środa, 30 grudnia 2015

BingoSpa - kwas kojowy 100%


Kurację kwasem kojowym rozpoczęłam, gdy tylko zrobiło się chłodniej na dworze, czyli jesienią. Założyłam sobie, że chcę się pozbyć przebarwień i piegów, które "zaatakowały" moją cerę. Nie spodziewałam się szybkich efektów, wręcz nastawiłam się na długotrwałe i systematyczne stosowanie produktu. I tak po 3 miesiącach, zaczynam widzieć pierwsze rezultaty. 



wtorek, 29 grudnia 2015

Jak szybko i naturalnie poradzić sobie z objawami przeziębienia? Vicks VapoRub.


Niemal przez cały rok jesteśmy narażeni na złapanie przeziębienia. Jego objawami są przede wszystkim podrażnienia i stany zapalne błony śluzowej nosa i gardła, tj. zatkany nos, utrudnione oddychanie, katar i kaszel. Warto wtedy pamiętać, że idealnym rozwiązaniem, wbrew pozorom, nie są leki doustne, które często powodują szereg działań niepożądanych. Idealnym rozwiązaniem na powyższe objawy jest maść Vicks VapoRub, której substancje czynne są pochodzenia naturalnego a ryzyko stosowania jest minimalne. Nadaje się dla całej rodziny! Można ją stosować u dzieci już od 5 roku życia.



czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt!


Kochani! Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę Wam zdrowych i wspaniałych chwil, spędzonych w ciepłym, rodzinnym gronie. Niech te święta będą radosne i wyjątkowe!


środa, 23 grudnia 2015

Makijaż sylwestrowy - propozycja 2.


W Sylwestra można poszaleć z makijażem, jednak nie każdy lubi mocno podkreślać swoją urodę. Dla takich osób mam "lżejszą" propozycję, która idealnie wpasuje się w sylwestrowy klimat. Mocniej została zaakcentowana dolna powieka oraz usta. 


poniedziałek, 21 grudnia 2015

Arganowe trio od Nacomi


Dziś przychodzę z recenzją 3 kremów Nacomi, przeznaczonych dla skóry po 30 roku życia -  na dzień, na noc i pod oczy. Używam ich już wystarczająco długo (od połowy sierpnia), by móc podzielić się z Wami moją opinią. 
Zanim zaczęłam stosować to trio, moja cera była kapryśna - przesuszona, szara, widoczne były na niej oznaki zmęczenia. Czy kremy Nacomi poradziły sobie z tymi problemami?


niedziela, 20 grudnia 2015

Rosyjski kosmetyczny duet do twarzy - scrub i maska


W niedzielny wieczór zapraszam Was na recenzję dwóch kosmetyków rosyjskich, które otrzymałam w ogromnej paczce od Skarby Syberii, na spotkaniu blogerek w Miłocinie. Jak spisały się na mojej mieszanej cerze, skłonnej do przesuszania? O tym poniżej ;)


czwartek, 17 grudnia 2015

Makijaż sylwestrowy - propozycja 1


Czas płynie tak szybko, że zanim się obejrzymy, w kalendarzu błyśnie 31 grudnia. Jaki makijaż wybrać na imprezę sylwestrową? Dziś przychodzę z pierwszą propozycją :) 

Makijaż sylwestrowy powinien być mocniejszy, niż codzienny, szczególnie wtedy, gdy wybieramy się na bal. Dozwolony jest połysk. Wszystko dlatego, że będziemy bawić się wieczorową porą, przy sztucznym oświetleniu. Jeśli lubicie mocny akcent na oczy i usta, ten makijaż może okazać się dla Was inspiracją :) Na zdjęciach Monika, zapraszam :)


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Pszczela Dolinka - mydło ręcznie robione kawa z mlekiem


Lubicie mydełka? Ja bardzo, szczególnie te ręcznie robione. Takie właśnie mydełko otrzymałam na spotkaniu blogerek w Miłocinie :) Wybrałam go spośród mnóstwa innych tego typu produktów, które tak samo mocno zachęcają wyglądem oraz opisanym działaniem. Przejdźmy jednak do rzeczy :)


wtorek, 8 grudnia 2015

Sleek - Base Duo Kit Shell 334


Paletki do makijażu marki Sleek, znają na pewno wszyscy, choćby ze słyszenia. Jednak to nie o nich będzie dzisiaj mowa, a o kosmetyku 2 w 1. Nie pamiętam, bym czytała o nim jakąkolwiek opinię, więc tym bardziej spieszę z jego recenzją :)



piątek, 4 grudnia 2015

BingoSpa - mleczna kąpiel SPA


Gorąca kąpiel wydaje się idealnym dopełnieniem długich jesiennych wieczorów. I choć na dworze nie jest mroźno, przyjemnie jest od czasu do czasu zafundować sobie domowe zabiegi upiększające, popluskać się w wannie, czy wymoczyć stopy przed snem :) Dziś chcę Wam opowiedzieć krótko o pewnym "umilaczu".



