga, chyba coś ok. 10 zł. Kosmetyki marki Infinity dostępne są w Drogerii Natura, w przystępnych cenach.






Essence Smokey Eyes Set

Cienie do wykonywania makijażu smokey eyes  i nie tylko. Jeden z nich ma konsystencję kremową, drugi to standardowy cień w kamieniu, lekko połyskujący.

Nakłada się ich niezbyt dobrze, szczególnie ten o kremowej konsystencji. Po pewnym czasie ważą się na powiekach. Po nałożeniu dają ładny efekt, mocno podkreślonego oka. Kiepsko jednak jest z ich trwałością.


Sensique Trendy colour

Mój ulubiony kolor cienia do powiek Sensique. Cień jest aksamitny, świetnie się nakłada i wspaniale podkreśla oczy. Jest niezwykle intensywny i wydajny. Tworzy na powiekach niesamowite, błyszczące oraz bardzo efektowne dzieło. 

Lubię go, oprócz koloru oczywiście, za jego trwałość, łatwość aplikowania oraz to,  że nie osypuje się, nie waży .Cień był niedrogi. Zakupiony w Drogerii Natura.







 

Tak prezentuje się na skórze. 









 Essence Soft Touch mousse make up

Mam odcień matt honey 03. Mus idealnie matuje skórę, sprawia, że staje się ona delikatna i nieskazitelnie wygląda. Ma neutralny zapach, nie zapycha porów, nie powoduje błyszczenia skóry, długo utrzymuje się na twarzy, nie tworzy efektu maski, ładnie wtapia się w naturalny koloryt skóry (jeśli dobierzemy dobry odcień). Jest wydajny, przyjemnie się go nakłada. Ma przystępną cenę, jak na tak dobrą jakość.





 
 


Tak wygląda mus Essence na mojej dłoni. Chociaż jest dla niej zbyt ciemny widać, jak ładnie kryje, matowi skórę i perfekcyjnie wygląda.  




  
Maybelline Dream Matte Mousse


Mam odcienie sun beige(048) i caramel (060). Podkład świetnie radzi sobie z idealnym kryciem wszelkich przebarwień, niedoskonałości skóry, zaczerwienień. Idealnie matuje. Buzia jest po nim gładka i promienna. Długo utrzymuje się na skórze. Czasem skóra lekko się po nim świeci. Jest idealny na chłodniejsze dni, kiedy możemy pozwolić sobie na mocniejszy makijaż. Minusem musu jest fakt, że podkreśla najmniejsze suche skórki, jakie mamy na twarzy. Zużyłam kilka opakowań tego musu i muszę przyznać, że jest wydajny i godny polecenia dla osób, które chcą mieć nieskazitelną cerę.







  Rimmel Lasting Finish Minerals

Puder mineralny sypki idealny do wykończeń makijażu. Mam odcień classic beige. Jest trwały, dobrze się nakłada pędzelkiem. Wygląda bardzo naturalnie. Kosmetyki mineralne mają to do siebie, że im mniej ich nałożymy, tym lepiej wyglądają, więc puder jest wydajny, nie należy nakładać na twarz grubej warstwy. Ładnie wygładza twarz, matuje. Polecam go również osobom, które mają cerę tłustą, gdyż nie zapycha porów, nie powoduje powstawania zaskórników. Jest lekki i bezpieczny dla naszej skóry.








Manhattan Eyeliner Black 1010N 

Kredka jest miękka, przypomina raczej grafit nie czerń.  Lekko maluje się nią i dość precyzyjną kreskę. Niestety kredka jest nietrwała, szybko się rozmazuje, co nie wygląda estetycznie. Jeśli macie wypukłe powieki to kredka nie powinna się rozmazywać i odbijać na powiece. Na pewno jej więcej nie kupię.


 Rimmel Nail White Pencil

Kredka do paznokci biała jest dość twarda, co trochę utrudnia jej eksploatację, ale i tak ją lubię. Wydajna, pozwala na uzyskanie estetycznie wyglądających paznokci. 



 Maybelline Khol Express

Kredka jest miękka, ma ładny odcień czerni, precyzyjnie maluje się nią kreski. Lubi się kruszyć podczas malowania, jest nietrwała, szybko się rozmazuje, robi ślady na powiekach, co wygląda nieestetycznie. Nie sprawdziła się zupełnie. Jej jakość jest nieporównywalnie gorsza niż kredki Maybelline Kajal.


 Chanel Inimitable Intense 
Maskara jest mocno czarna, świetnie podkręca rzęsy, pogrubia i wydłuża. Ma idealną konsystencję. Można jej zaufać, ponieważ nie spłynie nam z oczu przez wiele godzin. Jeśli chodzi o wydajność to niestety dość szybko się kończy. Ma wygodną szczoteczkę i efektowne, eleganckie opakowanie. Efekt, jaki uzyskujemy po nałożeniu tuszu jest jednak warty niemałego wydatku, chociaż zawsze można nabyć próbkę, by przekonać się czy akurat naszym rzęsom spodoba się ta maskara.



Na dziś tyle recenzji z "mojej kosmetyczki" :)