poniedziałek, 30 listopada 2015

Joy Box Make up - moja opinia


Jestem wielbicielką kosmetyków kolorowych, dlatego bardzo ucieszyło mnie pudełeczko Joy Box "Make up" :) Znalazłam w nim 11 kosmetyków. Niektóre produkty są mi dobrze znane, z innymi natomiast zetknęłam się po raz pierwszy. To, że uwielbiam pudełka Joy Box już wiecie, bo nie raz o tym wspomniałam. Cenię je za bogatą zawartość, możliwość doboru produktów do zestawu podstawowego. Lubię wiedzieć, jakie kosmetyki znajdą się w pudełku, dlatego to jest moim ulubionym :) Zapraszam na krótkie recenzję wszystkich kosmetyków, jakie znalazły się w Joy Box "Make up". 


 

środa, 25 listopada 2015

Nami - szampon na bazie serwatki mlecznej z minerałami z białej glinki


Produkt ten otrzymałam na czerwcowym spotkaniu blogerek w Miłocinie. Troszkę czekał na swoją kolej, bym mogła zużyć wszystkie szampony, które miałam otwarte (ostatnio staram się sukcesywnie zużywać napoczęte kosmetyki) ;) Nie przedłużając, jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do lektury. 



czwartek, 19 listopada 2015

INVEO - hypoalergiczngo serum do rzęs - efekty po 5 tygodniach stosowania.



Minął miesiąc od czasu, kiedy wspominałam Wam o rozpoczęciu przygody z hypoalergicznym serum do rzęs Inveo. Tutaj możecie przeczytać o moich pierwszych wrażeniach, a wszystko dzięki Trusted Cosmetics :) Czy oczekiwania, jakie miałam wobec niego zostały spełnione? Po 5 tygodniach regularnego stosowania, zapraszam na efekty kuracji. A dla przypomnienia klika istotnych informacji o produkcie. 


INVEO - HYPOALERGICZNE SERUM DO RZĘS
REWITALIZUJĄCE I PIELĘGNUJĄCE

Serum  zostało wyprodukowane przez laboratorium firmy kosmetycznej Coloris, by zwalczyć problem łamiących się, krótkich, pozbawionymi blasku rzęs. Stymuluje ich naturalny wzrost, jest hypoalergiczne. 

Kosmetyk powstał na bazie składnika wykorzystywanego w leczeniu schorzeń oka, który poprawiał kondycję rzęs. Stawały się one dłuższe, mocniejsze i ciemniejsze. Produkt wzbogacony został o ekstrakt ze świetlika, otrzymywanego z ziela świetlika lekarskiego Euphrasia Officinalis. Ekstrakt jest bogatym źródłem garbników, zawiera również glikozydy i kwasy fenolowe. Działa ściągająco oraz kojąco na wszelkiego rodzaju podrażnienia. Nawilża skórę i zmniejsza nadwrażliwość na światło. Łagodzi oznaki zmęczenia. Tonizuje oraz doskonale wygładza naskórek. W celu uzyskania jak najbardziej delikatnego, nie drażniącego produktu, zastosowano w recepturze składniki pomocnicze używane również w kroplach do oczu.







Tak jak już wspomniałam na początku wpisu, produktu używałam regularnie przez 5 tygodni. Oczywiście kontynuuję jego stosowanie nadal. 

Serum ma praktyczne opakowanie i wygodny pędzelek, którym przyjemnie nanosi się preparat na powiekę. Jest łagodne dla oczu oraz skóry powiek. Nie spowodowało u mnie szczypania, czy podrażnienia. Jego aplikacja zajmuje chwilę, wystarczy tylko o niej pamiętać, oczywiście po dokładnym oczyszczeniu cery. 

Moje rzęsy przed kuracją bardzo wypadały (nawet 5 włosków z jednego oka podczas prawidłowego demakijażu), stały się przez to osłabione i przerzedzone. Miałam wrażenie, że mam ich coraz mniej, są coraz to krótsze, wyglądają niezdrowo. Chciałam zatrzymać ten "proces".

W październiku napisałam, że od Inveo oczekuję: 

- wzmocnienia rzęs
- zagęszczenia
- zastopowania ich wypadania 
- wydłużenia włosków
- zdrowego wyglądu. 


Po 5 tygodniach stosowania serum śmiało mogę stwierdzić, że włoski przestały mi wypadać w takiej ilości, jak wcześniej! Co jakiś czas stracę 1 - 2 rzęsy, ale nie 5 na raz z jednego oka. Przez to włoski zaczęły mi się powoli zagęszczać. Rośnie mi sporo nowych rzęs, jeszcze króciutkich więc trudno je zobaczyć na zdjęciu. Może jakoś znacznie moje rzęsy się nie wydłużyły, jednak myślę, że i to przyjdzie z czasem, kiedy tylko się wzmocnią. Najważniejsze, że przestały wypadać. Kolor włosków stał się bardziej wyrazisty, delikatnie ciemniejszy. 


Jestem zadowolona z efektów kuracji i śmiało mogę Wam polecić ten kosmetyk. W zależności od kondycji naszych rzęs oraz innych czynników (m.in. zdrowotnych), może wiele zdziałać z ich wyglądem. 


A teraz spójrzcie na zdjęcia poniżej - porównanie rzęs z października oraz listopada. 


Serdecznie zapraszam Was na bloga marki INVEO oraz do wypróbowania hypoalergicznego serum do rzęs, jeśli chcecie cieszyć się zdrowymi rzęskami :)



niedziela, 15 listopada 2015

Bania Agafii - Odżywczy peeling do ciała 5 zbóż



Kosmetyk ten poznałam dzięki uprzejmości sklepu Skarby Syberii, który był jednym ze sponsorów Międzynarodowego Dnia Blogera w Miłocinie. Jak się sprawdził? O tym przeczytacie poniżej, zapraszam :)



Bania Agafii - Odżywczy peeling do ciała 5 zbóż

Peeling delikatnie oczyszcza skórę i głęboko ją odżywia, nawilża, zmiękcza i wygładza. Nadaje skórze zdrowego wyglądu, pobudza jej odnowę oraz daje poczucie długotrwałego komfortu. Nasyca komórki skóry tlenem, przyczyniając się w ten sposób do spowolnienia zmian spowodowanych starzeniem skóry. 


pojemność 100 ml
cena 5,34 (obecnie w promocji) 
dostępność tutaj




Peeling znajduje się w miękkiej saszetce. Zamykany jest korkiem, co stanowi plus, bo nie zużywa się produktu na raz. Jak widzicie na zdjęciu powyżej, kosmetyk ma średnią gęstość i zawiera widoczne "dodatki" w postaci ziarenek zbóż, otrębów, itd. 

Pachnie ciekawie - ładnie, jakby miodem połączonym ze zbożami. Nie do końca potrafię określić jego zapach. Niemniej jednak podoba mi się.

Peeling ten nie jest typowym zdzierakiem, choć ze złuszczaniem naskórka radzi sobie bardzo dobrze. Jego "siłę tarcia" określiłabym jako średnią. Nie powinien więc podrażnić skóry osobom, które mają delikatny naskórek. Podczas wykonywania peelingu poczułam, jak moja skóra staje się miękka, odżywiona i przyjemna w dotyku. Spodobał mi się również efekt nawilżenia i wygładzenia. Moja skóra po zabiegu zostaje pobudzona do życia.

+ ładny zapach
+ przyjemna konsystencja
+ nie pozostawia tłustej warstwy na skórze
+ łagodnie oczyszcza
 + wygładza, zmiękcza, nawilża, odżywia 
+ praktyczne opakowanie
+ przystępna cena


Jaki kosmetyk od Bani Agafii jest warty wypróbowania? 
Czekam na podpowiedzi, aby na coś jeszcze się skusić :)



piątek, 13 listopada 2015

BingoSpa - zmiękczająca kąpiel do skórek i paznokci z guaraną



Która z nas nie marzy o pięknych, zadbanych paznokciach i skórkach wokół nich? Z przyjemnością czytałam jakiś czas temu Wasze opinie na temat zmiękczającej kąpieli od BingoSpa, którą tak zachwalałyście. Postanowiłam sama przekonać się o jej "cudownym" działaniu, dlatego dziś zapraszam na moją opinię o tym produkcie.


BingoSpa - zmiękczająca kąpiel do skórek i paznokci
z guaraną

Dogłębnie zmiękcza zrogowaciałą skórę wokół paznokci ułatwiając przeprowadzenie kolejnych etapów manicure. Ekstrakt z guarany  rewitalizuje zniszczoną skórę i zmniejsza obrzęki, ponieważ redukuje transfer płynów do przestrzeni międzykomórkowych przyczyniających się do powstawania obrzęków. Ekstrakt wykazuje również silne działanie antyoksydacyjne i antybakteryjne.

waga 300 g
cena 14 zł
dostępność - tutaj




Kosmetyk otrzymujemy w plastikowym, przezroczystym opakowaniu z odkręcanym wieczkiem. Szata graficzna jest skromna ale ładna, co przyciąga uwagę. Konsystencję ma dosyć drobną, sproszkowaną. Wyróżnia się pięknym pomarańczowym kolorem. Po rozpuszczeniu w ciepłej wodzie, barwa jest jeszcze bardziej intensywna. 

Wiele z Was zachwalało zapach tego produktu. Muszę przyznać, że mi też przypadł do gustu. Trochę przypomina mi pomarańczową oranżadę w proszku - jest delikatnie słodki, a za razem orzeźwiający. Dobrze rozpuszcza się w wodzie. 
 
Robiąc kąpiel paznokciom, można się zrelaksować za sprawą przyjemnego zapachu kosmetyku. Po zabiegu skórki stają się bardziej miękkie, można je swobodniej usunąć lub odsunąć, a paznokcie sprawiają wrażenie nawilżonych. 

Nie jest to produkt bez którego nie da się funkcjonować, jednak może uprzyjemnić kilka chwil i sprawić, by manicure był przyjemniejszy ;)

+ przyjemny zapach
+ zapewnia chwile relaksu
+ zmiękcza skórki
+ ułatwia usuwanie skórek
+ delikatnie nawilża paznokcie

 

Używaliście zmiękczającej kąpieli do skórek i paznokci od BingoSpa?

 

poniedziałek, 9 listopada 2015

Joy Box XL - moja opinia


Dziś przychodzę do Was z opiniami na temat zawartości Joy Boxa XL, czyli edycji specjalnej w dużym formacie. Znalazłam w nim aż 11 produktów, ale czy spełniły moje oczekiwania? Wartość mojego pudełka to ok. 200 zł. Można było je kupić w cenie 59 zł (w tym przesyłka). Już na pewno wiecie, że lubię Joy Box ze względu na fakt, że zawartość kompletujemy sami, z podanych produktów. Wcześniej wiadomo, co znajdzie się w pudełku. Jeśli chcecie być na bieżąco z informacjami o nowych pudełeczkach, koniecznie polubcie Joy Box na Facebooku :)



Mary Kay - konturówka do oczu

Otrzymałam kolor Rich Jade, czyli stonowaną, ciemną zieleń. Konturówka jest średnio miękka, kremowa. Nie rozmazuje się, jest trwała i odporna na ścieranie. Szybko zastyga na powiece. Posiada temperówkę. Nie podrażnia oczu. Jest to dobry produkt, za który zapłacimy 46 zł (28 g).



Yves Rocher - lakier do paznokci

Trafił mi się odcień nr 71 Menthe. Posiada wygodny, dosyć duży pędzelek, którym łatwo maluje się paznokcie. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie krycie - jedna warstwa wystarcza! Szybko wysycha, nie tworzy smug. Na moich paznokciach utrzymuje się 4 - 5 dni, po czym zaczynają ścierać się końcówki. 5 ml kosztuje 14,90 zł.



No36- jedwab w spray'u

Pachnie obłędnie - świeżo, kwiatowo, po prostu cudownie. Sprawia, że skóra staje się gładka i zabezpieczona przed uszkodzeniami. A ja mam bardzo wrażliwą skórę stóp i tendencje do obtarć, pęcherzy i ran. Świetnie się sprawdza. Dla mnie to niezbędny produkt, nie tylko do nowego obuwia. Przy okazji chroni przed poceniem i odświeża skórę stóp. Jest prosty w użyciu, szybko wysycha. Za 75 ml zapłacimy ok. 10 zł.



Allverne - woda micelarna

Jest to produkt hypoalergiczny, bardzo łagodny i za razem skuteczny. Dokładnie usuwa makijaż oczu, twarzy ust. Usuwa zanieczyszczenia. Nie podrażnia skóry, nie szczypie w oczy. Pozostawia cerę nawilżoną i dobrze przygotowaną do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Zaliczam go do grona swoich ulubieńców. W pudełku znalazł się kosmetyk o pojemności 100 ml w cenie 7,50 zł.



Head&Shoulders - szampon przeciwłupieżowy nadający gęstości i objętości

Nie mam problemów z łupieżem, jednak od czasu do czasu lubię sięgnąć po ten szampon, ponieważ dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy. Pozostawia je miękkie, lekkie, delikatne, elastyczne. Nie przesusza włosów, nie obciąża. Potrafi czasem szczypać w oczy, więc trzeba uważać. To zdecydowanie kosmetyk godny uwagi. Jego cena za 400 ml - 15,99 zł.



DermoFuture - wypełniacz ust lustrzany blask

Ma za zadanie powiększyć i wypełnić wargi. Po aplikacji czuć na ustach bardzo delikatne mrowienie. Nie jest to na pewno nieprzyjemne uczucie. Posiada gęstą, klejącą konsystencję, która nie do końca mi odpowiada. Efekt na ustach możecie obejrzeć na zdjęciu poniżej. Nie używałam wypełniacza ust przez 28 dni, a po tym czasie producent pisze o efekcie wypełnionych, powiększonych warg. Za 12 ml zapłacimy 18,99 zł. 



Vichy Idealia - rozświetlający krem na dzień

W boxie znalazłam produkt miniaturowy (15 ml) w zgrabnym słoiczku. Krem bardzo ładnie, delikatnie pachnie. Szybko się wchłania w skórę, pozostawiając ją rozświetloną, wygładzoną, nawilżoną oraz odżywioną. Dobrze sprawdza się jako baza pod makijaż. Nie zapchał mi porów skóry, nie podrażnił. Przyjemny, lekki krem na dzień. Jego wartość to ok. 38 zł za miniaturkę. 



Cztery Pory Roku - regenerujące serum do rąk i paznokci

Swoje dłonie pielęgnuję kilka razy dziennie. Serum, które otrzymałam w pudełku jest wygodne w użyciu, ponieważ posiada dozownik / pompkę. Ma subtelny zapach, wpadający w mój gust. Jego konsystencja jest lekka, szybko wnika w skórę wygładzając ją, nawilżając, niwelując jej szorstkość. Odżywia skórki w okół paznokci. Nie pozostawia na dłoniach lepiącej warstwy. Polubiłam go. Cena za 50 ml to ok. 10 zł.



SheFoot - krem do stóp z komórkami macierzystymi

Kosmetyków do stóp używam każdego dnia, a właściwie każdego wieczora przed położeniem się spać. Jego zapach jest dosyć przyjemny, a pompka zapewnia wygodę stosowania. Szybko wnika w skórę. Przynosi jej natychmiastowe wygładzenie, zmiękcza i nawilża. Nie należy oczywiście zapominać o złuszczaniu naskórka ze stóp, by produkt mógł właściwie działać. 50 ml kremu jest w cenie 27,90 zł.



BeautyFace - płatki kolagenowe

Idealne do domowego spa. Działają szybko, przynosząc widoczne rezultaty już po pierwszym zastosowaniu. Skóra po zabiegu jest wypoczęta, nawilżona, wygładzona, wypielęgnowana. Okolice oczu wyglądają zdecydowanie lepiej, więc śmiało można sięgać po te płatki przed jakimś ważnym wyjście, kiedy chcemy mieć świeże spojrzenie. Cena 12 zł.



Cleanic - pielęgnacyjny zmywacz do paznokci

Świetna opcja na wyjazdy, czy do torebki, gdyż zajmuje mało miejsca. Jest to zmywacz w formie chusteczki, która wystarcza na jednorazowe zmycie wszystkich paznokci. Spisuje się w tej roli bez zarzutu. Nie wysusza płytki paznokci. Cena za sztukę - 1 zł.



Jak oceniacie zawartość Joy Box XL? :) 
Kto z Was się skusił już na te pudełeczka?




piątek, 6 listopada 2015

Lirene - Kokosowy peeling solny


Nie wyobrażam sobie pielęgnacji skóry bez stosowania peelingów. Przeważnie robię je sama, czasem jednak sięgam po gotowe kosmetyki. O jednym z nich chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. Otrzymałam go od Klubu Ekspertek Ofeminin, co oczywiście nie miało wypływu na moją opinię. Jeśli lubicie egzotyczne zapachy, ten produkt może przypaść Wam do gustu ;)

 

LIRENE BEAUTY COLLECTION - KOKOSOWY PEELING SOLNY

Informacje z opakowania: Rajskie doznania i aksamitna gładkość skóry już po jednym zastosowaniu. Peeling zawiera delikatne drobinki solne, które złuszczają i odświeżają skórę, zapewniając wygładzenie oraz piękny, zdrowy koloryt. W czasie stosowania, dzięki Glicerinum Purum, peeling dostarcza optymalną dawkę nawilżenia, pozostawiając uczucie jedwabiście miękkiej i jędrnej skóry. Drobnoziarnista formuła peelingu delikatnie, a zarazem dokładnie oczyszcza ciało, a zapach egzotycznych kokosów relaksuje i odpręża, pozostając długo na skórze. 

waga - 220 g
cena - ok. 15 zł




Moja opinia: Produkt znajduje się w miękkiej tubie, która zamykana jest na zatrzask. Łatwo wydobywa się z niej kosmetyk. Ma ładną szatę graficzną, która przyciąga wzrok. Jego konsystencja jest lekka, średnio zbita. Zawiera mnóstwo niewielkich, ale dobrze wyczuwalnych pod palcami drobinek. Zapach peelingu jest według mnie egzotyczny, słodki. Niekoniecznie jest to typowy kokos. Nie wyczuwam w nim chemicznych nut. 

Peeling spełnia swoje zadanie i znakomicie usuwa martwy naskórek, wygładza, zmiękcza i nawilża. Zapach dodatkowo działa odprężająco i relaksująco. Dobrze się zmywa ze skóry, nie pozostawiając na niej tłustej czy lepiącej warstwy. Nie powoduje podrażnień. Stopień ścierania jest na poziomie średnim. Ciało po peelingu pachnie jeszcze przez kilka godzin. Nie jest to jednak uciążliwy i mdlący zapach. 

+ wygodne opakowanie
+ ładny zapach
+ posiada mnóstwo drobinek
+ usuwa martwy naskórek
+ nawilża, zmiękcza, wygładza skórę
+ nie pozostawia tłustej warstwy
+ nie podrażnia skóry
+ pozostawia na skórze przyjemny zapach
+ wydajny

Kosmetyk ten idealnie sprawdzi się jesienią i zimą, kiedy coraz częściej sięgamy po słodkie zapachy. Przyjemnie mi się go używa. Do tego jest całkiem wydajny, a ja nie jestem oszczędna przy tego typu produktach.


Jakie peelingi do ciała są Waszymi ulubieńcami? :)


poniedziałek, 2 listopada 2015

Co warto kupić w Rossmannie na promocji?


Pewnie każdy z Was już wie, że od dzisiaj obowiązuje promocja na kosmetyki kolorowe w Rossmannie. Na plakacie poniżej, znajdziecie wszystkie szczegóły. Na sklepowych półkach znajduje się mnóstwo produktów - tych dobrych i niekoniecznie atrakcyjnych. Każdy z nas ma jednak inne oczekiwania w stosunku do danych kosmetyków, jednak postanowiłam Wam napisać o moich ulubieńcach, na których możecie zwrócić uwagę, jeśli wybieracie się do drogerii. Jeśli nie macie dosyć postów na temat promocji w Rossmannie, zapraszam na mój przegląd ;)


Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony http://www.rossmann.pl

POMADKI
  1. Bourjois Rouge Edition Velvet - matowa pomadka, która została okrzyknięta hitem. Warto ją mieć w swojej kosmetyczce. Mam 5 kolorów i chcę więcej :) Pisałam o nich tutaj
  2. Bourjois Rouge Edition - są to pomadki kremowe, idealnie kryjące, mocno nasycone kolorem, nie spływają z ust, mają całkiem dobrą trwałość. Bardzo je lubię. 
  3. Max Factor Colour Elixir - cudowna, delikatnie kremowo - satynowa pomadka o dobrej trwałości. Ma dobrą pigmentację i idealnie prezentuje się na ustach. 
  4. Max Factor Colour&Gloss - pomadka oraz błyszczyk. Pomadka jest matowa, szybko zastyga na ustach i charakteryzuje ją niesamowita trwałość. Jedna z trwalszych pomadek. 
  5. Maybelline Superstay 14 H - jest to kosmetyk o dosyć suchej konsystencji, jednak bardzo trwały i idealnie kryjący.




 MASKARY / KREDKI / CIENIE
  1. L'Oreal Volume Million Lashes Feline - maskara, która szybko stała się hitem, nie bez powodu. Efekty i moją opinię możecie zobaczyć tutaj.
  2. L'Oreal Volume Million Lashes So Couture - bardzo dobry tusz do rzęs, starszy brat Feline. Również warty uwagi. Możecie go zobaczyć na moich rzęsach tutaj
  3. Maybelline Lash Sensational Multiplying - przyjemnie się nią maluje, jest trwała i ładnie wygląda na rzęsach. Recenzja tutaj
  4. Rimmel Exaggerate - wodoodporna kredka do oczu. Ma bardzo dobrą trwałość, nie rozmazuje się, nie ściera, nie odbija na powiece. Godna polecenia.
  5. Rimmel Scandaleyes - wodoodporny cień w kredce o dobrej pigmentacji. Dostępne są warianty matowe i połyskujące. Świetnie sprawdza się również jako kredka. 
  6. Maybelline Color Tattoo - mają ładne kolory i dobrą trwałość. Teraz dostępne są nowe odcienie, po które warto sięgnąć.


 LAKIERY DO PAZNOKCI 
  1. Rimmel Salon Pro - ma bogatą gamę kolorystyczną, dobre krycie, a przede wszystkim przyzwoitą trwałość. Swatche obejrzycie tutaj
  2. Rimmel Brit Manicure - idealne do frencha i nie tylko. Dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych. Ma świetną trwałość i pięknie prezentuje się na paznokciach. 
  3. Astor Perfect Stay - dobrze kryje, szybko wysycha, ma dobrą trwałość. Wygodnie mi się nim maluje paznokcie, często po niego sięgam. 
  4. Manhattan Lotus Effect - ma niesamowicie niską cenę, przy czym jest dobrej jakości.
    Recenzję przeczytacie tutaj
  5. Wibo Wow Glamour Sand - daje piękny efekt na paznokciach, więc jeśli lubicie piasek, a do tego połysk, warto się skusić na ten lakier. Możecie go zobaczyć tutaj.


Wybieracie się na łowy do Rossmanna, a może odpuszczacie tym razem? ;)



wtorek, 27 października 2015

BingoSpa - Arganowy krem pod prysznic z brzoskwinią



Brzoskwinia jest jednym z moich ulubionych owoców. Jej smak i zapach odpowiadają mi w każdej postaci. Nie dziwne, że często sięgam po kosmetyki, które pachną brzoskwinią :) Dziś przeczytacie o jednym z nich. 



BINGOSPA - ARGANOWY KREM POD PRYSZNIC Z BRZOSKWINIĄ


Producent zapewnia, że arganowy krem pod prysznic z brzoskwinią zapewnia kompleksową pielęgnację, nawilżenie i oczyszczenie skóry. Dzięki niemu skóra ma nabierać energii i blasku, a zapach słonecznych brzoskwiń wprawia w dobry nastrój.

Jeśli mieliście kosmetyki pod prysznic z BingoSpa na pewno wiecie, że buteleczka wygląda niemalże identycznie, jak pozostałe produkty tego typu. Wygodnie się otwiera, nie wyślizguje z rąk podczas brania prysznica. Zapach - brzoskwinka - powinien być ładny, a jest cudowny :) Lekko słodki, ale za razem orzeźwiający, nie mdły. Dla mnie idealny. Jeśli lubicie owoce brzoskwini, Wam też powinien się spodobać. Kosmetyk ma faktycznie kremową formułę. Ogromny plus za dużo pianki. W porównaniu z innymi produktami pod prysznic BingoSpa, ten pieni się najmocniej. Bardzo mi to odpowiada. 

Kosmetyk pod prysznic powinien według mnie dobrze myć skórę, nawilżać ją, albo przynajmniej nie wysuszać i ładnie pachnieć. Arganowy krem sprawdza się w tej roli znakomicie. Nie podrażnia, nie wysusza skóry, delikatnie ją nawilża i wygładza. Dobrze przygotowuje ją na przyjęcie produktu pielęgnacyjnego. 
Jeśli chodzi o wydajność to jest średnia, ale ja nie jestem oszczędna, więc biorę sporo kremu :)



Arganowy krem pod prysznic kosztuje 5,20 / 300 ml. Uważam, że cena jest przystępna, więc warto go wypróbować, szczególnie jeśli lubicie brzoskwinie. Na pewno sięgnę po niego po raz kolejny :) Możecie go kupić tutaj.  



 Znacie tę wersję kremu pod prysznic BingoSpa?

piątek, 23 października 2015

Vita Liberata - Trystal Minerals



Bardzo ucieszyłam się, kiedy na spotkaniu blogerek w Miłocinie otrzymałam puder brązujący. Lubię tego typu kosmetyki i zawsze używam, jako dopełnienie całości makijażu. Szybko zabrałam się za testy, więc śmiało mogę się z Wami podzielić opinią na temat tego produktu.



VITA LIBERATA - PUDER BRĄZUJĄCY 

Moje pudełeczko wypełnione jest 3 g produktu. Z tego co się orientuję, nie jest to pełnowymiarowe opakowanie, bowiem pełna wersja zawiera 9 g. Taka ilość kosmetyku z powodzeniem wystarczy jednak na wiele aplikacji. Posiadam odcień 01 Sunkissed, z gamy dwóch dostępnych kolorów. Jest to wersja jaśniejsza, która idealnie sprawdzi się przy jasnych i średnich karnacjach. Dla mnie jest to idealny odcień, bardzo ładnie, naturalnie prezentujący się na twarzy.

Puder jest sypki, drobno zmielony, lekki, delikatny. Nie posiada zapachu.Przyjemnie i łatwo aplikuje się go na twarz. Nie tworzy smug, czy nieestetycznych plam, nie obciąża skóry. Ma ładne, aksamitne, matowe wykończenie. Intensywność koloru można stopniować poprzez nakładanie kolejnych warstw.
Jak już wspomniałam, wygląda naturalnie. Można nim ładnie wykonturować twarz. To aktualnie mój ulubiony kosmetyk brązujący :) Trwałość ma bardzo dobrą. Utrzymuje się na cerze przez cały dzień, nie wycierając się.

Jest to produkt, którym można nie tylko konturować twarz, ale też nadawać brązowego, opalonego odcienia twarzy i ciału. Pod tym kątem jednak go nie testowałam.






Polubiłam brązujący puder Vita Liberata za naturalny efekt, subtelne wykończenie i piękny wygląd, jaki zapewnia na twarzy :) Jest to produkt, który dostępny jest w zestawie z pędzlem, w Sephorze za 169,00 zł. 



Lubicie i używacie pudrów brązujących? 
Macie swoich ulubieńców?



niedziela, 18 października 2015

INVEO - hypoalergiczngo serum do rzęs - pierwsze wrażenia.


Każda z nas marzy o długich i gęstych rzęsach, które pięknie podkreślą spojrzenie. Podążając drogą fantazji i pragnień, rozpoczęłam stosowanie hypoalergicznego serum marki Inveo. Czytałam o nim pozytywne opinie, oglądałam efekty po kuracjach. Zapragnęłam go wypróbować. Nadarzyła się taka okazja, dzięki Trusted Cosmetics :) Jestem ciekawa, jak sprawdzi się u mnie. A przyznam, że będzie to nie lada wyzwanie, ponieważ rzęsy mam w tej chwili w złej kondycji - bardzo mi wypadają, straciły na objętości, gęstości, długości. 




INVEO - HYPOALERGICZNE SERUM DO RZĘS
REWITALIZUJĄCE I PIELĘGNUJĄCE

Serum  zostało wyprodukowane przez laboratorium firmy kosmetycznej Coloris, by zwalczyć problem łamiących się, krótkich, pozbawionymi blasku rzęs. Stymuluje ich naturalny wzrost, jest hypoalergiczne. 


Kosmetyk powstał na bazie składnika wykorzystywanego w leczeniu schorzeń oka, który poprawiał kondycję rzęs. Stawały się one dłuższe, mocniejsze i ciemniejsze. Produkt wzbogacony został o ekstrakt ze świetlika, otrzymywanego z ziela świetlika lekarskiego Euphrasia Officinalis. Ekstrakt jest bogatym źródłem garbników, zawiera również glikozydy i kwasy fenolowe. Działa ściągająco oraz kojąco na wszelkiego rodzaju podrażnienia. Nawilża skórę i zmniejsza nadwrażliwość na światło. Łagodzi oznaki zmęczenia. Tonizuje oraz doskonale wygładza naskórek. W celu uzyskania jak najbardziej delikatnego, nie drażniącego produktu, zastosowano w recepturze składniki pomocnicze używane również w kroplach do oczu.







Stosowanie serum już rozpoczęłam. Po kilku dniach użytkowania wiem, że jest łagodne dla moich oczu - nie powoduje szczypania, nie podrażnia. Ma precyzyjny pędzelek, na który nabiera się odpowiednia ilość produktu. Wystarczy jedno pociągnięcie po skórze, tuż przy linii rzęs i kosmetyk już jest właściwie zaaplikowany. Zajmuje to dosłownie chwilę. Jestem systematyczna, więc codzienne stosowanie serum, nie sprawia mi problemów. Używa się go na noc, przed pójściem spać, na oczyszczoną i osuszoną skórę.

Od produktu Inveo oczekuję:

- wzmocnienia rzęs
- zagęszczenia
- zastopowania ich wypadania 
- wydłużenia włosków
- zdrowego wyglądu.

Za miesiąc podzielę się z Wami efektami. Tymczasem zostawiam Wam jedno ze zdjęć moich rzęs zrobione przed rozpoczęciem kuracji hypoalergicznym serum do rzęs Inveo.


 
Zapraszam na bloga marki INVEO.

Znacie hypoalergiczne serum do rzęs INVEO? 
Jakie "wspomagacze" do rzęs stosujecie?